Pomocy - jakie dodatki?
Pomocy - jakie dodatki?
Zastanawiam się nad doborm dodatków do sypialni. Chodzi mi o kolor
zasłon i narzuty na łóżko. Początkowo myślałam o czymś w odcieniach
fioletu, ale nie wiem czy nie będzie zbyt mdło, może lepszy będzie
pomarańcz. Podłoga jest jasna (dąb klepka), ściany mam w kolorze
pastelowy seledynowy (delikatna jasna zielń), meble będą w kolorze
jabłoni. I jeszcze jedno pytanie, jeśli narzuta będzie wzorzysta
(znalazłam coś takiego na Allegro model Aluga sprzedająca marlena
2005 - niestety nie umiem wkleić adresu strony) to jakie dobrać
zasłony i firany?
Dziękuję za wszystkie sugestie. Pozdrawiam.

     

  Jaki odkurzacz kupic 400 - 600zl max ????
Polecam Zelmera www.ceneo.pl/393452

Kupiłam go pół roku temu i jestem bardzo zadowolona. Ma bardzo pojemne worki
jeden starcza na ok. 4 miesiące intensywnego odkurzania i do tego nie są drogie
15zł za 4 szt. Model ten posiada elektroszczotkę, która sprawdza się
rewelacyjnie jak ma się w domu pieska czy kota. Nie miałam z nim żadnych
problemów. Regulacja 5 stopniowa mocy pozwala np. na odkurzanie firanek czy
zasłon. I do tego jest 4-letnia gwarancja.

  jaką pralkę kupić
Pralki z klasą A to oczyiście te z górnej półki (cenowej). Mam Brandta, ok. 3
lat, na 6 kg, od góry otwieraną (taka jest najlepsza do mojej łazienki). Jestem
z niej zadowolona, spełnia chyba wszystkie Twoje wymagania. Wadą jej jest brak
sygnalizacji o czasie, jaki został do końca prania. Prawdę mówiąc, chciałam
kupić Whirpool'a, ale modele "6 zmysł" mają takie wykończenie klapy, że już w
sklepie lekko zadrapałam rękę, więc bałam się, że np. wyjmując firany mogę je
rozerwać. Krótko mówiąc - pełna klapa. Te ostre wykończenia nie występują chyba
w modelach tradycyjnych, otwieranych z przodu. Trzeba towar dobrze oglądać pod
każdym względem. Brandt ma krótkie pranie, opóźnienie (namaczanie) do 12
godzin, pranie delikatnych tkanin, dodatkowe płukanie, wirowanie od 300-1200 i
klasy AA. Mi to wystarcza.

  jaką pralkę kupić
Gorąco polecam Aristona. Potrzebna była mi wąska pralka o dobrych parametrach -
Ariston model ALSD 120 spełnia moje oczekiwania: wąska, wsad w przodu, 4,5kg
załadunku, 56l poboru wody, klasa energetyczna A, automatyka wagowa, 100-1200
obrotów, programy do wyboru - m.in.krótkie pranie 30 min., wełna, firanki i
wiele innych. Z tej firmy mam też lodówkę i mikrofalówkę. Sprzęt nie należy do
tanich, ale warty polecenia.

     

  blondynki po raz setny ... :)
znam o samochodzie - skodzie:

jak podwoic wartosc skody???

zatankowac do pelna !

co oznacza skrot skoda 1000MB???

tysiac malych bledow !

dlaczego ostatni model skody ma ogrzewana szybe z tylu???

zebu nie marzly rece zima podczas pchania !

a dlaczego "luksusowy" model ma firanki???

zeby nie bylo widac jaki idiota go kupil !

;-)

to takie kawaly " z epoki"...

Pozdro!

Piotreq

  brak dostawy towaru - sklep internetowy
brak dostawy towaru - sklep internetowy
Witam,
w dniu 10.12 zakupiłam za pośrednictwem sklepu internetowego firankę, która miała dotrzeć do mnie w ciągu 14 dni od momentu zakupu. Kiedy ten termin minął zadzwoniłam do dostawcy - okazało się że wybranego modelu nie ma na magazynie. Sklep miał zaproponować inny model czego nie zrobił, a ja do dnia dzisiejszego nie otrzymałam towaru za który już zapłaciłam.

29.01 zadzwoniłam do sklepu z prośbą o zwrot pieniędzy. Następnego dnia właściciel sklepu zatelefonował do mnie aby poinformować mnie, że moja firanka jest już dostępna i zostanie do mnie przesłana bez możliwości zwrotu pieniędzy, a wszytko jego zdaniem odbywa się zgodnie z regulaminem sklepu.

Dodam, że strona internetowa przez którą dokonałam zakupu już nie istniej a właściciel firmy potwierdziwszy uprzednio, że sklep (razem ze stroną) został zlikwidowany, na moją prośbę o przesłanie regulaminu na który się powołuje, powiedział "firanka zostanie do Pani wysłana" i odłożył słuchawkę...

Bardzo proszę o radę czy mogę domagać się zwrotu pieniędzy, jeżeli tak to w jakim czasie?
Po drugie - jeżeli rzeczywiście firanka do mnie dotrze - czy mogę dokonać jej zwrotu pomimo tak długiego okresu czasu od momentu jej zamówienia?

z góry bardzo dziękuję
pozdrawiam
Ewa

  WNJ - OPINIE: regulamin, ADM, zarząd, mieszkańcy
dziekuję za głos zdrowego rozsądku
oczywiście dostosuję się do wyroku sądu
zgadzam sie ze wzywanie policji tuz po 22 to glupota, ale z drugiej strony
jezeli jest 24 a impreza trwa na zewnatrz i ktos ma nieszczeście mieszkac od
strony domku to nie dziwie sie czasami ostrym reakcjom, osobiscie znam kilka
osob (nie tylko Pani A) ktore prosily o interwencje ochrone albo policje, ja na
szczeście mam tylko pod oknami parking i wjazd na osiedle
co do przyspawania sie do stolka to widac ze zarzady zmieniaja nam sie co roku,
moze wlasnie dlatego ze zamiast zajmowac sie sprawami osiedla musza zajmowac
sie konfliktami sasiedzkimi czy poczuciem estetyki
zaczynam odnosic wrazenie ze dazymy do modelu chinskiego lub polnocnej korei
(wszyscy jednakowe ubranka, samochody, kolor firanek, gatunek kwiatow na
balkonie), nie darmo przy polskim kotle w piekle nikt nie musi stac i pilnowac,
polacy sami sie sciagaja w dol, a zawisc i zlosliwosc to najpopularniejsze cechy
pozdrawiam
Darek

  WNJ - OPINIE: regulamin, ADM, zarząd, mieszkańcy
darekwnj napisał:
roku,
> zaczynam odnosic wrazenie ze dazymy do modelu chinskiego lub polnocnej korei
> (wszyscy jednakowe ubranka, samochody, kolor firanek, gatunek kwiatow na
> balkonie)

Raczej dążymy do modelu cywilizowanych krajów zachodniej Europy - pojedź do
Niemiec, Austrii, Szwajcarii - tam nikt nie stawia na balkonie czy w oknie
czegokolwiek bez zgody zarządu. A u nas na balkonach sa choinki, rowery, gacie,
kartony i wszystko co tylko chcesz. Jak kto chce niestety nie oznacza ładnie i
estetycznie. Ujednolicenie wystroju jednak wprowadza jakis ład przestrzenny.I o
to tu chodzi a nie o ograniczanie swobód w imię zazdrości.

To taki wtręt OT .

  Witam zaspana!
Ja na spiaco potrafie nawet awanture zrobic...
W zeszla sobote 8,45 slysze przez sen kosiarke do trawy modelu turbo
chyba,motor prychnal i zgasl,brrum,strartuje ,znow kosi, znowu prych i
stop ,brrum brrrum i dalej jedzie i tak pare razy..nie wytrzymuje, wylatuje na
swoja werande w koszuli nocnej z wielka Myszka Miki na froncie i macham rekami
jak wariatka.. zobaczyl i pyta gestem co?? pokazuje na zegarek ,on znowu co??
i tu chyba wykonalam poprzeczny ruch reki po szyji ze niby zaczne podzynac...
Sasiad wylaczyl potwora, ja wrzasnelam ziekuje !!! i z godnoscia wrocilam do
lozka.Odczekal do 10,15 i rozpoczal na nowo.Bylam juz rozbudzona, wiec uszedl z
zyciem, ale caly tydzien mnie unika i widzialam zza firanki ,ze z bojaznia
spoglada na moja werande mijajac nasz dom.Mial i tak szczescie ,ze mojego M juz
w domu nie bylo, bo rozpoczynal sezon golfowy bladym switem,ale normalnie to
cala rodzina nocne Marki i poranne spiochy.

  Ażurowa bielizna
Dziewczyny, chyba zartujecie? Wedlug mnie, bielizna tu przedstawiona jest taka
sobie, a co niektore modele po prostu okropne - bezksztaltne (pomimo
usztywnien), gryzace, poliamidowe "firany" w jarmarcznych kolorkach
przywodzacych na mysl plazowe hawajskie koszule. Na rozbierana randke - moze,
pod warunkiem, ze mamy zamiar odgrywac scenke erotyczna pt. "podpity kierowca
stara i tirowka za 40 zl" (co nawiasem mowiac, moze byc w pewnych
okolicznosciach calkiem zabawne). Rzeczywiscie, niektore koronki z Koniakowa
bija te modele na glowe elegancja, oryginalnoscia, no i przede wszystkim cena.

  maszyny Janome
Maszynę kupiłam głównie do przeróbek. Mogłabym kupić jakiś tańszy model, ale ten
mi się bardzo podobał. Faktycznie, maszyna jest mocna. Używałam do grubego
dżinsu (kilka warstw) i przeszyła bez pudła. Przeszyłam także rozwalający się
plecak (grubaśna warstwa gumowanego materiału). Z delikatniejszych rzeczy -
tylko firanki i cienki poliester. Do dzianin dopiero się zabieram. Maszyna
chodzi cicho i sprawnie. Szyję mało, ale za to dwa razy spadła mi z deski do
prasowania (niska wysokość, ale zawsze) i wyszła bez szwanku. Jest bardzo
ciężka, więc podzespoły są pewnie metalowe (nie rozkręcałam). Prosta w użyciu,
dobre wyposażenie w standardzie i uniwersalne mocowanie stopek. Jedyną wadą są
ich ceny (przynajmniej tych oryginalnych).

  znowu pytanie o maszynę- którą wybrać??
Szyję niezbyt dużo. Maszynę kupiłam 2 lata temu głównie do poprawek.
Jestem bardzo zadowolona i gdybym wybierała raz jeszcze to ten model
byłby zdecydowanie na liście. Materiały szyłam różne:
1. delikatne firanki
2. kilka warstw jeansu
3. gumowany plecak, któremu poszły szwy przeszyłam przez kilka warstw
4. średnio gruba skóra (torebka - też szef puścił)
5. grube, stretchowe spodnie (podwijałam)
6. cienki poliester
7. len
8. sztruks (skracałam falbanę w spódnicy)
Przymierzam się do dzianiny (bluzka skrojona, tylko cały czas nie
mam kiedy wyskoczyć po .. dodatkowy bębenek :() i przepikowania
patchworkowej narzuty (koty załatwiły mi szwy).
Dla mnie akurat układ scalony zamiast mechaniki to zaleta. Oferowany
zakres regulacji ściegów jest większy i bardziej precyzyjny. Tym
bardziej, że nie szyję zawodowo i generalnie mam dwie lewe ręce.
Interfejs jest wygodny w użyciu. 6260 ma możliwość szycia igłą
podwójną, więc pozostałe z tej serii pewnie też. Do mojej maszyny
dołączony jest dodatkowy trzpień na drugą szpulkę. Na razie nie
próbowałam. Co do transportera - im więcej ząbków tym lepiej poradzi
sobie z ciężkimi materiałami (aczkolwiek w tym przypadku podejrzewam
chwyt marketingowy). I naprawdę polecam wypróbowanie na próbkach
materiału. Zobaczysz sobie czy wygodnie ci się wszystko ustawia i
generalnie jak się szyje na danym modelu. Nie ma się co męczyć.
Stary, niezawodny, ale toporny Łucznik mojej mamy zniechęcił mnie do
szycia na lata.

  znowu pytanie o maszynę- którą wybrać??
A ja akurat wolę poziome ustawienie bębenka ;) I z obcinacza nitek korzystam.
Jak zawsze - co osoba, to inne potrzeby.
Mam ten sam model Janome i bardzo go sobie chwalę. Obszywałam na nim np.
haftowane organdynowe firanki. Pod koniec nawet nabrałam wprawy w korzystaniu ze
zwijacza, a w ogóle to maszyna szyła bardzo ładnie, transport się sprawdził na
tym nienajłatwiejszym materiale. Ze ściegu owerlokowego korzystałam przy
przeróbce ciucha uszytego z grubej dzianiny. Ten ścieg jest w porządku, choć
daleko mu do prawdziwego obszycia na owerloku. Fajnym bajerem jest ścieg kryty,
który też przetestowałam na wspomnianej grubej dzianinie. Tak mi się wydaje, że
może być szalenie przydatny przy obrębianiu spódnic... No i jestem wielbicielką
zygzaka bieliźnianego (zresztą podobnie jak wiele innych użytkowniczek tego
forum :))
Gwoli wyjaśnienia: szyję mało, zrywami, raczej w ramach przeróbek i robót
domowych niż tworzenia ciuchów od A do Z. Od maszyny oczekuję, że nie będę
musiała za każdym szyciowym zrywem czytać instrukcji od deski do deski, żeby nie
było problemów z odpowiednim naprężeniem nici i w ogóle, żeby szycie było
przyjemnością, a nie walką z techniką :)

  Najlepsza maszyna do szycia!
Niezbędne minimum dla domowej maszyny do szycia to szycie do przodu, do tyłu i
na boki czyli zygzak. Wszelkie inne np. ściegi ozdobne, automatyczne szycie
dziurek do guzików, ściegi do szycia i obrzucania materiałów rozciągliwych,
nawlekacz igły, możliwość używania podwójnej igły, stopki do różnych funkcji to
fajne udogodnienia, ale zapewniam Cię, że można bez nich żyć. Ja uczyłam się
szyć w podstawówce na tzw. deptance (szyła do przodu i do tyłu), później
rodzice kupili mi elektryczną walizkową marki Łucznik (miała zygzak) i na tej
maszynie szyłam długie lata:ciuchy,pościele,firany. Teraz mam super sprzęt-
maszynę sterowaną komputerem, ma ponad 170 ściegów, pamięć, możliwość
projektowania swoich wzorów i takie tam różne bajery. Przyznaję,że wielu z nich
nie używam.
Moja rada dla Ciebie jest taka; określ sobie kwotę, jaką możesz przeznaczyć na
ten cel i wtedy zacznij rozglądać się po sklepach. Teraz jest kilka dobrych
renomowanych firm, każda ma kilka modeli przyzwoitej jakości w swojej ofercie.W
sklepie najlepiej poproś o instrukcję obsługi modelu, który wpadnie Ci w oko,
stań sobie gdzieś z boku i spokojnie zapoznaj się z jej możliwościami. Moje
doświadczenie uczy,że na kompetencjach obsługi sklepu w tej dziedzinie akurat
nie bardzo można polegać. Ja dowiedziałam się np. że maszyna szyje ściegiem
okrętkowym, a tak naprawdę chodziło o to, że ma stopkę do podwijania brzegów.
Życzę powodzenia!

  TEŚCIOWA!!!!!
Ale wydaje mi się ,że nie ma żadnego problemu. Odseparować wariatkę jak nie
potrafi się normalnie odnosić do całego świata.Na utrzymaniu jej nie jesteś ,
nie jesteś z nią związana emocjonalnie, nie śpisz z nią w jednym łóżku, nie
mieszkasz - tym bardziej. A, że się obrazi to jej problem , nie będzie
widywała wnuczka.Taki model teściowej to szalenie popularny okaz.Ja sama ma
taką nienawidzimy się z wzajemnością od 8 lat od kiedy odważyłam się odebrać
jej największą miłość życia - synusia.Z czasem przestałam się wczuwać w jej
sztuczne płacze i napuszone miny, bo i tak dziurki nie zrobi, a krew wypije.
DAMY SOBIE RADE BEZ TAKICH TEŚCIOWYCH! A na marginesie co to jest 40 żabek i
ropucha? Teściowa wieszająca firanki . UWIELBIAM TEMAT MOJEJ TEŚCIOWEJ . Bez
obrazy pozdrawiam i całuję drugi rodzaj teściowych takich jak moja mama
BEZINTERESOWNIE DOBRYCH.

  Totalna zalamka....
To widzę że nie jestem sama...ja z kolei zachwyciłam się sukienką z kolekcji
Justin Alexander model 8102...zdjęcie jak z bajki..suknia kosztuje 4300
PLN..pojechałam 90 km zeby zobaczyc, byłam w stanie ją kupić..pomimo,że nie
jest za tania...stwierdziłam ze w ten dzień muszę pięknie wyglądać..Uwierz mi
nie poszłabym w tej sukni nawet gdybym ją dostała za darmo...materiał okropny
(kolor brudna biel. koronka jak z firanki)...będę szyła suknię ze
zdjęcia...Większość sukien na zdjęciu wygląda super, a w rzeczywistości
okropnie..

  Onet: Mercedes wprowadza w Polsce model 600 SLD
Onet: Mercedes wprowadza w Polsce model 600 SLD
wybrane cytaty:

... z ciemnymi szybami i GPS'em. ~diler
dobre!! Flagowym hiciorem bedzie czerwona buda z ...... białą tapicerką i
czarnymi wykończeniami gajor_001
KONIECZNIE Z FIRANKAMI, VIDEO, DVD,BARKIEM I HOSTESSĄ ...CZYLI FULL WYPAS
~ANRDZEJ PĘCZAK
Model 600 SLD pod nazwą "Full Wypas" ~Qrab
Ja myslalem ze juz jest ~minio6
I ze złotymi kulczykami ~byrrbyć
I z popendem na cztery koła ~nowy model
Wystarczy na dwa, te lewe... ~fizz
..albo to jedno w bagażniku zamiast Magistra ~ )))
no ale koniecznie z czerwonymi felgami!!! Extra!!! ~kołoserwis

  TZN - guru wśród nauczycieli
historia - to było coś:)))

1. kolega się spóźnił a ona się pyta skad jest. on odpowiada że z północy. na to
pacholska ze stamtąd to można na nogach przychodzic.
2. najepsza była tez asekuracja przy zmianie firanek. zawsze 3 osoby musiały
trzymac krzesełko na którym stała osoba wieszajaca te babiloty.
3. koles pojawił sie w semestrze na 2 zajęciach, dlatego tez miał ksywke "obcy"
potem przyszedł pod koniec na historie i zaczął opowiadac babce gdzie on chodził
i co robił, az w koncu powiedziała ze jak zrobi jej model samolotu to dostanie
zaliczenie:)))

dobry był też tasiorek od miernictwa. pierwsze co robił to juz na korytarzu
marzył zeby dostac do rak dziennik. później tradycyjne ...."i kto bierze sobie
dzisiaj wolne.... o nie widze chetnych to do odp nr....." szybki niczym strzała

a najlepszy był rodman vs orman z tepsy. to był dopiero agent. na głowie zawsze
pióropusz z siwych włosów i tez rzeźnił az miło. i nie lubiał jednego słowa ,
zwłaszcza przy odpowiedzi "...niewiem.." gotowało sie wtedy w nim jak to usłuszał.

  biale czarne biale czarne biale czarne biale ...
nawet suknie balowo-wyjsciowe sa czarno-biale, chociaz nie w pepitke; dwa
podstawowe warianty to model antyczny, czyli odciety pod biustem, czesc nad
biustem jest czarna, spodnica biala, czesto ma jakis fantazyjny czarny szlak u
dolu, oraz model barokowy, podkreslony biust, ostre wciecie w talii,
krynolinowata spodnica, cala suknia jest biala a w talii ma jakby gorset z
czarnej koronki, niekiedy takze obrabek z czarnej koronki u dolu

nadal trzymaja sie firanki; jeden sweterek Ralpha Laurena to slowo daje jak
okragla serwetka na stol, po prostu podwinac rekawy i mamy zapasowy obrusik

  Nici na firaneczki
Ja obecnie robię zazdrostkę z Ariadna kordonek 30 tex x 6 100g/525m. Ta firaneczka ma być ozdobą na oknie zależało mi żeby była widoczna. Myślę, że dobrze wybrałam. (moja pierwsza)
Poszukaj też w gazetkach z zazdrostkami czy firankami, tam zazwyczaj jest podana propozycja użycia odpowiednich nici do danego modelu.

  kupno maszyny-proszę o porady doświadczonych pań
sama musisz ocenić, do czego ta maszyna będzie Ci potrzebna.
Jeśli obszycia firanek, podwinięcia nogawek spodni i drobnych napraw, to
wystarczy jakiś prosty model z podstawowymi ściegami.
Ale jeśli chcesz szyć ubrania, to zainwestuj w jak najlepszą, na jaką Cię stać.

Ja akurat mam Brothera P-55. Ma 2,5 roku, sporo funkcji, ale już chciałabym
jeszcze bardzej wypasionego (np. z kilkoma rodzajami dziurek, a nie tylko
jedną )
Z tych, które podałaś też chyba wybrałabym Vikinga

Z "bajerów" najbardziej przydaje się automatyczne obszywanie dziurek (najlepiej
w "jednym skoku", ale może być też półautomat - w "czterech krokach").
Poza tym ściegi elastyczne, do wszywania gumki, kryty (do podszywania dołów
spódnic, spodni).
Ja używam też dekoracyjnych - teraz moda na hafty, więc czemu nie?
Korzystam też z nawlekacza igieł.

I jeszcze warto zwrócić uwagę na coś, czego brakuje w bardzo wielu modelach, a
moim zdaniem, jest bardzo ważne (niezależnie od ilości ściegów):
- płynna regulacja SZEROKOŚCI i DŁUGOŚCI ściegu. O ile długość jest zwykle
dowolnie regulowana, to niestety szerokość (np. zygzaka) bardzo często ma tylko
2 - 3 możliwości (np. 1,5; 3; i 6 mm), co dla mnie jest dużą wadą.

  maszyna do szycia dla początkującej z ogr.budżetem
4 lata temu
kupiłam mojej mamie która b, duzo szyje maszynę ze sklepu Aldi w
Niemczech, dlatego ze moja 10 letnia szyje do tej pory a sporo
przeszła i coż , był to niewypał. Właśnie w tej cenie która jest w
lidlu. Teraz mama ma maszynę za 400zł z Quelle marki Privileg. Szyje
od 3 lat i jest ok, naprawde dużo szyje. Tego modelu nie ma juz w
katalogu ale do 400zł masz wybór kilku, tutaj. tą markę moge
polecić, może warto dołozyć troche więcej.
www.quelle.pl/pl/q4r/home/suche/?
EMBPERL_UID=:5e61a7a88d94131e670e0491117438d5

o tej maszynie z aldika z 1 linku własnie pisałam, wtedy była pod
nazwą lifetec. nie radze 3 razy się psuła i zawsze dostawaliśmy
nową, bo tak jest w niemczech nie naprawia się sprzętu który
kosztuje mniej nie 50 euro a ona kosztowała 49.
zerknij na linka a quelle.

Kiedys Aldi miał dobre maszyny, moja chodzi od 10 lat, duzo szyje,
ubrania , posciele , firanki, itp. dla mnie jest wystarczająca i nie
chciałabym nowej.

  Budują wielki mur wokół osiedla na Kabatach
Spoleczenstwa otwarte.
Do takich naleza np Szwecja i Norwegia. Nie ma drutow kolczastych, murow,
ochroniarzy, bramek. Co wiecej - nie ma firanek i zaslon w oknach !
Mieszkam pod Sztokholmem na jednej z wysp archipelagu, sa tu dziesiatki domow,
jeszcze wiecej samochodow, z reguly drogie i nowe modele i.... nikt sie nie
odgradza ! Nie ma wlaman, kradziezy. Mam tylko jedne drzwi do domu, jeden
prosty zamek. Nie mam krat w oknach. Co wiecej - malo kto ma firany i zaslony.
Pod domem stoi nowe Volvo S-60 i nikt go nie kradnie. Tak jest w Szwecji.

Duzo podrozuje po swiecie, i mam spokojna dusze, ze do domu i samochodu nikt
sie nie wlamie..
Teraz tez jestem daleko od Europy i spie spokojnie.

  pralka/lodówka
Oj nie zazdroszczę Ci. Wiem co to znaczy dobierać sprzęt i
projektować kuchnię. U mnie to trwało blisko rok, ale nareszcie
remont się zaczął i już nic nie zmienię (na szczęście). Pozostał
dobór koloru ściany i model firanki.

Ja postawiłem na elektroluxa i oprócz lodówki (dwuletnia amica -
trochę żal było wyrzucać) mam wszystko z tej firmy. Sugerowałem się
głównie marką porządnej firmy z tradycjami, świetnym serwisem,
pozytywnymi opiniami użytkowników i moją dobrą opinią z używania
ponad rok zmywarki elektroluxa.

Kupowałem wszystko w necie. Mając wybrany konkretny model tygodniami
śledziłem ruchy cenowe i dodatkowo jeszcze zawsze coś zbijałem
telefonicznie.
Wszystkie zakupy odbyły się bez jakichkolwiek problemów, a w
porównaniu do sklepów oszczędność sięgała 20%

  Drobna uwaga
> Jaka piękna teoria :))

Czytam, czytam, ale żadnej teorii się nie dopatrzyłem. Raczej parę niejasnych,
efekciarskich i czasem zaprzeczających sobie uwag z zabawnymi pojęciami.
Ciekawe co to takiego dewiacja systemowa? Coś jak wyjątek powszechny? :-)

Definicja Gomorego bardzo ładna ale bardzo ogólna, w sumie pasuje z grubsza
również do modelu tradycyjnego. Ciekawa jest uwaga, że to definicja relatywna.
W potocznym rozumieniu partnerstwo jest wtedy jak facet pomaga w domu a kobieta
zasila również budżet domowy, razem decydują o tym co na obiad, jakie firanki
albo wędkę kupić.

Modelową karykaturą partnerstwa był wątek "po co mężczyżni sa dla kobiet" gdzie
Mreck zastanawiał się (przez dłuższy czas myślałem że żartuje i prowokuje) o
tym dlaczego kobiety nie rozumieją potrzeby partnerstwa, nie chodzą na ryby z
facetami, nie wykręcają śrubek w kompie czy nie przekładają znaczków z klasera
do klasera.

  >>> Nasze suknie <<<
Witaj Rubin!
Ja zamówiłam suknie w salonie, wydaje mi sie, ze w podobnym guście o jakim
piszesz. W kolorze jasne ecru, cała z koronki, przepięknie haftowanej z
odrobiną złotej nici(żadna "firanka" byłam wybredna pod tym względem hihihi)
Jednoczęściowa,ale górę ma gorsteową, czyli brak jakichkolwiek ramiączek. Jak
szukałam sukni, przymierzyłam chyba z 30! Najbardziej podobały mi sie
Pronovias, ale większość w modelu rybka a on odpadał...Pierwszą przymiarkę mam
za tydzień, to będę mogła przesłać zdjęcia, jeśli chcesz. Rozmiar ma 36, ale
jest sznurowana z tyłu i na 38 też sie raczej będzie nadawała.Wzrost taki sam +
6 cm obcas. A do tego koronkowe bolerko :) Życze abyś znalazła tą wymarzoną
kieckę ;)

  Coś nie tak z tą sukienką?Ocencie prosze!
Cholera, figure do niej mam. Przymierzalam ja i naprawde byla super, czylam
sie w niej, jak ja! Przymierzylam inne, bardziej weselne i czulam sie jak w
jakims mundurze.
Zmartwil mnie komentarz, ze nie wyglada jak suknia slubna i jak brudna firanka.
Kolekcja Pronoviasa ma to do siebie, ze w sieci wyglada pieknie a jak poszlam
do salony, to sie zalamalam. A ten model w rzeczywistosci wyglada rownie
pieknie! Acha, kosztuje ok. 4300 zł.

  gdzie kupujecie buty w Częstochowie
Ja po buty najcześciej jadę do Katowic lub Krakowa, taniej i modele super, a
jaki wybór. Natomiast w Częstochowie tylko w jednym sklepie robie zakupy
obuwnicze, tylko na Wilsona na końcu, za Krótką, koło firanek. Tylko kiedys
częściej cos dla siebie tam mogłam znależć ostatnio coraz rzadziej.

  Zbrodnia MO: ćwiczenia z bicia Grzesia Przemyka
carramba7 napisał:

> "Potęga prlu w latach 70-tych..."i "10 gospodarka w świecie"...pamiętamy
> Bo moje dzieci których wtedy nie było spłacają długi tow.Edwarda....
Bredzisz, długi Gierka są już dawno albo spłacone albo anulowane w nagrodę od
kapitalistycznych złodziei za udział Polski w otworzeniu dostępu do
pół-niewolniczej siły roboczej w Europie Wschodniej. Dziś spłacamu długi
solidaruchów (AWS), które zadłużoło Polsko na wielokroć więcej niż Gierek i do
tego wszystko przejadli w przeciwieństwie do Gierka z którego inwestycji do dziś
czerpiemy profity. Po za tym gdyby nie solidarusze burdy to Gierek do połowy lat
80-ych spłaciłby dlugi.

> No i te f126
No taaaaaak, bo na zachodzie to wtedy jeździły modele z 2000 roku. ;o)

> na które latami trzeba było czekać......
I tak byliśmy lepiej zmotoryzowani niż taka np. Hiszpania.

> kartki na cukier i sklepy
> "komercyjne"...i za żółtymi firankami łza się kręciu w oku ....nieprawdaż?
Co się czepiasz, kartki to były postulaty twojej kochanej "S" i skutki jej
strajków. Zresztą wtedy przynajmniej każdy miał co jeść, czego nie można
powiedzieć o nadwiślańskim syfie AD2006.

  Pralka Samsung silver nano - polecacie?
Mam od 3-ech miesięcy.Najpierw zamówilismy,a potem zaczęłam czytać
uwagi w internecie i....byłam załamana-tyle negatywnych opinii:-(
Pralka sprawuje się się świetnie,jestem zadowolona.Funkcję z jonami
srebra raz wlączam raz nie-jak pamiętam.Piorę wełnę i delikatne
firanki.Wiruje cichutko,nie skacze po pralni /jak czytałam w
opiniach/Ma co prawda duzo tych światełek /za duzo-to podobno
najczęsciej się psuje/ wyświetla się czas prania i wirowania,można
osobno nastawic ilośc płukań.Mam model na 5,2 kg.

  Co robią w domu tatusiowie Waszych dzieci??
mój małz robi śniadania czasem obiady i kolacje, odkurza, zmywa naczynia, wiesza
firanki, myje okna, wiesza pranie, prasuje, pastuje buty, piecze ciasta, kąpie
małego, przewija i bawi się z nim
wiem że trafił mi się niezły model, ale ma swoje wady, których nie potrafię
wytępić: jest roztrzepany i rozrzuca wszystko po całym domu, a później denerwuje
się ze czegoś nie może znaleźć i nie sprząta okruchów z blatu kuchennego co
doprowadza mnie do szwskiej pasji

  Naprawa pralek - help!
Naprawa pralek - help!
No tak, pralka mi się zepsuła. :( Nie będę wdawał się w szczegóły, natomiast
moje pytanie brzmi następująco - czy ktoś mógłby mi polecić jakiegoś fachowca,
ew. punkt naprawy sprzętu AGD?

To stara pralka raczej, jakaś poniemiecka chyba ;) Model privileg 1080. Nie
zgłoszę się więc do konkretnego producenta, ani nie zareklamuję jej. Nie chce
mi się czekać, aż brud sam odpadnie od ubrań, firanek i pościeli. :D Będę
dźwięczny za wszelką pomoc.

  Jaki wózek na zimę dla dwulatka?
No tak, ja w sumie trochę na prowincji mieszkam w dodatku pod samym lasem,
pługu ze świecą szukać.
Myślę, że na ubitym śniegu czy lodzie każdy wózek da sobie radę, gorzej, gdy są
zaspy... Gdy mały był mały, tzn. zimą, gdy miał nieco ponad pół roku, mąż
pewnego dnia zabrał samochód nie wyciągnąwszy wózka ze środka.
Gdy w południe ubrałam Antka na spacer, miałam do wyboru tylko spacerówkę
Teutoni - model Toni (obecnie Solar), czyli małe gumowe kółka.
Co ja się naprzeklinałam, gdy co metr-dwa któreś kółko mi się blokowało w
nierówno ubitym śniegu... (taki twardy co prawda, ale nierówno rozłożony, bo po
odśnieżaniu i po małej odwilży i ponownym zamarznięciu)
Mama się podobno śmiała zza firanki widząc, jak za każdym razem zatrzymuję się,
by nie wybuchnąć, jak zaciskam zęby i buczę pod nosem przewracając oczami do
nieba.
Dlatego też myślę, że najlepszy wózek na zimę, to taki na pompowanych kołach.
Może mieć inne, ale tylko na dość dobre, równe drogi - zależy, gdzie kto
mieszka i gdzie spaceruje.

  Jak wytrzymujecie w ciasnych obwodach?
chaje_shukarije napisała:

> włosienicę??? to jakiś średniowieczny sposób pokutowania
> jeśli chcesz się poumartwiać to załóż ciasny stanik - to jest teraz modne ;)

Proponuję zmienić na popularniejszy sposób. Załóż za luźny, najlepiej babcinerski, model Bawełniana Torpeda z Firanką.
Ponieważ niedawno stwierdziłam, że od dłuższego czytania dziecku durnych bajek dostaje się głupawki, oto radosna profanacja jednego wierszyka, który w oryginale traktował o małpie:

Cycek, a koziołki fika,
baraszkuje, skacze, bryka.
Buju-buju! Hopu-hop!
Wciąż gotowy jest do psot.

To je kara, nie? :p

  PD niepracująca - jakie obowiązki mają mieć inni?
lesnyduch napisała:
> Mąż jest wychowany w układzie, że matka robi wszystko. Uważa, że
> kobieta powinna stworzyć ciepłą, miłą atmosferę w domu, sprawić, by
> każdy czuł się dobrze. Po prostu zająć się domowym ogniskiem. "Do
> tego natura nas predysponowała." Żeby nie było - nie jest z tych, co
> to piwo i telewizję, nie dyskryminuje kobiet. Uważa jednak, że jakoś
> lepiej się do tego nadajemy i b. docenia, jak np. znajoma zajmuje
> się domem, dziećmi, w domu wiszą piekne firanki, ręcznie zrobiony
> obrus. Docienia taką opiekę nad domem.
Jak dla mnie jest to klasyczny opis dyskryminacji. Twój mąż uważa, że kobieta
lepiej nadaje się do sprzątania niż mężczyzna. Na czym jeszcze miałaby polegać
na dyskryminacja ?

Pozostaje pytanie - jak to się stało, że weszłaś w związek z takim facetem i nie
chcesz wyłącznie zajmować się domem ?
czy przed ślubem albo na początku związku było lepiej ? mąż sprzątał i gotował ?
jeśli tak - dlaczego się zmienił ?
jeśli nie - dlaczego wyszłaś za niego, mimo że oczekujesz innego modelu rodziny
? dlaczego tolerowałaś spychanie tych zajęć na Ciebie nawet jeśli pracowałaś ?
czy bardziej zależy Ci na związku czy na podziale obowiązków domowych ?
Wiem, że odpowiedzi na te pytania nie są łatwe ani proste, ale to Ty musisz
sobie na nie odpowiedzieć.

  Najbardziej skopany wątek
nessie-jp napisała:
> Zamiast tajemniczych ogrodów z tajemniczymi chorymi paniczami, królewien na>
wieży, rozlicznych Kopciuszków zamieniających się w błyszczące królewny,>
uwiedzionych uwodzicieli i ogólnego tonu "I ty możesz zostać Robin Chódem" nagl> e
> mamy całkowite załamanie się dotychczasowego modelu świata.
> Osoby, które przed BBB "poprawiały się" i stawały się częścią pozytywnego świat
> a
> bajkowej Jeżycjady nagle okazują się cofać w rozwoju i wykazywać te same
> przywary, co PRZED przemianą:

Ach! Nie sposób sie z Toba nie zgodzic, droga Nessie!
Blyszczace królewny, hi hi hi.
MM potem lawiruje, z jednej strony mamy nadal jakies bajkowe nawiazania
(Szekspir w NiN czy tajemniczy ogrod + Bestia w CR), ale z drugiej strony wpelza
i hasa brudna i brutalna rzeczywistosc widziana bolesnym okiem depresyi jak BBB;
oraz calkowita przemiana wczesniejszych bohaterow w smetne firany..

  Andzia, jak po badaniach?
Tak to było jego marzenie,tylko jego, nie wymyślone przez
rodziców,typu odmalowanie pokoju,czy nowe mebelki,firanki itp,bo nie
wierzę ,że dziecko w wieku 4-5 lat marzy właśnie o remoncie.Jak pani
go zapytała o marzenie(nie znał znaczenia tego złowa),to
odpowiedział:"Moim marzeniem jest komputel i nowa dlukalka,noi
NOKIA" (modelu nie podał).Myślałam,ze się zapadne pod ziemię ze
wstydu i pytam synka skad się mu to wzięło?,a on na to bo,to jest
właśnie marzenie!!!Potem mój mąż wyjaśnił,że Wiki był świadkiem
rozmowy 16-letniego chłopaka z tą samą panią z fundacji,który mówił
o swoim marzeniu i mój synek myślał,że to jest prawidłowa odpowiedż
na to pytanie(modelu Noki nie podał,bo poprostu go nie zapamiętał)
Smiejemy się z tego do tej pory,ale za to moje dziecko wie juz,co
znaczy mieć marzenie
Napewno fundacja spełni marzenie Asi i pojedzie gdzie tylko będzie
chciała
Sciskam Was mocno wszystkie dziewczynki.
Ania

  Najpiękniejsza sukienka - druga próba :)
no dobra, sukienka jest piękna ale abyś się nie zawiodła trzeba
trochę fachowek krytyki
Po 1: bardzo trudno w takim modelu tak wybrać gipiurę aby nie
wyglądało to na firankę, serio!
Po 2: u mnie salonie 3 na 4 dziewczyny rezygnowały z modelu po
przymiarce (mówię o modelu z dokładnie takimi rękawkami i odcieciem
pod biustem). To poprostu tak, że suknie ślune szyje się z
szlachetnych materiałów, które w ogóle się nie naciagają. O
podniesieniu ręki można poprostu zapomnieć Zwykły gorset jest
przy tej sukience wygodny jak T-shirt
Po 3: Jest to sukienka dla pań z biustem max B i naprawdę niewielkim
obwodem pod biustem. Np. przy wzroście poniżej 170 obwód powinien
być max 70 (a lepiej 65), bo inaczej sukienka straci proporcje. To
model dla naprawdę szczuplaka, a i wtedy jeszcze trzeba zrobić
trochę luzu żeby tj. napisałam wyżej dało się chociaż podnieść rękę.
Ale na fotkach sukienka miodzio!!!

  suknie ślubne
Za 2-2,5 tys. spokojnie kupisz suknię, polecam salony Susan Blanche,
Ona i On (oraz inne pokrewne strona www.slubne.pl - tam ceny bywają
bardzo przystępne). Jeśli chodzi o śledzenie modeli na necie często
jest to strata czasu. Najlepiej pomierzyć w realu. Wszystkie moje
internetowe założenia runęły w gruzach gdy zaczęłam mierzyć kiecki w
realu. Na zdjęciach wyglądają świetnie, w rzeczywistości często
okazują się przypominać firanki, obrusy tudzież narzuty. Koszmar po
prostu ... Inna sprawa, że najlepiej jest pomierzyć suknie różnego
rodzaju (bezy, rybki, z kołem, bez koła, w kształcie litery A, z
drapowaniem wysoko, z drapowaniem nisko itd), tylko wtedy zobaczysz
w jakim fasonie wyglądasz dobrze. Potem będziesz już wiedziała czego
szukać.

Powodzenia.

  Zia86 - podejście drugie. :)
Ach ta sukienka...
Wiem, że jeszcze jest dużo czasu, ale jak każda kobieta myślę o
sukienkach.
Normalnie mam problem, bo wszytko mi się przejadło. Na początku
zachwycałam się Madonną, ale teraz te suknie wydają mi się jakieś
takie niedopracowane a te koronki jak firanki. I ogólnie szukam
czegoś innego, a w Polsce nic nie ma. Rosa Clara(i wszystkie firmy
córki itd.) jest super, no ale salonu w Polsce na razie niet. Myślę
nad tym projektantem ale nic do końca mi się nie podoba. Szukałam
jakiś salonów żeby zobaczyć co sprowadzają(i tak znalazlam JP) ale
większość jest na jedno kopyto. Np. nigdzie nie widziałam francuskich
sukien, a przecież francuskie koronki są świetne. Podoba mi się też
Aire Barcelona, ale salon sprowadza kilka modeli tylko.
Może wy wiecie gdzie w Polsce jest jakaś perełka albo nieodkryta
firma z ciekawymi sukniami? Przecież rynek sukien ślubnych w Polsce
nie może być aż tak monotematyczny.

  Kto nie ma jeszcze wybranej sukienki na rok 2009?
Ślub w czerwcu, sukni brak Nie uważam tego JESZCZE za tragedię -
ale w lutym zacznę się denerować, jeśli wciąż nie będę miała
wybranego modelu. Dzisiaj byłam w trzecim salonie i znowu ta sama
historia - to co w necie wygląda na lekkie i mało zdobione, na żywo
okazuje się max zdobione, na ciele układa się jak pancerz.
Co najlepsze - po tych przymiarkach mam w głowie dokładny fason
sukni, tylko jak na razie nie spotkałam takiej w realu - zawsze w
drogę wchodzi mi koronko-firanka albo kilogramowe kryształy.
Ale tłumy w sobotę w salonach są straszne, nie ma co się wybierać
bez umówionej wizyty. Gorzej, jeśli takich nie umawiają... (W-wa,
Nowolipie)

  barbarzyństwo czy postęp?
Może się to wydać niektórym niewyobrażalne, ale akurat u Saudów może być to
przykład rozluźnienia obyczajów. Tam całkiem "naturalnym" jest widok kobiety
ubranej w "fantastyczną" czarną (przy 50stopniowym upale!) kieckę "model ninja",
gdzie oczu w ogóle nie widać, bo są zasłonięte czymś co wygląda jak gęsta
firanka (naturalnie czarna). Pod tym względem w emiratach jest bardziej
"lajcikowo", bo o ile model kiecki jest podobny, o tyle otwory są na parę oczu.
I nawet dłonie (tfu! kusicielki! ;)) widać!

Tak, że nie wszystko jest zawsze tym czym się wydaje. Choć przyznaję, że nie
wiem jakie było dotychczasowe oficjalne stanowisko mułłów saudyjskich.

PS. Niewiernych nie obejmuje nakaz chodzenia w takich strojach. Prawo zabrania
odsłaniać jednak ramion, torsu i kolan. Zakaz obejmuje zarówno kobiety, jak i
mężczyzn. A swoją drogą łamanie owego zakazu jest naprawdę skrajną głupotą i to
nie ze względu na normy prawno-moralne, ale po prostu ze względu na słońce.

  Piechota na stolcu prezydenta Szczecina???
andreas.007 napisał:

> Bea, dobrze prawisz swojemu dziecku...
> tylko masz racje dlatego wlasnie, ze akceptujesz stan jaki jest!
> Rozumiesz to...
>
> Tolerujesz, akceptujesz i nie widzisz mozliwosci zmiany,
> a zmienimy nie my, ale nasze dzieci - tylko musimy
> mówic im, ze Prawda, Honor, Ojczyzna...,
> to wtedy bedzie lepiej, bedzie normalniej,
> bedzie tak jak tam, gdzie chcesz wysłac swoje dziecko!

.......................
naprawdę szkoda na to zdrowia i życia;
zdaje się Norwid powiedział,że dla Polaków można wszystko zrobić,ale
z Polakami nic,
taki my naród, taki ród,
kilkadziesiąt lat prania mózgu przez komuchów,układów, układziów,
sklepów za firankami dla uprzywilejowanych,załatwiania lepszego
życia za partyjne legitymacje odcisnęło tak mocne piętno,że nie
zmienisz tego hasełkami, bo to nawet nie problem pokoleń PRL-
owskich,ale i następnych, bo rozejrzyj się po naszych urzędzach - to
niski szczebel zarządzania ,ale i tu stołki są dziedziczne, czyli
młodzież nasiąka i przyjmuje ten model życia
właściwe temu krajowi jedno by pomogło - zaoranie i praca od podstaw

  no i ja tez po.........
kamelia04.08.2007 napisała:

> zeby każdy miał takie "kiepskie" zdjęcia.
>
> wprawdzie jestem anty-welon, bo uważam, że firanki ładnie na oknach wygladają,
> ale twój mi sie podobał, szczególnie mgiełka "zasłaniajaca" twarz.
>
>
> To teraz pokaż te nie kiepskie zdjęcia....

Kochana, z tym welonem to tak było, ze mnie pani w salonie namowiła, powiedziałą
ze akurat ten model bedzie lepiej z welonem...

to wziełam, bo mi za darmo dała )))))))

w sueim to sie nawet ciesze, bo było kupe zabawy z firana na sesji, choc
przyznam sie ze generalnie tez jestem anty welon.

sciągnełam go na poczatku imrezy, po 1 tancu, moj wujek stwierdził ze pierwszy
raz widzi zeby panna młoda sama sobie sciagała welon na poczatku wesela )))

ale suknie to ufajdałam zawodowo ) głownie to przez ten sacer z koscioła na
Rynek i z rynku na sale

  Pytania do Izalil
Witaj Chiaro!

Twoje mieszkanie bardzo mi się podoba, tym bardziej że jest całkowicie już
urządzone, a ja dopiero zaczynam. Jak tylko zobaczyłam Twoje zdjęcia to
poczułam że Twoje klimaty są zbliżone do moich.
Łóżko i szafki w sypialni pochodzą z BoConcept. Jest to model Moments w
kolorze wiśni.
A w oknach na razie są tylko żaluzję. Nie jestem alergikiem, ale chciałam
odpocząć od tych wszystkich zasłon i firan z domu rodzinnego. Aczkolwiek
mieszkam na parterze i ze wzgledu na duży ruch sąsiadów pod oknem, ostatnio
przymierzam się do zakupu firanek. Tylko i wyłącznie z tego powodu. Bo
najbardziej odpowiada mi tak jak jest.

pozdr
izalil

  Łowca motyli
Łowca motyli
Mam pttanie do autora tekstu, być może czyta komentarze. Czy Pan czytał
stenogramy z rozmów Pęczaka? Bo tam jest wyraźnie napisane, że on chciał
Mercedesa z przyciemnionymi szybami, nie z folią, ale takimi przyciemnionymi
fabrycznie - tymczasem Pan lansuje wersję o firankach. Niby drobiazg, ale
pokazuje, w jaki 'rzetelny' sposób pracują dziennikarze GW. Jeśli tak traktuje
się fakty, to pewnie D. miał mieszkanie nie w Londynie a w Zurychu czy gdzie
tam indziej, itp. itd. Nie mam zielonego pojęcia czy tu chodzi o aferę
korupcyją czy nie, jestem zwykłym czytelnikiem, ale chciałbym, by gazeta
wyborcza sprawdzała teksty swoich autorów przed publikacją . BTW, nie ma
takiego modelu Mercedesa jak S500 L 4M :-) panie redaktorze.

  Widziałyście nowości w Melissie od dzisiaj???
Ja tu widzę jednoznaczną inspirację lobbowym odpancernianiem :) Nawet ładny im
wyszedł.

Ten w kwiatki
melissa.nazwa.pl/melissa/kolekcja/model.php?menu=Melissa0026
też byłby fajny, gdyby nie zepsuli go tą czarną lamówką na brzegu. Jak można? To
powinien być delikatny brąz albo taki blady czerwony, jak na miseczkach...

Gustowny ten beżak:
melissa.nazwa.pl/melissa/kolekcja/model.php?menu=Melissa0024
Brązowy też ujdzie:
melissa.nazwa.pl/melissa/kolekcja/model.php?menu=Melissa0014
I róż z beżem ma swój urok:
melissa.nazwa.pl/melissa/kolekcja/model.php?menu=Melissa0022
- niestety wiele innych wciąż reprezentuje urok starej kanapy, względnie zasłony
albo firany. Ale jest ruch w dobrym kierunku :)

  ewolucja niemieckich czołgów w WW2
zgadzam się
wygląda, że chociaż niemiecka gospodarka była potężniejsza niż radziecka, to ta
ostatnia była o wiele lepiej skalibrowana na potrzeby wojenne.

Raz, chodzi o stopień militaryzacji produkcji. Wspominałem o tym w starym wątku.
Dziesiątki niemieckich fabryk produkowały porcelanowe filiżanki i jedwabne
firanki, podczas gdy sowieckie ceramiczne izolatory i spadochrony. Dwa, chodzi o
zrozumienie zasad produkcji masowej - Krzyżacy mnożyli w nieskończonośc ilośc
krótkoseryjnych modeli, Sowieci tłukli kilka podstawowych typów. Trzy, chodzi o
wykorzystanie siły roboczej. Kobieta radziecka stała przy taśmie po 12 godzin na
dobę, kobieta niemiecka pracowała przy zlewie w swojej kuchni.

  Kolejny przetarg dla VIPów
Jeszcze krótko, bo żółć wciąż mi sie burzy...Skoro lotnych jest tylko 5 "Antków"
to możnaby złożyć zamówienie w Mielcu na 6 "super VIPasionych" M 28. Prawdziwie
patriotyczna postawa, bo i nasi mają pracę i pieniądze nie uciekają z kraju.
Samolot praktyczny, no i na kawałku autostrady czy łąki może w razie czego
lądować. Na cóż nam Gulfstreamy czy Falcony? Jak jesteś szefem firmy która ledwo
ciągnie to nie kupujesz sobie nowego modelu BMW ze środków firmy, bo działasz
wtedy na jej szkodę. Takie same zasady powinny obowiązywać urzędników
państwowych. Wkrótce LOT będzie wymieniał flotę Boeingów. A czemu by nie odkupić
jakiegoś w zamian za Tu-154? Zresztą Tupolewy mogą jeszcze latać, a ta cała
"awaria" to było najechanie na metalowy element na lotnisku. Wiek samolotu nic
tu nie ma do rzeczy, choć jest to dobry pretekst do żądania wymiany. Oczywiście
podaję propozycje z przymrużeniem oka, bo bardziej chodzi mi o postawę. Jak nie
ma pieniędzy wtedy trzeba ruszyć głową i coś wymyślić. No ale jak się ma dostęp
do "wspólnej kasy" czyli budżetu, to najprościej jest tam sięgnąć i zażyczyć
sobie 6 samolotów i koniecznie z czarnymi firankami! Dopóki zarządanie kasą
będzie na tym polegać, nie będzie przyzwolenia społecznego na zakup tak
kosztownych "taksówek". Mam nadzieję, że w końcu kiedyś to się zmieni i parę
osób pójdzie po rozum do głowy...tylko kiedy?

Pozdrawiam

  czy sądzicie że powrót matek do domu jest możliwy?
Jogo zrobilas na poczatku kilka sztywnych zalozen.
Ty wiesz ze dzieci niepracujacych matek sa zaniedbane i
niewychowane, wiesz ze pracujace matki robia to dla tluczenia kasy,
wiesz ze pracujac tak naprawde uciekam z domu przed dziecmi.
Ja wiem ze w moim przypadku tak nie jest ale nie musze Ci tego
udowadniac.
Tak samo jak nie odwazylabym sie zadnej mamie decydujacej sie na
pozostanie z dziecmi w domu wiecej niz kilka poczatkowych lat
powiedziec, ze ma ograniczone horyzonty czy marnuje swoj talent na
nudnych, bezsensownych zajeciach.

Kluczowa jest wypowiedz Mader-kazdy z nas ma odpowiedziec przed soba
i Panem Bogiem czy dobrze wypelnia swoje obowiazki i wykorzystuje
dane mu talenty rozwazajac swoja wlasna sytuacje tu i teraz. Nie ma
i tak naprawde wbrew temu co nam sie wydaje nie bylo nigdy jednego
modelu rodziny. Jest moja prababcia wdowa z 8 dzieci i gospodarstwem
na glowie, jest prababcia meza z armia nianiek, sluzacych, jest moja
babcia juz przed wojna pracujaca poza domem po kilkanascie godzin na
dobe i jest druga babcia ktora cale zycie zajmowala sie "tylko"
domem i dziecmi, wlasnorecznie robiaca szydelkowe firanki i
haftowane makatki z madrymi sentencjami.

  Gdzie znajdę w Łodzi wypożyczalnię strojów karnawa
W razie gdybyś nie znalazła, a chodziłoby o strój
dla dziecka - proponuję:

Dla dziewczynki:
- pielęgniarka - ubierasz dziecię w najbielszą ojcowską koszulę i białe
rajtuzki, robisz z tektury czepek z czarnym paskiem oraz model strzykawki;
- królewna Śnieżka - robisz dziecku koronę z tektury, spódnicę z kawałka
firany, do ręki dajesz pałkę do ciasta owiniętą folią aluminiową;
- muzułmanka / hinduska - zawijasz dziecię w zasłonę, robisz mocny makijaż oczu;

Dla chłopca:
- kosmonauta - robisz dziecięciu hełmofon z walca z tektury, oklejonej folią
aluminiową, dziura na oczy, ubierasz w spodnie narciarskie, za szelki i pasek
zatykasz sznur od telefonu, rurę od odkurzacza;
- diabeł - rogi z tektury, rajtuzy, ogon z gałganka;

Zresztą ten podział płciowy jest sztuczny. Śnieżką może chcieć być też
chłopiec. Oboje chętnie będą też kotem - uszy z pomalowanej na czarno tektury,
czarna bluzka, czarne rajtuzy, ogon z paska od swetra, wąsy wymalowane kredką
do oczu; mysz robi się podobnie.

Chwila roboty, nakłady żadne, dziecko ci pomaga, kibicuje, samo wymyśla.

Natomiast jeśli chodzi o strój dla osobnika dorosłego, to widziałam na
białoruskim kanale, że wystarczy zdziełat' masku iz tiektury, sztoby nie
otdawatsja impylzywnemu szopingu wo wriemia karnawała - albo jakoś tak.

  sama nie wiem czego chce- kolejna suknia -POMOCY
martusiu pooglądaj inne krótkie wzory, fotografie ze ślubów, 99% sukien to
suknie do samej ziemi, że nawet butów nie widać, trzeba się też zastanowić jak
będzie ona wyglądała na Twoich ślubnych fotkach, moja rodzinka mocno zadziwiłaby
się jakbym wybrała taki model, ślub kościelny ma taki klimat niestety klasyczny
niedawno moimi modelami były koronkowe kiecki, z wypiekami na twarzy podziwiałam
kolekcje proniovias, a dziś okazyjnie kupiona sukienka jest satynowa i nie ma
mowy o żadnych koronkach ani tiulkach, które kojarzą mi się z firankami

  mloda i moda - spotkanie, przymierzanie
Bardzo dobry pomysł żeby zabrać narzeczonego do salonu! Bo wtedy na
pierwszy rzut oka widać co odpada. Poza tym, ja zawsze uwzględniałam
(lub starałam się) preferencje mężczyzny Bo są tacy, którym np.
koronki absolutnie się nie podobają (jeden mówił, że to firanki )
albo podobają sie wyłącznie spódnice z gorsetami a sukienki są nie
do przyjęcia.
Na pewno dobrze jest trafić do salonu gdzie na życzenie zmienią
trochę dany model. Podejrzewam, że sporo zagranicznych firm nie daje
tej możliwości, ale są firmy polskie, które szyją z tych samych
materiałów i są na tyle dobre, że mają własne sklepy we Francji,
Hiszpanii itp. A ponadto te firmy mają możliwość zmian.
Z tego co ja miałam to b. dobrze rozumieliśmy się w kwestii zmian
np. z Agnes. Inne firmy (np. Styl - A.Skrzyszowska) wrecz szyly na
zyczenie...
klawiatura mi szaleje...

  Prześliczna sukienka:)
Moja też )))) kazałam tylko odpruć świecidełka z kubraczka, bo już mi sie za
duzo wydawało. Tak czy inaczej jestem przerażona, bo mój luby własnie wyraził
nadzieję, że moja sukienka nie jest długa i nie jest z "firanki" (najchętniej
widziałby krótką i bez pleców Tak naprawde marzyłam o tej:
www.pronovias.com/ - Book de seleccion 2007 - kolekcja fashion - strona
3, model Elvira, ale kosztowała straszne pieniądze i można ją było przymierzyc
tylko w Barcelonie albo w Londynie
No więc teraz jestem pełna wątpliwoście, a ślub za chwilę.

  Pęczak twierdzi,że nie może wyżyć z1,9tys.zł renty
A kto mówi o kasie?
s-k-i-n napisał:

> na subaru?
Tu jest kilka propozycji z wp.pl

"Mam cztery szklanki po musztardzie,to nie komplet,ale na początek."

"dobre kalosze na deszcz nr 43"

"zelazko ale bez kabla"

"mam stare skarpetki.niektóre nie do pary(choć podobne
kolory)"

"firanki pasują do mercedesa!!! model beczka 1976 do 1980"

"dam worek ciepła"

"rekawiczki skorzane, rocznik '90, bez lewego kciuka.(ale
nadal sie pieknie prezentuja na dloniach)"

"Buty narciarskie (zjazdowe) trochę stare ale mało
jeżdżone i dwa kijki, nieco gorsze. A, i worek po kartoflach."

"Czarno-biały telewizor marki "Neptun"

"organki mogę odstąpić... będzie mógł sobie chłop
dorobić na graniu - odpusty, chrzciny, itp..."

"Praktyczny patyczek do dłubania w ścianie i dwie
wielofunkcyjne szpatułki."

"Oddam w te dobre ręce muszle klozetową-lekko
brązowy nalot"

"Oddam kołowrotek po babci i cepy po dziadku,w
dobrym stanie."

  M&S
Noszę brytyjskie 34G ale 34G M&S (które teoretycznie jest mniejsze) też na mnie
wchodzi. Oczywiście dla zdobycia takich staniczków konieczne jest polowanie na
ebayu, bo w polskich M&S wszystko się kończy bodajże na minimiserach 34E.

Miałam jeden absolutnie cudowny stanik tej firmy 36F - biały koronkowy plunge,
stabilny i świetnie podtrzymujący. Ale bidulek się rozciągnął i biust zaczął mi
wyłazić dołem :-(
Szukałam więc dalej - zwłaszcza, że nowe z metkami staniki M&S można dostać na
ebayu za kilka funtów.
I tu klops. Bo inne miękkie modele były za miękkie - tak jakby osłonić moje
piersi firanką i pozwolić im swobodnie zwisać. Z drugiej strony dobrze trzymały
tylko powiększające staniki wypchane gąbką (po co mi gąbka). I niestety staniki
czekają na allegro, a ja przerzuciłam się na Freye, Fatnasie i Panache dochodząc
do wniosku, że mój biust potrzebuje jednak sensownego podtrzymania i że nie
wystarczy uszyć dużą miseczkę, tylko trzeba mieć dobry projekt i dobry materiał.

  Wzorowa rodzina a la PiS
???
minimum:
czynsz - 100 zł
woda -100 zł
gaz - 200 zł(jak zima ciepła)
prąd -200 zł
telefon 100 zł
telewizor, komórka - 100 zł

z pensji 2 000 ubywa 800 zł, zostaje 1 200

to zakładając kaczy model rodziny 2+4 na jedzenie i picie wychodzi po 200 zł na
łebka

A skąd brać na leki, ciuchy, ubezpieczenie, dojazdy do pracy? Za co kupić
luksusy: firanki, garnki, szklanki?

  REPREZENTACJA _ ZESPÓŁ MARZEŃ
Podajemy Składy Drużyn: "Paszczurów" i "Modeli":
"Paszczury":
1.Oliver "Maska" Kahn
2.Ljubinko "Krasnal" Drulovic
3.Rysiu "Murarz" Czerwiec
4.Joao "Plaster na facjacie" Pinto
5.Steffan "SS-man" Effenberg
6.Lilian "Kongo" Thuram
7.Paul "Rudy Lis" Scholes
8.Thierry "Małpa" Henry
9.Marco "Długa broda" Delvecchio
10.Tomas "Firanka" Skuhravy
11.Carten "Gestapo" Jancker

Drużyna "Modeli":
1.Vittor Baia
2.Allesandro Nesta
3.Manuel Amoros(1986r.-Francja)
4.Joseph Guardiola
5.David Beckham
6.David Ginola
7.Luis Figo
8.Claudio Caniggia
9.Marcin Mięciel
10.Gabriel Batistuta
11.Artur Wichniarek

  Rodzinka w odwiedzinach (dlugie)
ligaturka napisała:

> Przyjazd zaplanowany. Okazalo sie, ze w polowie lipca, w srodku
planowanego
> pobytu mamy z ciocia, odbedzie sie bardzo wazny egzamin panstwowy,
ktorego
> termin podano mi miesiac przed data egzaminu. Bilety jezcze nie sa
kupione,
> tylko zarezerwowane, i mialam nadzieje zmienic date pobytu mamy z
ciocia we
> Wloszech. Nie udalo sie, mama, na to, ze 'nie bedzie mi
przeszkadzac', i ze
> 'ciocia wziela juz urlop'. Odmowila mi przeunac termin przyjazdu o
2 tygodnie.
>
> Poczulam sie urazona - nie potrafie sie uczyc jak w kolo krzataja
sie ludzie, n
> a
> ewentulane 'mijanie sie w drzwiach' nie ma co liczyc, bo bedzie
trazny upal, i
> oprocz godzin porannych (do 12), nie ma co liczyc na pozbycie sie
gosci z domu.
> Poprawka egzaminu - za rok :-(

ODP: Juz napisalam poprzednio - przeciac pepowine.
Oznacza to tylko, ze Ty sama musisz zaczac zachowywac sie jak
dorosla osoba. Oznacza to, ze Twoi goscie przyjezdzaja do Twojego
domu w terminie, ktory Tobie pasuje.
Czesc 'mamus' tego nie rozpoznaje i dopoki nie wyrazisz sie jasno, i
wyraznie...nie ma przyjazdu w ustalownym terminiem, to nie licz aby
wyszlo to z ich strony. U jednych wychodzi od 'mamusi' i innych
nie...koniec tematu. Ten model tak ma...

Sama przecielam, gdy ktoregos dnia po powrocie z pracy zastalam
wlasna matke przepinajaca mi firanki w moim mieszkaniu - na inne
podobno ladniejsze...
Skonczyly sie tego dnia zmiany firanek, robienia mi prania,
mieszania w szufladach z bielizna oraz zjawiania sie o dowolnej
porze dnia czy nocy. Kupowania szajsu, ktory bralam i zwracalem za
niego pieniadze...by mamusia czula sie w ten sposob potrzebna i
dowartosciowana.
Na zyciu mojej siostry 'wizyty'mamusi mialy absolutnie negatywne
skutki. Nie ma tez zreszta zbyt wysokiego z tego powodu o niej
mniemania - uwaza ja za niedojde...wystarczy Ci??

Kan

  GRUPA TRZYMAJĄCA TRUPA
Czyzbyś miał drogi Bronisławie jakąsi mysl konkretną???
cZY tY MYŚLISZ o projektantach nowego modelu Mercedesa?
Mercedes SLD FW (Firanki W cenie)?
Słuchacz z Babic

  aniołek - prośba o pomoc
aniołek - prośba o pomoc
potrzebuję wzór aniołka na szydełko ale nie taki przestrzenny "model" ale
taki płaski robiony słupkami lub półsłupkami (coś jakby wzór na firankę).
hmmm, mam nadzieję, że nie zagmatwałam za bardzo.
proszę o waszą pomoc.

  Podział obowiązków
starucha_izergiel napisała:

> Odkurzam raz na tydzień. Tylko przedpokój dwa - trzy, co zajmuje mi chwilę.
> POdłogę myję raz na dwa - trzy tygodnie, tylko w kuchni, łazience i kibelu
> czesciej. Starcie kurzu w całym domu zajmuje mi do 45 min. Okna myję raz na
dwa
> miesiące. Okap raz na miesiąc. Firanki mam tylko w jednym pokoju. Blaty ,
> umywalka itd sa czyszczone na bieżąco po użyciu jak się zabrudzą. POscieli i
> firanek w życiu nie prasowałam, bo nie ma takiej potrzeby. Nie odczuwam
> uporczywości sprzatania.

Jeśli sugerujesz, że ja taką uporczywość odczuwam - to nie, nie odczuwam.
Zresztą pora się przyznać, że u nas w domu grubszym sprzątaniem zajmuje się
pomoc domowa (2 razy w tygodniu po 5-8 godz.), do tego oczywiście codzienne
sprzątanie moje i męża (oboje pracujemy zawodowo, w tej chwili ja nawet więcej
niż on) W moim domu sprząta się dużo więcej niż w twoim ale być może to kwestia
dzieci (2 sztuki) i psów (też dwie sztuki, duże i brudzące:) - podłogi myje się
codziennie, nie ma szans by było inaczej i nie jest to żadna obsesja sprzątania
tylko przykra konieczność. Jest też cała masa drobnych rzeczy które same się
nie zrobią a których ty nie wymieniłas - jak choćby ten nieszczęsny kibelek
który naprawdę trzeba czasami umyć także i od zewnątrz więc domestos plus
chusteczki nie wystarczą a np umycie drzwi w całym domu 2 razy do roku to juz
dużo więcej pracy niż wszystkie "męskie czynności" razem wzięte... itd)
Mimo wszystko zaryzykuje twierdzenie, że twój wkład w utrzymanie domu w
czystości jest nieco iększy niż twojego męża, przynajmniej sądząc z tego co
opisałaś (co z ogródkiem - skoro on kopie to ty chyba robisz resztę, inaczej po
co byłoby kopanie?). A jeżeli będziecie mieli dzieci i trzeba będzie gotować,
to albo będziesz musiała jednak przejść na model partnerski, albo zatrudnić
kogoś do pomocy albo będziesz się zaharowywać (z pogodnym uśmiechem na ustach w
co nie wątpię)
Swoją drogą, jedzenie poza domem jest zazwyczaj niezdrowe i do tego drogie - na
pewno dużo droższe niż pomoc drogowa czy mechanik do wmiany opon:)
(nie zrozum mnie źle, nie wcianam się w twoje sprawy - po prostu mam inne
preferencje, domowa kuchnia zdecydowanie do nich należy, ze względu na dzieci
ale nie tylko)

  zabawne sytuacje z klientami
Opiszę kilka historyjek :)
- swego czasu chciałam zmienic aparat telefonu komórkowego na nowszy model ,
więc dzwonię do BOA , konsultant wypytuje o dane , i tak :
k-na kogo jest zarejestrowany telefon?
ja- na mnie :) (konsultant w śmiech)

k-ma pani jakieś dochody , jakieś zabezpieczenie fonansowe?
ja-mam męża (znowu śmiech konsultanta)

Byc może ktoś jak założyciel tego watku nazwie to "max debilizmem" ale
pośmialiśmy się razem z konsultantem , efektem tych moich zamierzonych żartów
było konkretne , fachowe doradztwo :)

A teraz sklep , na początek AGD , kupujemy żelazko marki Braun , młody
sprzedawca zachwala :
s- to bardzo dobre żelazko i ma tyle przydatnych funkcji....
ja- jakie to funkcje?
s- no...może pani firanki prasowac w pionie , no wie pani , jak wiszą , bez
zdejmowania
ja- to fajna sprawa ! a koszulę to też mogę tak na mężu uprasowac , tak bez
zdejmowania?
s- tak , oczywiście , to właśnie taka funkcja
na co mój mąż ze śmiertelną powagą
-a nie będzie parzyło ???
Młody sprzedawca dopiero wtedy zorientował się co powiedział.Razem się
śmieliśmy .

Jeszcze raz o rzeczonym żelazku , zabieram się do prasowania , wtyczka do
kontaktu , kontrolna lampka świeci , czekam aż się nagrzeje...nadal
czekam ...żelazko zimne , wołam męża , mówię "żelazko nie działa , to zapewne
zemsta sprzedawcy że się z niego śmieliśmy!" , mąż popatrzył na nieszczęse
żelazko i...przestawił termostat z minimum na max - żelazko działa do dziś :)

A teraz sklep spożywczy , stoisko mięsne , proszę karkówkę bez kości na co
roztargniona sprzedawczyni "z mięsem czy bez?" , mówię , że generalnie
wolałabym z mięsem , połapała się że się przejęzyczyła , ubaw mieli wszyscy .

  Super buty!!!
firanki odpadają,a za tamtego modelu odpadają złote

  Czym się bawiliście?
z modeliny zrobilem kiedys model wulkanu... ale jak zaczela sie erupcja, to
zniszczeniu ulegly firanki w oknie i dostalem szlaban na eksperymenty
pirotechniczne :)))

  co z tym konsulatem???
Na marginesie "kunsulatow"
Kunsulaty tak wygladaly lat temu 30 (stary widzial), 20 (ja widzialem), i
obecnie (sami widzicie, bo ja juz 20 lat temu w zadnym nie bylem).

Wasze oburzenie wynika z podstawowego bledu logicznego - otoz myslicie, ze
kunsulaty i bulbonski korpus (a raczej kadawer) kunsularny jest dla was. To
gorzej niz zbrodnia, to blad. Otoz un [kunsulat] jest dla rodziny i przyjaciol
krolika, dyplomowanych biurew i biurasow, ktorzy tam "placiujom". Kunsulaty na
Zachodzie to zawsze byla przyjemna synekurka i taka tez pozostala.

Zawsze wam cierpliwie tlumaczylem, ze Rzeczpospolita Bulbonska to taki sam
kolchoz jak byl 20 lat temu, tylko troche podmalowany, podretuszowany, podparty
od tylu dragiem. Popatrzcie:

1. Kunsulaty, w ktorych traktuja was jak smiecie - byly i sa. Kiedys
peerelowskie, dzis bulbonskie - efekt netto ten sam.

2. Elity rzadzace, kiedys komusze, dzis w/g modelu kleptokratycznego, w ktorym
bezradni wybieraja radnych i zaradnych (czesto tych samych ludzi, albo ich
potomkow)- byly i sa. Efekt netto ten sam?

3. Uprzywilejowane waskie warstwy - dzieki kluczowi i ukladowi. Czy jest to
klucz i uklad profesjonalizmu i uczciwosci? Nie przypomina wam tamtych kluczy i
ukladow, tylko dlatego, ze ich nie pamietacie. Efekt netto ten sam.

4. Kiedys sklepy za zoltymi firankami, w ktorych wasi starzy nie mogli kupowac,
bo pozwolenstwa nie bylo, dzis sklepy w ktorych wy praktycznie nie mozecie
kupowac, bo nie macie za co. Efekt netto ten sam!

Podobnie przyklady mozna by mnozyc. Uwierzcie mi, jestescie obywatelami, jak
wasi starzy, Rzeczypospolitej Kolchoznianej, nic sie nie zmienilo. Ach
przepraszam - jest jedna wielka roznica. Macie prawo wyboru i pieprzniecia tego
gnoju. Kiedys trzeba bylo chylkiem uciekac, dzis mozna sie otwarcie wypiac i
wyniesc. Enjoy!

Wracajac do kunsulatow - musze was zmartwic: nic sie nie zmieni tak dlugo jak
dlugo nie wejdziecie w posiadanie paszportu cywilizowanego kraju. Cierpliwosci.

  "Czy mogę Pani/Panu w czymś pomóc?"
albo ugrzezły (po nadludzkich wysiłkach) gdzieś w polowie drogi
miedzy kolanami a tyłkiem i "ani w te ani we wte"... a za firanka
rozszczebiotana sprzedawczyni - "No i jak?! Prawda, ze miałam rację,
od razu wiedzialam, ze to model idealny dla pani. Moze by pani
sprobowala jeszcze razem z ta marynareczka (2000,-), zobaczy pani,
bedzie super!..." eh.
Sama pracowalam w butiku, tyle ze to bylo jescze gorzej bo to
byl "interes rodzinny"= olbrzymia presja, kazda osoba wchodzaca,
zagladajaca nawet! do sklepu MUSIALA cos kupic, a jesli nic nie
kupila to byla to MOJA osobista wina. I zamiast pytania " w czym
mogłabym pani pomóc" etc. bylo " Czy zna pani nasze atelier?/nasze
produkty?" - i tu zwykle po szczerej, czasem lodowato szczerej
odpowiedzi - "nie" musialam opowiadac (w sposob jak
najbardziej "naturalny", wlasnymi slowami i za kazdym razem
inaczej...heh... ) historie butiku ( "jestesmy blablabla
projektantami i wykonawcami balblabla" ), z grubsza technike
wykonania produktow, nazwy dostawcow elementow, zalety, zalety,
zalety... w sumie w wersji mini bylo to 2-3 min spaceru za klientka,
w czasie gdy ona mierzyla i ogladala bizuterie. Tragedia. Jako, ze
zwykle bylo to pod czujnym (mniej lub bardziej) okiem kogos z
wlascicieli - nie bylo przepros. Doskonale rozumiem, ze nie kazdemu
taki rodzaj traktowania odpowiada, czesto obie strony - i ja i
klientka zdawalysmy sie byc lekko zazenowane cala sytuacja no ale
coz.Mimo wszystko zawsze staralam sie odnosic do klientow z
szacunkiem i zrozumieniem i chyba dzieki temu, mimo wszystko dobrze
to wspominam. Ciekawe bylo, ze zwykle po kilku chwilach
ludzie "wchodzili w gre", zadajac pytania, proszac o wskazowki. Milo
bylo gdy po jakims czasie wracali by dokupic cos jeszcze - albo w
ogole kupic cokolwiek (po pierwszej -czysto turystycznej wizycie)
Nigdy nie lubilam tego typu sklepow, w zasadzie jako osoba zbyt
grzeczna i raczej ulegla omijam je zawsze szerooookim lukiem tyle,
ze po tym doswiadczeniu patrze na sprzedajace tam osoby troche
inaczej.

  A gdyby Generał Jaruzelski rozjechał solidaruchów
> Papier do srania, szczyt marzeń solidaruchów. W latach 80ych produkowaliśmy
> mikrokomputery i elektronikę, a ty tu o jakimś papierze do tyłka bredzisz...

Tornson, albo jesteś młody albo w tamtych latach zaopatrywałeś się w sklepach za
żółtymi firankami. Ja lata 70 i 80 pamiętam i gdyby nie to, to może bym ci i
uwierzył. Podstawowe braki w tamtych czasach, dotykające większość ludzi: papier
toaletowy, sznur do snopowiązałek, ciągniki rolnicze (o kombajnach itp. nie
wspominając), rajstopy damskie, porządne buty, gwoździe, kserografy, kable
wszelakiego rodzaju, telewizory kolorowe, cement, cegły, wapno, stal
zbrojeniowa, drewno, meble, zamki do drzwi, elektronarzędzia (poza produkowanymi
na licencji dychawicznymi wiertarkami Celmy), kleje, farby, śruby i nakrętki,
filmy fotograficzne i papier, zegarki, powiększalniki, naczynia kuchenne,
zastawa stołowa, narty i wiązania, dobra wódka a później nawet wszelaka wódka,
itd. itd. - lista bez końca. Świadomie pomijam żywność.
A mikrokomputery? Może chodzi ci o minikomputer K202, genialną konstrukcję
Karpińskiego z lat '70? Oto parę cytatów z
Wikipedii: Mimo
początkowego zainteresowania projekt został odrzucony przez peerelowską
administrację. ... Łącznie powstało 30 egzemplarzy, 15 wyeksportowano do Wlk.
Brytanii, 4 zakupiło MSW, pozostałe – inne instytucje ... Mimo sukcesów
konstrukcyjnych Karpiński był cały czas szykanowany przez różne instytucje.
Kierowanie produkcją K-202 powierzono mu jedynie z powodu nacisków Brytyjczyków.
Ostatecznie został odsunięty od kierowania Zakładem Mikrokomputerów przy
przedsiębiorstwie MERA, gdzie powstawały K-202. Produkcję samego mikrokomputera
zarzucono, mimo że na taśmach czekało 200 nieskończonych modeli. ... pod
Olsztynem zajął się hodowlą drobiu i trzody chlewnej. W 1981 władze nie zgodziły
się na objęcie przez niego stanowiska dyrektora ani przedsiębiorstwa MERA ani
Instytutu Maszyn Matematycznych.
Powody szykan były dwa: AKowska przeszłość
Karpińskiego i jego genialność, dająca mu niezależność od władzy.
Tyle o wydajności i innowacyjności komunistycznej gospodarki.

  Czy rodzaj Programu Do Prania ma znaczenie ???
40 stopni do prania każdego rodzaju odzieży, ręczników, czy pościeli
to troszkę za mało.Chociaż co któreś pranie należy podwyższyć
temperaturę.
Ja wszystkie rzeczy w jakich chodzimy (spodnie,T-
shirty,pidżamy,bluzy, itp.)piorę w 40st, jak coś mniej brudne
lubbardziej delikatne to 30 st.
Najczęściej wybieram do tego program codzienny (40st. w 60min.)
Ręczniki(białe i kolorowe)najczęściej "Bawełna '60" z programem ECO,
co prawda wydłużającym czas prania o jakieś 20-25min., ale dającym
lepsze efekty, a przede wszystkim pobierającym mniej energii,
ponieważ obniża temperaturę prania(pralka krócej grzeje)wydłużając
cykl,(pralka przy programie "Bawełna '60" bez funkcji ECO, pobiera
średnio 1,5kWh/cykl, przy średnim czasie prania 120min., natomiast
program "Bawełna '60 + ECO" pobiera niespełna 1,0kWh/cykl, przy
średnim czasie prania 140-150min.)do tego "Płukanie intensywne", bo
bielizna, ręcznki itp. powinny być bardzo dobrze wypłukane.Rzeczy
bawełniane wyprane na programie do Syntetyków, dają różnicę,
ponieważ program do syntetyków jest delikatniejszy, pralka pobiera
więcej wody w celu uniknięcia zagnieceń, natomiast rzeczy bawełniane
najlepiej dopierają się na programach intensywnych w środku piorącym
rozpuszczonym w małej ilości wody,W dodatku program "Bawełna" ma
dokładniejsze płukanie,(praktycznie po każdym płukaniu występuje
krótkie wirowanie w celu dokładniejszego pozbycia się środka
piorącego, ale to już w zależności od modelu)
Typowo Białe rzeczy (koszulki, spodnie)osobno, na "Delikatne 30' -
40' " do tego ARIEL do białego+Lenor (dają świetne efekty).
Firanki też na "Delikatne" z praniem wstępnym.

... , no myślę, że wystarczająco dużo informacji
Jeszcze jakieś pytania co do tematu?
,pozdrawiam..i Pierzcie z głową

  co sądzicie o tej sukience?
Napisze jeszcze raz ze chodzi o model 1339 Bo dol jak w firance ma
pierwsza sukienka ktora wyswietla sie pod tym linkiem

  Wiosna!?
Goreteks? W zyciu! Po drodze po firankę obszywaną przez
profesjonalistkę zobaczyłam swój ulubiony model obuwka: cała pięta,
dziury z obu boków i małe wyciątko z przodu. Przewiewnie i
wiosennie, no bo skoro na bosaka nie można, to choć tyle dobrego )

  Człowiek...tfu sackboy choinka
Pewnie że Sony płaci!
Toro to już mercedesem jeździ z napisem "Sony" (taki model z firankami) - sam go widziałem. Na ogromnym spoilerze jest jeszcze logo "LBP" ;>

  Żelazako-generator pary
Żelazako-generator pary
Witam,

planuje zakup takowego sprzetu. Jakies sprawdzone modele, co mi
sukni balowej z tafty i zaslonek i delikatnych firanek nie spala?
Dziekuje z gory za odpowiedzi

  Pokój dziewczyński, pokój chłopięcy - Wasze porady
Hej
Przy mojej piąteczce i tylko jednej osobie zarabiającej(MĄŻ)z finansami jest
trochę cienko...
Ale mimo to myślę, że dzieciaki nie wstydza się zapraszać kolegów do swoich
pokoi...
A u nas są dwa, również z podizałem na płeć.
Może opisze oba pokoiki

Dziewczyński-

Do tej pory zamieszkiwały go dwie panny. 17 letnia Zuzka i 13 letnia Żaneta.
Ale teraz pojawiła się jeszcze kilkumiesięczna Majusia, i zaczyna się tam robić
troszkę ciasno.
Na podłodze położone są jasne panele, ściany otynkowane na rozbielony róż.
Pokój jest na górze, więc jest tam bardzo jasno. Też zależało mi na tym, żeby
było tam uroczo, więc postawiłam na pastele.
Nie stać nas na komplet mebli, więc każdy jest "z innej parafii" a jednak
wszytsko jakoś współgra.
Mają jedno, pietrowe lóżko, ale żaneta, śpiąca na dole zażądała powieszenia
firanki. Tak więc jest odgrodzona od świata I moze ciesyzć się prywatnoscią.
Na dzień dziecka dziewczyny dostaly dwa śliczne biurka, która każda urzadziła
według własnego pomysłu.
Ogólnie dałam im odrobinę swobody co do urzadzania ich gniazdka. I jest ok.
Malutkiej postawilismy łóżeczko w rogu pokoju i to na razie wszystko.

Chłopięcy-
Zamieszkiwany przez 10 letniego Cysia i 5 letniego Julinka.
Trochę mniejszy od pokoju dziewcyznek, pomalowany na błękitno. żeby było
oryginalnie.
Meble równiez nie do kompletu, ale dość ładne i jeszcze nie zniszczone.
Duzo modeli samolotów, bo Cysiek się tym fascynuje
A mały? Zabawki, kolorowa mata i tez pare "sklejek"
Lóżka oddzielne, ale obok siebie, na wyraxne zyczenie chłopców.

Życzę powodzenia i pozdrawiam

Anka

  Problem techniczny z firankami
Problem techniczny z firankami
Chcę kupić karnisz 400 cm. na duże okno.
Podobają mi się firanki zakończone tunelem.
I pytanie: czy karnisz oparty jest na 3-4 wspornikach?
Jak wtedy założyć tunel?
Czy po prostu muszę wybrać inny model firanek

  Dzieci są głupie!
Robaczek, a po co ty
...firanki prasujesz???!!! Czy to jakis taki model? A możśe firanki sie prasuje?
Swoja drogą - czemu nie zapiszesz dziecka do żłobka? Tam mu zaserwują bardziej
urozmaicone zabawy niż Tv. I nie obruszaj sie, ale 4 godziny tv to spora przesada.

  Moja wyrafinowana suknia-proszę o opinie
Szczerze mówiąc model niezbyt dopasowany do figury.... A tą "firanke" na jedną rękę to już bym kompletnie wywaliła

  Starzenie sie
mysle Josarno, ze ma to podobne podloze jak przypisywana rodzajowi meskiemu
podswiadoma chec przekazania wlasnych genow jak najwiekszej liczbie potomstwa.

Panowie pod wplywem wymogow cywilizacyjnych tlumia w sobie te zapedy wylacznie
z powodu presji srodowiskowo-prawnych.
Nalozony na Nich obowiazek odpowiedzialnosci (w tym i przede wszystkim
materialnej!) za wychowanie potomstwa, w wiekszosci przypadkow hamuje
skutecznie te zapedy! ).

Z tych samych powodow (podswiadomie) kobiety daza do zwiekszenia swojej
atrakcyjnosci zewnetrznej.
Skoro "dowiedziono" wysoka atrakcyjnoscia partnerska kobiet mlodych, zgrabnych
i o zewnetrznych atrybutach zblizonych do modelu aktualnej mody , a madrosc,
rozwaga i odpowiedzialnosc sa (ponoc jednak) wtorna cecha kobiecej atrakcyjnosci
- nie ma sie co dziwic, ze kobiety bardzo (bardziej od mezczyzn) dbaja o swoj
wyglad zewnetrzny.

Nie jest prawda iz mezczyzna(i) "nie widza" ROZNICY miedzy brudna i czysta
firanka w oknie.
Z meskiego punktu widzenia nie jest to dominujaco decydujace o stanie standardu
ogniska domowego w ktorym przyszlo im zyc.
Wazne sprawy sa "grubej natury" - caly dach nad glowa, zapewniona energia do
ogrzewania i.... zarcie!.
Nieuprana firanka - hmmm.... da sie przezyc! (z meskiego punktu widzenia) ale
"zimne gary" i jedno opakowanie niskokalorycznego jogurtu w lodowce gdy ONI
wiekszosc czasu haruja na zapewnienie bytu rodzinie - spowoduje NATYCHMIASOWA
reakcje panow!
Nie musze Cie chyba przekonywac iz bedzie to reakcja mocno "krytyczna" )
Argument: "nie ma co jesc bo... pralam firanki i szorowalam okna - hmmmm....
to nie sa wymowki dobre na dluzsza mete i napewno nie spowoduja meskiego
zachwytu.

Wiekszosc kobiet (podswiadomie) marzy by ich partnerzy byli bardziej "kobiecy"
w ocenie i widzeniu Swiata, w tym podzielali Ich (kobieca) wrazliwosc
estetyczna.
Z drugiej strony: partner "przesadny pedant" to skaranie boskie i upierdliwosc
nie majaca sobuie rownych.
Dziewczyny,-
chyba Was (40+) juz nie musze uswiadamiac iz my (chlopy) jestesmy troche
inaczej skonstruowani psychicznie niz Wy i.... w Waszym swiecie wrazliwosci,
odczuc i spektrum estetycznym poruszamy sie jak (generalnie) slonie w sklepie
z porcelana!.
Wyjatki czesto prowadza do przegiec ktore Wam tez beda na dluzsza mete uciazliwe
i meczace bo panowie sa (z natury) zbyt malo "elastyczni".
Testosteron nijak nie da sie zastapic estrogenem, podobnie jak sol - pieprzem,
niby da sie zjesc ale... to nie TO!
pozdrawiam,-
pE

  Agnieszka Radwańska dostała 224 konie
Agnieszka Radwańska dostała 224 konie

nie ważne jaki model, ważne żeby miał firanki...

  "Die Welt": Fotyga popełniła faux pas
> komunistyczny w lpr - najnowszy model patrioty z dopalaniem, abeesem i
> alufelgam

I firanki. Koniecznie brązowe.

  Czy KK ma dwie wersje nauczania?
Jeśli się ma dużo firanek w domu, to taki model ma sens.

  IDEA + PROFIT = Jak robić kogoś w balona.
Ja też żegnam się z Ideą po 3 latach, decyzja zapadła ostatecznie,zwłaszcza,
że też skłoniłam się ku PLUSowi, tylko dlatego, że mają w aktualnej promocji
telefon, o kótrym marzyłam już od dawna.
Co do programu Profit, to prawdę powiedziawszy też liczyłam na te 1000 punktów
za 36 m-cy stażu, dobrze jednak, że zrezygnowałam z czekania, wiązało by się
ono bowiem z przeciąganiem czasu umowy, bowiem zanim naliczą te punkty, zanim
potem zrealizowałoby się zamówienie jakiś gadżetów, upłynęłyby pewnie ze 2
okresy rozliczeniowe, a abonament płacić trzeba!!!
Podsumowując nagrody zebrane w programie, muszę przyznać, że jestem z nich
bardzo zadowolona, płacąc średnio rachunki 50-60 zł (poleceniem zapłaty) udało
mi się w ciągu 3 lat za punkty kupić:
1. Z katalogu Błękitni - maszynkę do strzyżenia, aparat do masażu, piękną
haftowaną firankę z motywami dzięcięcymi, plecak.
2. Kolejny telefon w ramach przedłużenia umowy po 12-m-cach,( wówczas to był
Sony J70 o wartości 49 netto)
3. Raz dodatkowe 20 minut rozmow (w wakacje)
4. A teraz (tydzień temu) nie czekając na owe 1000 pkt, za staż, kupiłam ze
sklepu internetowego zestaw POP z telefonem, do którego przy odbiorze
dopłaciłam jedyne 30 zł.
Podsumowując myślę, że te Profity w sieci Idea, były naprawdę ogromne, i
ogólnie jestem z sieci i jej usług bardzo zadowolona, co z tego skoro
większość klientów skłania się ku coraz to lepszym a zarazem przystepnym
cenowo modelom telefonów, to między innymi skłania nas do zmiany operatora.
Jestem ciekawa kiedy wreszcie operatorzy zaczną zarabiać na sprzedaży swoich
usług, a nie wiecznie dopłacać do zarówno nowych jak i obecnych abonentów w
postaci punktów lojalnościowych czy rozdawania niemal za darmo wartościowych
telefonów komórkowych.
Pozdrawiam

  Jakie sa kodeksy pracy w innych krajach? Np USA?
Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

> Dzięki za informację.
> Ten model mi sie podoba.
> Może kogoś zaszokuje , ale odprawy zwiazane ze zwolnieniem
> z pracy to jest czyste zdzierstwo z pracodawcy.

-Kr.CZYZBY???Jesli sie nie myle odprawy przysluguja tylko w przypadku zwolnien
grupowych,ale moze od czasu mojego wyjazdu sporo sie zmienilo,jednak wracajac do
istoty kwestii-zapominasz,ze to wlasnie pracownik "robi kase" dla pracodawcy
(ktory czesto sam NIC nie potrafi)otrzymujac przy tym niewspolmiernie(w Polsce)
wynagrodzenie w porownaniu z zyskami "pracodawcy"(czy to aby nie jest niemal
feudalny wyzysk ze strony "patrona")
Wszak jesli sie ktos uprze moze dokladnie wyliczyc jaki zysk wypracowal ten
niedobry pracownik swemu "bossowi"-jak byscie wtedy wygladali.gdyby rozpietosc
miedzy wypracowana wartoscia a zarobkami pracownika poddac pod publiczna
dyskusje???
A tyle sie pieprzylo swego czasu o "kapitalizmie z LUDZKA TWARZA"(szczegolnie ze
strony prawicowych oszolomow)-gdy tymczasem ten kapitalizm przybral "wiczy PYSK"-
pamietam doskonale jak w 1990 Mieczyslaw Rakowski uprzedzal Polakow przed zbyt
pospieszna i robiona na kolanie kapitalizacja-i ZNOWU MIAL RACJE!!!

> Bo niby czemu maja one słuzyć?
> Tylko wyciagnięciu kasy , a że kiedys z firmy państwowej
> to wszystko było normalne.Żadnych sprzeciwów.
> Jeżeli ma byc odprawa w przypadku zwolnienia pracownika
> z przyczyn nazwijmy je 'ekonomicznych', leżących po stronie
> pracodawcy , to postuluję ,żeby w przypadku zwalniania się
> pracownika , na jego wniosek ,płacił on odprawę pracodawcy.
> Wtedy będzie równość
>
-Kr.Niby za co mialby placic???Za to,ze wypracowal ci "kase" dostajac w zamian
ochlapy???Jesli znalazl lepsza prace-to znaczy,ze znalazl tez LEPSZEGO
pracodawce,czy wobec tego ma ci wyrownywac twa zachlannosc???
Aby byla ta wymarzona przez ciebie rownosc-niech pracodawca placi UCZCIWIE
pracownikowi-porownaj sobie zarobki na zachodzie do zarobkow w Polsce-porownaj
tez zarobki "pracodawcow" tam i w Polsce-doszlo bowiem do tego,ze "wlasciciel"
byle fabryczki produkujacej wieszaki do firanek zarabia kilkunastokrotnie wiecej
anizeli wlasciciel duzego zachodniego koncernu,natomiast pracownikom placi
glodowa pensje w dodatku nieustannie straszy ich tymi "dzisiecioma czekajacymi za
brama"-nie twierdze,ze i ty do takich "dobroczyncow" nalezysz-jednak najpierw
przyjrzyj sie realiom z innego punktu widzenia!!

> Andrzej

  KOLUMNY GŁOŚNIKOWE W PYTANIACH I ODPOWIEDZIACH...
Gos´c´ portalu: Jankes napisa?(a):

> A co szanowni dyskutanci sadza o systemie typu Bose?
> Jak to sie ma do duzych kolumn? Chodzi oczywiscie o dzwiek?

Zagryza pewno i ciebie i mnie audiofile ortodoksyjni ale jesli bedziesz
dzielny i wytrzymasz, to spokojnie ich posluchaj.
Maja 1 zalete relatywna i 5 absolutnych.
Relatywne to:
- jak na takie cos czego nie widac bo miesci sie w dloni (szczegolnie ich
nowe satelity "Jewel Cubes") to brzmi rewelacyjnie. Basu nie zlokalizujesz
bo ponizej 140 Hz nie da sie kierunkowo zlokalizowaqc basu, wiec ten
modul basowy, schowany za firanka jakby nie istnial a tu pelna orkiestra
symfoniczna albo trzesienie ziemi jak ta lala - tymczasem jedyne co
widzisz to pudeleczka gdzies na scianie, jak czujniki alarmu. A gra - juz nie
relatywnie - dobrze. Jasny przejrzysty dzwiek i kontrolowany bas, ktory jest
tez
- pierwsza zaleta absolutna; bas nie grzmi i nie huczy. A co najwazniejsze
- bas i glebie dzwieku masz PRZY KAZDEJ GLOSNOSCI. Sprawdz na
jazzowych numerach z kontrabasem i na duzej orkiestrze na poziomie
cichej rozmowy. Nie ma na rynku zadnych , powtarzam, zadnych kolumn,
ktore w tek konkurencji doskocza!

-druga zaleta absolutna: stereo wszedzie Odpowiednio ustawiajac
podwojne satelity (np Acoustimass-5) (sa umieszczone wspolosiowo ale
kazdy obraca sie niezaleznie od swojej pary) tak by jeden z kazdej pary
patrzyl na sciane obok, z tylu czy inaczej (trzeba eksperymentowac) masz
stereo w kazdym miejscu (stojac o 10 cm od lewego slyszysz tez sygnal z
prawego); jak to sie ma do slynnej kanapy naprzeciwko kolumn, gdzie
stereo, z lokalizacja wszystkich grajkow jest tylko NA SRODKU kanapy?-)

-trzecia zaleta absolutna: przez ustawianie w odpowiedniej proporcji
dzwieku bezposrednio uderzajacego w sluchacza i posrednio po odbiciu
od scian mozesz uzyskac wrazenie przestrzeni. Rekord swiata pod tym
wzgledem to slynne stare juz 901 ale do dzis robione. Wykorzystuja
zasade akustyki zgodnie z ktora poza linia graniczna (odlegloscia od
zrodla dzwieku) proporcja miedzy suma dzwieku bezposredniego i suma
dzwieku odbitego od dowolnej liczby scian - jest juz stala i wynosi 1:8, ale
to za dluga historia.

-czwarta zaleta: mozesz kupic, i to ma najwiekszy sens, kolumny
AKTYWNE z 3 "cyfrowymi" wzmacniaczami wbudowanymi w modul
basowy, czyli maz wieloamplifikacje, osobno lewy, prawy i bas, cala
elektronike dopasowana do glosniczkow - w jednym zestawie. Nie
mowimy tu o High-Endzie ale dla klasy sredniej nie ma lepszego
rozwiazania. Oczywiscie przedwzmacniacz zawsze by sie przydal (w
modelach Lifestyle jest w tym Music Centre) ale na upartego mozesz
podlaczyc Discmana do tego aktywnego zestawu i masz dyskoteke jak
cholera. Uczciwe2x50+100W!

-piata zaleta absolutna: tego nie widac. A to co ledwo widac jest ladne
albo obojetne. To wazne jesli nie jestes zwolennikiem (jak audiofile)
tworzenia pomnikow technologii dzwieku w specjalnym pokoju, tylko
chcesz sluchac muzyki w livingroomie a gratow tam i tak za duzo.

Zeby sie przekonac, porownaj w sklepie z czym sie da. Wielokrotnie to
robilem. Wstydu nie ma. (powtarzam-szczegolnie nowe jewel cubes) a
potem wez do domu. Kobieta sie ucieszy.

  znowu pytanie o maszynę- którą wybrać??
znowu pytanie o maszynę- którą wybrać??
no i będzie zakup nowej, hihihi :-) już się cieszę, zwłaszcza po stosach
inwektyw, którymi notorycznie obrzucałam mojego starego łucznika.. ale przede
wszystkim cieszę się dlatego, że dzisiaj pierwszy raz na żywo oglądałam
współczesne maszyny, troszkę podpatrywałam jak szyją i ogólnie co sobą
prezentują i jest to rzeczywiście zupełnie inna epoka niż mój łucznik...

pytanie co wybrać aby mieć możliwie najlepiej :-) na 99 proc zdecyduję się na
Janome- magia Waszych rekomendacji :-)

W rachubę wchodzi kilka modeli:
- 525S czyli mechaniczna (dzisiaj nie mieli jej w sklepie ale widziałam jej
odpowiednik- Elnę 2800), poza funkcjami niezbędnymi ma jeden wzór
automatycznej dziurki, kilka ściegów w miarę ozdobnych :-), maszyna prosta,
bez fajerwerków. szyje w miarę cicho ale nie tak znowu cichuteńko. Wg stanu na
wczoraj mój wstępny faworyt, również cenowy.

- 6019QC czyli również mechaniczna, nie wiem czy to jest model wyżej od 525s?
o co w ogóle chodzi z tą linią QC- czy to są maszyny z jakimś konkretnym
przeznaczeniem/ preferencjami? czy to jest może jakaś wytrzymalsza linia?
wydaje się, że ma podobne funkcje do 525s ale jest lepiej wyposażona
(zwłaszcza biorąc pod uwagę promocję w eti do końca października), ma jakiś
"poradnik szycia"- warto sobie tym zawracać głowę? nie znam się, ale
podskórnie czuję, że jest solidniejsza od 525s- tak??

- 6260QC- elektroniczna- teoretycznie wchodzi w rachubę, a jakże, wszak
przestudiowałam chyba wszystkie wątki na tym forum i wnioskuję, że jest to
ogólnie polecany model, również przez serwisantów, chociaż ta cena brrrr....
no ale jeśli jest naprawdę warta swojej ceny.. oczywiście podoba mi się w niej
mnogość finezyjnych ściegów- na razie w sam raz do wykorzystania przy
ciuszkach dziecięcych, ale dziecko kiedyś wyrośnie i pewnie nie będzie chciało
ozdóbek (mały mężczyzna).. z konkretów podoba mi się kilka rodzajów
automatycznej dziurki.. waham się nad elektronicznym sterowaniem, ale
czytałam, że to flagowy model Janome pod względem niezawodności... poszerzone
wyposażenie- promocja na wszystkie QC j.w.

- DC3030- pan w sklepie wyraźnie ją promuje.. pan jest również serwisantem z
wieloletnim stażem więc chyba wie co poleca, chociaż z tym oczywiście różnie
może być.. w każdym razie pracę tego modelu prezentował mi dziś (c.d. testów
za tydzień), maszyna pracuje cichuteńko, wyraźnie ciszej niż elna, podobno
dlatego, że ma inne podzespoły w środku niż 525s. ma 6 rodzajów automatycznej
dziurki, parę ciekawych ściegów ozdobnych, jest elektroniczna. Generalnie gęba
mi się roześmiała na te wszystkie bajery i łatwość, z jaką pracuje (odnoszę
się do 20-letniego łucznika). na stronach eti piszą, że to nowość na polskim
rynku. co Wy o niej myślicie?

- JP760- tą już sama wymyśliłam przeczesując strony eti.com.pl, no bo skoro
może być DC3030 to dlaczego nie JP760? elektroniczna, dużo ściegów, 5 rodzajów
dziurki, piszą, że mała ale niezawodna na lata..

Mam mętlik większy niż przed wizytą w sklepie, bo do wczoraj wchodził w
zasadzie w rachubę model 525s a dziś- proszę jak się to pokomplikowało..

maszyna potrzebna do wszelkich prac domowych, ale w szerokim zakresie: cienkie
zwiewne firanki, zasłonki, apaszki, bluzeczki, polarowe dresy, bawełniane i
flanelowe pidżamy, pościel, koszule flanelowe, ale i spodnie sztruksowe i
dżinsowe oraz może jakaś kurteczka z flauszu itp. poza tym naprawy i przeróbki
odzieży.. plus wszystkie rzeczy, które można uszyć samemu a nie zakrawają na
nadmierny artyzm :-)

wyobrażam sobie, że nowa zastąpi starego łucznika, więc musi sobie bez
problemu radzić ze wszystkimi tkaninami dostępnymi w domu- czy to możliwe?
pożądana niezawodność, nie mogę sobie pozwolić na wymianę maszyny co chwilę-
nie chcę eksperymentów, wolę dopłacić i mieć solidnie i bardziej komfortowo
niż teraz :-)

podzielcie się Waszymi wrażeniami na temat wymienionych tu modeli, niedawno
były wątki o zakupach konkretnych maszyn (m.in. 525)- jak się sprawują? czy
mają wystarczające wyposażenie? z czego byście teraz zrezygnowały?

będę bardzo wdzięczna
sorry za długi post, ale analizuję wszechstronnie :-)

  Dzieciaczki z lipca 2004
@& #35; (*& #35; )@(*& #35; !!!!!
Witam dziewczyny!

@#@#(*@)#$^ się okropnie, bo miałam juz conajmniej 1/3 epopei o Adasiu, a tu

przyszli panowie odczytywacze liczników prądu i coś grzebali i przez chwilę
prądu

nie było. Akurat tyle, zeby mi zresetwać komp! @^%#@&#%!!!

Witam więc od nowa Basię z Danielkiem i wszystkie nowe mamuśki. Piszcie jak

najczęściej, jak będzie nas juz dużo to założymy forum

Nowości z życia Adasia: Adasiowi przypomniało się, jak się przemieszczać.

Najchętniej przemieściłby się z wersalki na podłogę. Mamy wzorzysty dywan i
chyba

te wzory tak go ciągną ) Nie puszczam go niestety, bo czasami (on to chyba
robi

specjalnie) zdarza mu się przywalić główką w podłoże. Wygląda to w ten sposób,
że

odrywa pół ciałka od podłoża i potem leci w dół. Czasami wyhamuje z głową, a

czasami nie. Mam nadzieję, że to nie oznacza nic złego.

Poprawiło się u nas z siedzeniem. Plecki ma już proste, ale jeszcze się "gibie"

na boki i do przodu.

Sprężynowanie opanowane do perfekcji. Potrafi przez pół wieczoru skakać. Przy

okazji obserwuje tatę siedzącego na komputerze i się do niego śmieje )
Nauczył

się też na stojąco przekręcać się w którą chce stronę.

Pogorszyło się natomiast z kąpielą. Stracił chyba cierpliwość. Nóżki i jajka

jeszcze znosi, ale brzuch gorzej a buzię to już w ogóle! Oczywiście chlapie.
Nie

interesuje go kaczuszka tylko najchętniej próbuje oderwać z dna matę

antypoślizgową.

Zmieniliśmy rozmiar papersów z 3 na 4. Niewiele większe te 4, ale przynajmniej

nie ma odcisnietych gumek na nóżkach.

W związku z mobilnością Adasia mieliśmy ostatnio wypadek Ponieważ ostatnio

zainteresował się firankami i zasłonkami to bardzo go do nich ciągnie. Wersalka

stoi pod oknem, wiec ma blisko ) No i podturlał się do zasłonki i spadł mi za

wersalkę!!! Ja w tym czasie żaliłam się mężowi na gg jaka to jestem
nieszczęśliwa

z niewyspania. Niby zrobiłam barierę taką jak zawsze i taka wystarczała, ale
nie

tym razem ( Pomyślałam sobie "Głupia babo, żaliłaś sie na jakieś pierdoły to

masz, Siła Wyższa pokazała ci, gdzie twoje miejsce". Na szczęście skończyło się

tylko na strachu. Ale jak odsuwałam tą wersalkę, to dostałam jakiejś
nadludzkiej

siły, bo tak zmiełam dywan przy okazji, że póżniej mąż z siostrą nie mogli go

rozprostować.

agnieszka33 - kiedyś jak zajmowałam się dzieckiem mojej siostry, to właśnie w
ten

sposób mi wypadła jej córeczka z gondoli. POdciągała się do siedzenia i się

przeważyła! Na szczęście też skończyło się tylko na strachu. Mój Adaś
identycznie

jak Twoja Julcia patrzy na mnie jak jem Poskrobałam mu raz po języczku

bułeczką to był zainteresowany

Fey - widziałam Gabika, uroczy chłopczyk ) Piękny ma nosek. Ty uwielbiasz

"słowo" GIE, ja uwielbiam jak Adaś mówi GI

Groszku - nasze serduszko z orkiestry też chciało uciec

Kwiatuszku, interesująca Twoja opowieść o ciąży. Ja też miałam skurcze, w 18

tygodniu, to był początek marca, całe szczęście ja zorientowałam się tego
samego

dnia co się zaczęły i pognałam do gina. Też wylądowałam w szpitalu. Na
szczęście

później już się nie pojawiały. Ponoć przyczyną był stres, a ja bym dodała
jeszcze

długie przebywanie w pozycji siedzącej, pracowałam wtedy często po godzinach.

Opkasiu, witam Cię szczególnie serdecznie, jako że jesteś z moich okolic Ja

jestem z Lublina.

inez21 - my sprawiliśmy sobie blender brauna, najprostszy model, ten niebieski.

Nie używałam go jednak jeszcze. W weekend planuję ugotować Adasiowi jakieś
zupki

i pomrozić, jako, że kuchnia moim przeznaczeniem nie jest i wolę tam spędzać
jak

najmniej czasu. Ale napisane jest na nim (blenderze), ze i ciasto nim zrobisz

hehe

Byliśmy też już bliscy zakupu spacerówki Graco Quattro, ale wstrzymamy się do
prawdziwej wiosny. Wózek ten kosztuje od 630 do 930 zł w zależności od sklepu i
koloru. Szkoda, że nie znam nikogo w USA, kto by wracał do Polski niedługo, bo
tam kosztuje on 99,99$ czyli polowe lub 1/3 tego co u nas i ma bogatsze
wyposażenie.

Kończę dziewczyny. Dużo mi wyszło i Adasiuś juz przytomny

  Same plotki
Wąsaty Lechu, historia i idea
Tagi: biografia historia idea Lech Wałęsa wspomnienia Zyzak

lechOstatnie dni przyniosły “rewelacje” związane z książką Pawła Zyzaka, Lech
Wałęsa. Idea i Historia. Kolejna burza wokół biografii byłego prezydenta
ponownie wywołała wśród Polaków dyskusje, a mnie ośmieliła do opublikowania
niniejszej opowiastki, tym razem nie anonimowo.

- Przestaję palić - oświadczył dumnie. Wstał z fotela i zaczął nerwowo chodzić
po pokoju.
- Jak to? - spytałam zdziwiona. - Rzucasz palenie?
- Będziemy wkrótce mieli niezależne związki, to ja muszę być niezależny od
nikotyny - przekornie rzucił spojrzeniem.
Zobaczymy.

Już zaczęłam się cieszyć na pachnące krochmalem firanki. Dopiero na zdjęciach z
podpisywania postulatów z premierem Jagielskim zobaczyliśmy jak wygląda sławny
już wąsaty Lechu.
- Zobacz co on ma w klapie marynarki! - wrzasnęłam.
- E tam, no to co, że ma Matkę Boską. Ma gdzie ją wpiąć, to wpina - uśmiechnął
się ironicznie.
- Fakt - potwierdziłam. - Nie masz nawet garnituru.
Taka demonstracja religijna była wówczas omal prowokacją.

Minęło kilka miesięcy. W tym czasie „Solidarność“ wtargnęła w nasze życie z
impetem. Mimo, że nie udało się spotkać Lecha Wałęsy „oko w oko“, to stale było
coś: „Lechu to, Wałęsa tamto“.

Wiosną odbyły się wybory Delegatów na Zjazdy Regionalne oraz związane z nimi
wydarzenia.
- Słuchaj chyba powinienem jednak mieć garnitur.
Zdziwiło mnie to, gdyż nigdy nie odczuwał takiej potrzeby. Ślubny garnitur
wisiał jeszcze w szafie. Wyszedł z mody, a także nie nadawał się na zwykły
dzień. Mieliśmy już swój mały dorobek i dobytek, ale jakoś o garniturze nie
pomyśleliśmy. Do tej pory ten ślubny wystarczał, używany raz na dwa lata.
Niestety, krawiec, który go szył już nie żył, dlatego w najbliższą sobotę
zrobiliśmy rundę po sklepach z męską garderobą. Na wysokiego, chudego chłopa nie
było ani jednego modelu. Byliśmy trochę zmartwieni.
- Nie szkodzi, właściwie wolę iść w swetrze na spotkanie z Lechem.
- To Wałęsa przyjeżdża na wasz zjazd? - zdziwiłam się.

hpim3196Usłyszała to ekspedientka i przyniosła z zaplecza trzy świetne, tzw.
“eksportowe” ubrania męskie z bytomskiej fabryki. Teraz mieliśmy kłopot z wyborem.
- Wybieraj ten, który ma odpowiednie klapy - uśmiechnęłam się z przekąsem i
przymrużonym okiem – może coś wpiąć będzie można - dodałam.
Kiedy wrócił z wiecu do domu, był pod wrażeniem Wałęsy.
- Wiesz tłum był jak zahipnotyzowany. Każde Jego słowo działało. Ten elektryk
jest niesamowity w swej „zwyczajności“. Jest charyzmatyczny do bólu. Gdyby
rzucił hasło „na komitety“, to poszlibyśmy wszyscy je palić.

Osiem lat nieużywany przewisiał w szafie „wałęsowy“ garnitur, jak go
nazywaliśmy. Nie dorobił się zastępcy, ani następcy, bo potrzeby nie było, w
klapie tkwił ciągle ten sam, mały biały znaczek z czerwonymi literami.

- Słuchaj, jeśli Mazowiecki, utrzyma się przez dwa, trzy miesiące jako premier,
to chyba Wałęsa będzie prezydentem.
- Wróżba to, czy przepowiednia? - zapytałam z niedowierzaniem.
- Zobaczymy!

Ten Sylwester ‘89 zapowiadał się wyjątkowo. Był pierwszy w wolnej Polsce.
Noworoczny szampan skropił „wałęsowy garnitur“. Piliśmy za koronę przywróconą
orłowi, za Nową Polskę i… za Lecha Wałęsę. A przepowiednia o prezydencie była
godna zakładów o butelkę dobrego szampana!

Creative Commons License

Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie
niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska.

Fotografia Lech autorstwa levendis została opublikowana we Flickr na licencji
CC-BY-NC-SA

————————-

Artykuł był publikowany w serwisie Wiadomości24.pl , redakcja na moją
kategoryczną prośbę nie ujawniła moich

  Ciekawy artykuł
diabollo napisał:

> Czcigodna Herbarium, popatrz, a ja naiwnie sądziłem, że to jest smutna
> rzeczywistość, a Ty piszesz, że to tylko bajki.

Widzisz, Czcigodny, z pewnością jest to kawałek rzeczywistości:) Inny kawałek
rzeczywistości, to taki, że łatwiej wpaść w alkoholizm, będąc w trudnej
sytuacji finansowej. Inny kawałek rzeczywistości to sposób funkcjonowania
pomocy społecznej. Inny kawałek rzeczywistości - to pytanie, skąd się biorą
ludzie o niskich dochodach. I tu już wchodzimy w makroekonomię i politykę:)

> Komórkę można dostać dzisiaj prawie za darmo (gdzieś słyszałem, że za
złotówkę)
> ,
> są też dostępne opcje bez abonamentu z ograniczoną liczbą impulsów opłacanych
z
> góry. W ten sposób komórka stała się dostępna nawet dla bezdomnego w Tokio,
tak
> jak i bezdomnego w Warszawie.
> I posiadanie czy brak komórki niczego nie dowodzi.
Naiwnie myślę, że dowodzi.

> Dochody bezdomnego w Warszawie pewnie nie różnią się bardzo od dochodów
> bezdomnego w Tokio czy NY.
Dochody "domnych" różnią się całkiem znacząco. A to dzięki "domnym"
zmieniającym co chwila modele tych gadżetów, komórki są dostępne za złotówkę. U
nas nie mamy tak wysokich dochodów, aby koszty impulsów telefonicznych również
spadły. Podobnie dzięki stylowi życia "domnych" bezdomny pragnie mieć komórkę.
No i errata w kwestii zameldowania, o której powiedziała Azerka.Pomijając
kwestię istotniejszą: po cholerę bezdomnemu komórka?
Skądinąd brak zameldowania w naszym pięknym kraju bardzo wiele istotniejszych
rzeczy ludziom utrudnia...

> A marnotrastwo środków w rodzinach dysfunkcyjnych na usługi czy używki nie
> będące przedmiotem pierwszej potrzeby (na które brakuje środków) to już
zupełni
> e
> inny rozdział.
Ależ o tym jest spory kawał artykułu. Pytanie - w jaki sposób wykreowano u tych
ludzi potrzebę posiadania komórki, która przecież do pracy potrzebna im nie
jest? Skąd ona się wzięła?

Do tamtego obrazka dodam, że opisana przeze mnie rodzina korzysta z bezpłatnych
obiadów w szkole, otrzymuje odzież z darów itp. Dodam, że jako radiomaryjowcy
cieszą się życzliwością parafii, stąd udaje im się uniknąć otrzymywania w darze
kilogramów firanek okiennych, czym został uszczęśliwiony niejeden bezdomny.

> Do tematów makroekonomicznych też nie chce mi się wracać.
> Tym bardziej, że posłuchałem ostatnio Twoich alterglobalistów

I tu jest pies pogrzebany:) Skąd wiesz, że akurat moich alterglobalistów
słuchałeś? Alterglobaliści są różni:) Na pomysł wprowadzenia podatku Tobina też
się zgadzasz?

> (Akurat ci ze studia nie nosili koszulek z Che, ani żaden nie rzucił
kamieniem
> w
> kamerę).

No, widzisz. Szkoda, prawda? To takie niemedialne... Znacznie lepiej widać w TV
tych, co rzucają.