kominek, tynki
kominek, tynki
Witam!
Chciałam założyć kominek w domu z DGP i nie wiem gdzie się rozglądać, czy jest
jakaś dobra firma w pobliżu Darłowa? a może koszalin albo słupsk? proszę o
szybką odpowiedź.
A drugie pytanko dotyczy tynków.
Kto w Darłowie lub okolicach dobrze robi tynki maszynowe badź tradycyjne??

     

  Widmo wielkich Niemiec nad Polską
Cytat
na Pomorzu w mojej okolicy
są całe wsie, w których od wojny nie postawiono ani jednego nowego domu.
Ludnosc która tu mieszka - przesiedleńcy z Ukrainy, Litwy i Polski Wschodniej
nie buduje nowych domów gdyż uważają, że te ziemie nie są ich i ktos może
przyjśc /Niemiec/ i im wszystko zabierze. Jest to widoczne zwłaszcza wśród
starszych ludzi którzy przybyli na te ziemie na przełomie lat 40 i 50. Ich
potomkowie z powodu słabego zurbanizowania tych ziem szukaja lepszego zycia
wyjeżdżajac do wiekszych miast takich jak Gdańsk, Poznan, Szczecin, Warszawa,
Bydgoszcz. Nie wiem czy wiadomo wszystkim, że miasta takie jak Słupsk,
Koszalin, Sławno systematycznie od ok 6 lat sie wyludniają. Ludzie z nich
uciekaja - proces ten nasilił sie po reformie administracyjnej zrobionej
głównie za niemieckie pieniądze. W tej chwili na Pomorzu ziemia jest prawie
nieuprawiana i wykupywana przez firmy z Warszawy. Ciekawe za czyje pieniądze?
Jedna firma o której wiem kupiła w pasie nadmorskim 20 tys ha ziemi. Tak więc
moze za 30-50 lat nasze wnuki jak będa jeżdzić nad Bałtyk bedą musiały mówic po
niemiecku by kupic chleb w sklepie.

~hans, 2004-04-05 08:16

tygodnik.onet.pl/1,104,8,5340820,16034791,965672,0,forum.html

  Ponad 140 tys. podpisów za województwem środkow...
Do Olta
Skąd wziałeś liczbę mieszkańców 85 000 ?.Z tego co wiem liczba mieszkańców
Słupska cały czas oscyluje wokoł 100.000 -obecnie okolo 98000.Przy czym
nieznaczny spadek liczby mieszkańców zaczł sie jeszcze przed utworzeniem
woj.pomorskiego i nie mazadnego związku z faktem przynalezności do woj. ś-p.Po
prostu sporo ludzi wyprowadza się poza miasto budując domy w
Kobylnicy ,Siemianicach czy Bolesławicach.Ponadto w Słupsku tak jak w całym
kraju spada przyrost naturalny.Natomiast Słupsk w woj. pomorskim sie rozwija
ostatnim przykladem jest firma Plast-Box która wchodzi na GPW.Wygląd Starowki
zmienia sie z każdym niemal dniem na lepsze.Dzięki przynależności do
pomorskiego w Słupsku przetrwały delegatury i oddziały niemal wszystkich
instytucji wojewódzkich- Słupsk nadal pozostaje centrum administracyjno-
gospodarczym dla powiatów byłego woj. słupskiego.Utworzenie woj.
środkowopomorskiego nie przyspożyłoby miejsc pracy w Słupsku a nawet odwrotnie
w przypadku oderwania powiatów lęborskiego,chojnickiego ,człuchowskiego i
bytowskiego ,które do ś-p napewno nie wejdą ,Słupsk stanie sie peryferyjnym
miastem powiatowym w biednym woj. koszalińskim.pzdr.

  Wróciłem
Gość portalu: mouset napisał(a):

> jaka sytuacja na trasie Słupsk - Ustka? Oblężone "10" i Dana Travel?

Hyhyhy
Pewnie że tak
W sumie to tam jeszcze jeździ 4 przewoźników
Dana, PKS Słupsk, MPK Słupsk i jeszcze jedna jakaś firma która mi umkła z głowy

     

  Pierwszorzędna inwestycja dla Koszalina???
Sklep wielkopowierzchniowy buduje firma lub spółka prywatna a nie Prezydent
Koszalina.
Podsłupski "Real" leży na terenie gminy Kobylnica a nie w mieście Słupsk.
Przypominam, że w Starych Bielicach pod Koszalinem wyznaczone są od DWOCH LAT w
planie zagospodarowania przestrzennego tereny pod sklep wielkopowierzchniowy i
naprawdę gdyby firmy typu Auchan, Geant czy też Real chciały to dawno by już
zbudowały.

  Hiperinwestycje w Słupsku
Hiperinwestycje w Słupsku
Wczoraj, jednocześnie rozpoczęły się budowy dwóch ekscytujących słupszczan
inwestycji - Galeria Handlowej Słupsk oraz Centrum Handlowego Jantar.
Kamień węgielny wkopano w czwartek na placu przy ul. Tuwima, gdzie w ciągu
roku ma stanąć największe, trzykondygnacyjne centrum handlowo-rozrywkowe w
mieście. Inwestycja ta przyciągała wielkie emocje kilka miesięcy temu. Ziemię
pod jego budowę kupiła na przetargu za ogromną sumę 12 mln zł amerykańska
firma "Polimeni”. Głównym wykonawcą będzie firma spoza Słupska, ale ma
zatrudnić miejscowych podwykonawców.

Za rok stanie też Centrum Handlowe Jantar. W kompleksie poza
multikinem "Helios” (siedem sal dla widzów) i 12-torową kręgielnią, znajdą
się ekskluzywne butiki oraz hipermarket, najprawdopodbniej sieci Media Market
lub Real.

Wartość inwestycji wstępnie szacuje się na 120 milionów złotych. Przy budowie
centrum zatrudnionych będzie ok. 400 osób. W tym tygodniu rozpoczęto prace
przygotowawcze. Start głównych prace budowlanych przewidziano w marcu.

  9300
Halo, halo ! Słupsk pozdrawia Nowy Sącz! Gratuluję 9300. Miłych wpisów. Miłej
zabawy. Ellenai wskocz na chwilkę ( wiesz gdzie ), konkurs trzeba roztrzygnąć,
ludzi pozdrowić, nowych przytulić, firmą zarządzić....no co ja tu ci będe
pisać, przyawyczaiłaś nas do siebie to masz obowiązki, hi hi hi.....pozdrówka,
czekam, tęsknimy.... :)

  Ile zarabiacie szczerze !!!
ostatnio pracowałam ponad rok w firmie nstawionej na merchendising i hostessy.
Byłam supervisorem, regionalnym przedstawicielem. To NIE była moja pierwsza
praca - zaczęłam pracować jeszcze w trakcie studiów.
Teren mi podległy: Trójmiasto i okolice (śłupsk, elbląg, koszalin) - markety.
Nadzór nad pracownikami, kontakty z kierownikami - zamówienia, co tygodniowe
raportowanie.
Do dyspozycji miałam służbowe auto - za paliwo firma płaciła, telefon ( z
limitem), komputer.
Niezależnie od osiagnieć dostawałam 1050 zł na rękę. Raz jedyny - na święta -
była premia i dostałam 1600 zł.
Ale w końcu zrezygnowałam z pracy w tej firmie - zle się działo personalnie, a
i satysfakcja żadna z tej pracy. Coraz więcj wymagali, a pensji nie zwiększali:-
(
Teraz szukam pracy:-)
I kończę w końcu studia, które dzięki tej pracy trochę zawaliłam.

  Jak zorganizować pocztę kurierską?
moja firma korzysta z uslug dwoch firm stolica i opec, ale powoli przechodzimy
do opeca, central firmy jest w wawie wiec przesylki kursuja na trasie do i z
wawy plus oscienne miasta-szczecin, koszalin, slupsk i olsztyn, wysylka o 16.00
a o 8.00 nastepne dnia sa w miejscu przeznaczenia

  POLSKA - OGROMNE KOSZTY UTRZYMANIA KK PRZEZ BUDŻET
Opodatkować kościół !

Autor: Gość: Tomson IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl

Kościół świadczy różne usługi ludziom ogólnie zwane przez katolików posługami
duchownymi i czerpie z tego kolosalne zyski, większe niż jakakolwiek firma na
terenie Polski. Dlaczego więc najzyskowniejsze przedsiębiorstwo w Polsce nie
płaci podatków, a wręcz przeciwnie jest dotowane przez państwo, a gminy mają
obowiązek przekazać kościołowi część swych gruntów.
Krew mnie zalewa gdy w miastach o 30% bezrobociu widzę nowe piękne kościoły,
zamist mieszkań i fabryk. Przez kilkanaście lat nie zbudowano w Polsce
żadnego stadionu. Więc teraz przez kilkanaście lat można nie budować
kościołów, jest ich tak dużo i są tak wypasione, że starczy ich na ponad 100
lat.

  Obi - i najprawdopodobniej Media Markt
GP "SŁUPSK. Prace przy budowie Leclerca idą pełną parą.Hipermarket tuż-tuż

Prace przy budowie sklepu Leclerck idą pełną parą. Robotnicy pracowali wczoraj
przy budowie wjazdu. Niebawem staną pierwsze fundamenty.
Na placu przy ulicy Romera w Słupsku ma stanąć sklep o powierzchni
przekraczającej 6 tys. metrów kwadratowych. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze
w tym roku będzie można robić tu zakupy.
Przypomnijmy, w mieście jest już Real, pięć Biedronek, Lidl, Kaufland, Sano,
Fimal. Chęć inwestowania w Słupsku przejawia również Geant i Castorama. Przy
hipermarkecie Real trwa budowa marketu budowlanego Obi. W sprawie inwestycji w
Słupsku rozmawiają z władzami Słupska i Kobylnicy przedstawiciele sieci
MediaMarkt, Intermarche i Brickomarche. Gdyńska firma Polimeni International
kupiła w centrum Słupska teren, na którym zamierza zbudować olbrzymią galerię
handlową, w której pracę znajdzie ponad 450 osób. Podobna galeria ma szansę
powstać w byłym Rolniczym Domu Towarowym, w którym trwa teraz remont.
(klin, ak)"

  Słupsk. Kolejny hipermarket
Słupsk. Kolejny hipermarket
Słupsk. Kolejny hipermarket
dziś
W Słupsku powstanie nowy hipermarket. Do Urzędu Miejskiego wpłynął właśnie
wniosek o zmianę miejscowego planu zagospodarowania na terenie położonym w
rejonie ulic Grunwaldzkiej, Poniatowskiego i 3 Maja. Według założeń ma stanąć
tam wielkopwierzchniowy obiekt o funkcji handlowo-magazynowej.

W praktyce oznacza to, że powstanie tam hipermarket. Dzisiaj na tym terenie
znajduje się fabryka płatków ziemniaczanych „Stolon”. Według zapowiedzi
fabryka zmieni lokalizację. Przystąpieniem do zmiany mpz zajmą się już
podczas najbliższej środowej sesji radni. jednak jak zapowiadają radni
opozycji, będą protestować przeciwko wybudowaniu w centrum miasta kolejnego
hipermarketu.
-Firma „Jantar”, właściciel obiektu złożyła wniosek o zmianę mpz - wyjaśnia
Ryszard Kwiatkowski, wiceprezydent Słupska. - Wniosek wskazuje na to że
będzie tam hipermarket.
Jeśli po „Stolonie” faktycznie powstanie hipermarket, to w mieście będzie
łącznie 5 sklepów wielkopowierzchniowych ( nie licząc biedronek) i 2 wielkie
galerie handlowe. Jeszcze w tym roku swoje podwoje otworzy francuski Leclerc.
klotz - Dziennik Bałtycki

  Gdzie w Słupsku kupić tanio alkohol na wesele?
Przenoszę ze swojego notatnika.
Trzeba działać systematycznie:
1. Zdecydować jaką konkretnie wódkę chcesz postawić przed gośćmi -
ja wybrałem na wesele brata Czystą de Luxe Żołądkowa Gorzka,
sprawdziła się wspaniale.
2. Ustal ilość.
3. Gdzie kupić - hurtownie w Słupsku i okolicy mają przedziwne ceny
przewyższające ceny w hurcie ceny detaliczne w hipermarketach.
4. Wziąć telefon, usiąść wygodnie blisko lodówki ze schłodzonym
piwem i telefonować, rozmawiać i telefonować i rozmawiać. Radzę
rozmawiać znając ilość czy możesz się spodziewać w dniu kiedy
będziesz kupował jakieś promocji na wybrany alkohol lub niech wskażą
jaki mogą promować.
Powodzenia

"Alti Plus" S.A.
Słupsk, ul. Kilińskiego 26
• tel. 59 8485264
"Onufry" S.A.
Słupsk, ul. Przemysłowa 74
• tel. 59 8403027
"Rarytas-Pol" Firma Handlowa
Słupsk, ul. Grunwaldzka 2
• tel. 59 8436392
"Formel" Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Roman Formela
• Bytów, ul. Lęborska 18
• tel. 59 8222770
"Handlopol-Bis" Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Andrzej Moskal
• Miastko, ul. Fabryczna 10
• tel. 59 8572068
"Total" "Total" Sp. z o.o.
• Pelplin, ul. Pólko 13 A
• tel. 58 5361547
oraz porównać z cenami m.in.:

"Kaufland Polska Markety" Sp. z oo Sp.k.
- www.kaufland.pl
Kołłątaja 25, Słupsk - 59 848 61 60

Real - hipermarket
- www.real.pl
Szczecińska 6, Kobylnica - 59 841 86 00

dane są z ubiegłego roku, sądze ze są nadal aktualne :)

  KTO choruje na bielactwoPOMOCY!!!!
od kilku lat wspolpracuje z francuska firma ACROPHARMA. ktora produkuje znane na
calym swiecie suplementy diety. dysponuje krotkim filmem, rozmowa z
lekarz-dermatolog, ktora opowiada o wplywie suplementow na bielactwo. Suplementy
VISION pomogly juz wielu osobom. w najblizszy czwartek odbedzie sie spotkanie
osob zainteresowanych (slupsk, MCK. zapraszam serdecznie na darmowy wyklad.
chetnie podziele sie doswiadczeniem i po konsultacji z lekarzem okresle
suplementy, ktore moglyby pomoc. prosze o kontakt na adres mail-bozena1413@op.pl
pozdrawiam i zycze powrotu do zdrowia

  MZK Slupsk firma z dziwnymi ukladami
MZK Slupsk firma z dziwnymi ukladami
MZK Slupsk bardzo ciekawa firma od strony organizacyjnej,
zaciekawily mnie 2 tematy
1. kierowcy autobusow - dziwne ze zatrudniaja starsze kobiety a z
roznych wzgledow odmawiaja osobom mlodszym z jezykami itd ale to nic
mozna sie tylko domyslac
2. tobor MZK - wiadomo ze autobusy sa do wymieny w wiekszosci a mimo
to zarzad nie chcial skorzystac nieodplatnie z pomocy przy podjeciu
proby pozyskania srodkow unijnych na wymiane taboru, bardzo dziwna
sprawa
PORADA DO MZK SLUPSK - prosze zwrocic uwage ze mamy rok 2009 a nie
czasy glebokiego socjalizmu gdzie tylko liczy sie ze dostanie sie od
miasta lub panstwa

  MORPOL- skandaliczna polityka społeczna
Źle mnie poinformowano w Słupsku, nowy adres pod jaki musiałem wysłać jest taki:
<slupsk@gdansk.oip.pl>
Poniżej treść maila:

Błędne podanie adresu (kancelaria@slupsk.pip.pl) przez Waszą pracownicę Krystynę
Bóbnowską spowodowało, że muszę ponownie przesyłać pocztę o poniżej podanej
treści maila:

Dnia 14-07-2008 o godz. 9:12 Władysław Goliński <wladyslaw.golinski@wp.pl>
napisał(a):
> Władysław Goliński
> ul. Grunwaldzka 22 m 34
> 76-270 Ustka
>
> Państwowa Inspekcja Pracy w Słupsku
>
> Proszę o informację o publikacji wyników inspekcji w firmie MORPOL.
>
> W rozmowach prywatnych mieszkańców Ustki przewijają się argumenty
> mówiące o wielorakim łamaniu polskiego prawa pracy. Ponadto na skutek
> zatrudniania ponad wszelką normę godzinową głównie kobiet firma ta
> powoduje w regionie zwichrowanie pozycji społecznej rodziny w rodzinach
> pracowników.
>
> W sprawozdaniu proszę również odpowiedzieć na pytanie dlaczego Państwowa
> Inspekcja Pracy w Słupsku do tej pory nie interweniowała w tą kuriozalną
> sytuację.
>
> Władysław Goliński

  Baza antyrakietowa - Zawiercie -Jura
Nie Radzikowo tylko Redzikowo.
To jest byłe osiedle wojskowe przy lotnisku gdzie kiedyś stacjonował 28 PLM wiec większosć to byli wojskowi,a oni raczej nie mają obaw.
Na dzień dzisiejszy wiele nie wiadomo,ale Wójt podmiejskiej gminy Słupsk zaprosił na rozmowę z mieszkańcami ambasadora USA a ten ponoć zaproszenie przjął.
Co do infrastruktury to na cuda nie liczę -Redzikowo lezy zaraz za wylotem z miasta w kierunku na Gdańsk (w sumie to pierwszy blok w Redzikowie jest jeszcze w mieście)drogę właśnie kończą remontować więc jest tam piękna czteropasmówka.
Wiadomo że wielu ludzi z okolicy nie będzie zatrudnionych {no może przy budowie} a personel bazy to będzie raptem 200 osób.
W sumie to mamy teraz w Słupsku taki mały boom inwestycyjny-buduje się dwa wielkie centra handlowe a trzecie ma być budowane od Października ,część mieszkańców twierdzi że to może dzięki tej tarczy ?
Jedno z tych centrów buduje amerykańska firma "Polimeni international"
Zobaczymy co co z tego wyniknie!
Lokalni działacze samorządowi nie są zbyt z tego zadowolenie bo poczyniono już pewne kroki w kierunku otwarcia w Redzikowie lotniska cywilnego,a nawet jeden miejscowy biznesmen chciał tam przenieść fabrykę samolotów ultralekkich z Bielska {ma tam większość udziałów}-niestety wojsko lotniska oodać nie chce!

Pozdr

  Trzy oferty na parkomaty
Ciekawe co mają do powiedzenia o wspołpracy z Siemensem Wrocław ,Słupsk no i
zapewne uszczęśliwony wagonami wymienianych bateri Poznań.Do tego firma CoolAR
dla której Łódź to trochę większy Grudziądz.Zadziwiająca precyzja w
ofertowaniu,ta złotówka ,jaki to szczęśliwy przypadek.

  Cięcia na torach
Cięcia na torach
Szanowni Państwo. Komunikacja szynowa PKP nie ma racji bytu w Płocku. Dlaczego
tak sie dzieje wszyscy wiedzą, tory kolejowe przebiegają przez newralgiczne
punkty naszego miasta. Jeszcze na dodatek jest tylko jeden tor kolejowy.
Komunikacja autobusowa PKS zapewnia dojazd do Kutna, autobusy odjeżdżają z
Płocka do Kutna co godzine i podwożą pasażerów pod sam Dworzec PKP w Kutnie.
Płock ma zapewnioną komunikacje autobusową dalekobieżną codziennie odjeżdżają
autobusy do wielkich aglomeracji: BIAŁYSTOK 17:30, BYDGOSZCZ, GDAŃSK 7:30,
12:15, JELENIA GÓRA 6:00, KONIN 14:15, KOŁOBRZEG 6:55, 8:10, 11:45, KOSZALIN
1:15, 12:40, KRAKÓW 8:45, ŁÓDŹ, OLSZTYN 5:48, 8:30, 16:30, RADOM 12:45, SŁUPSK
9:00, SZCZECIN 13:55, TORUŃ, USTKA 23:20, WARSZAWA, WŁOCŁAWEK, WROCŁAW 13:20.
jak wiemy do BYDGOSZCZY, TORUNIA, WARSZAWY i WŁOCŁAWKA mamy autobusy co godzine
bo oprócz PKS, jest jeszcze Polski Express i Komfort Bus, dodatkowo mamy
autobusy do SZCZECINA, GORZOWA WIELKOPOLSKIEGO, PIŁY, KOSZALINA i KOŁOBRZEGU od
przewoźnika Polski Express. Przydały by sie jeszcze autobusy do POZNANIA,
niestety PKS uruchamia co kilka lat jakieś kursy, ale powinien przynajmniej
jeden autobus codziennie jeździć. Ja sie ciesze że firma Polski Express
połączyła w miare dobrze PŁOCK z Warszawą i Bydgoszczą, Koszalinem,
Szczecinem , Gorzowem WLKP i Piłą. Naprawde starczy pasażerów dla jeszcze
nowego przewoźnika, wystarczy przejść sie na Dworzec PKS i Dworzec przy al.
Jachowicza.

  Dlaczego NIE Pruszcz ???
Dlaczego NIE Pruszcz ???
Jestem na podstronce wiadomości 3Miasta
(miasta.gazeta.pl/trojmiasto/0,0.html)
i co widzę: reklamę forów. Dużymi literami pisze: "Forum Trójmiasta"
Następnie wymienione tematy:
" Brunon Zwarra miał racje piszac o G.Grassie(31)
Bary mleczne(17)
[Gdańsk] szukam informacji nt. Łostowic(16)
Duże centrum handlowe w 3mieście?(13)
Firma Pro-internet-naciągacz e(13)
+ więcej
Chojnice Kościerzyna Słupsk Wejherowo
+ więcej "

A gdzie nasz Pruszcz ???
O ile mi wiadomo mamy 23,5tys. mieszkańców i porównując np: do Kościerzyny,
która wg moich danych ma 23,1tys. - powinniśmy się tam prędzej znaleźć.
Hmm, może się tak szybko nasze miasteczko rozwinęło że Webmasterzy nie
nadążyli z aktualizacją strony...

  W Grecji kolejne grupy zawodowe rozpoczynają st...
Gość portalu: MichalM napisał(a):

> Slowo dobre i spoleczne wzajemnie sie wykluczaja, spoleczne to niczyje,
> spoleczny ZUS zamawia jeden z najdrozszych programow na swiecie ktory ups nie
> dziala choc zadania ktore ma wspomagac sa na poziomie trudnosci programu
> magazynowego w sieci handlowej.
Za to Zakład Energetyczny Słupsk (gdy jeszcze istniał, przed wchłonięciem przez
srEnergę, w imię komercjalizacji i prywatyzacji energetyki) posiadał własny
dział informatyki gdzie tworzono oprogramowanie wykorzystywane w całej firmie do
obsługi klientów. Ale przyszedł prikaz od liberałów że już dosyć tej państwowej
roboty i trzeba dać zarobić prywaciarskim kolesiom neoliberalnych polityków (w
przypadku srEnergy, Rychowi Krauze).
Dlaczego taka firma jak ZUS nie posiada własnego działu informatyki tylko jest
zmuszana do tego by dać zarobić prywaciarzom? A jeśli już zlecić komuś z
zewnątrz to takie oprogramowanie powinny tworzyć państwowe uczelnie. a nie
złodziejskie firmy prywatne zarządzane przez kolesi neoliberalnych polityków.

  Czy ktos zna ten sklep? Little Tikes...
Może to pomoże :
MGA ENTERTAINMENT POLAND SP. Z O.O.

76-200 SŁUPSK ARTURA GROTTGERA 15 A
Województwo: POMORSKIE
KRS 0000243546, REGON: 140282317
Status firmy: Firma aktywna
Data rejetracji w KRS: 2005-10-18
Sposób reprezentacji:
KAŻDY Z CZŁONKÓW ZARZĄDU MA PRAWO REPREZENTOWANIA SPÓŁKI SAMODZIELNIE
ZARZĄD:
LARIAN ISAAC − CZŁONEK ZARZĄDU
MAKABI JAHANGIR − CZŁONEK ZARZĄDU
0 59 847 44 18
adres:
76-200, Słupsk, Grottgera 15a
woj. pomorskie
Moim zdaniem nikt nie otwiera strony z nazwą ,która jest znana na całym świecie

  Wiatraki
„Wiatraki” kupiły ziemię
1.07.2006
Niemiecka spółka CB Windenergy Słupsk kupiła 6 hektarów ziemi w słupskiej
Specjalnej Strefie Ekonomicznej.

O planach Clemensa Barlage, prezesa spółki, informowaliśmy już dwa miesiące
temu. Jednak dopóki firma nie kupiła gruntów, plany wisiały w powietrzu. A są
one takie: ponad 400 miejsc pracy, inwestycja rzędu 25 mln euro, tj. ponad 100
mln zł i 150 wiatraków rocznie eksportowanych na całą Europę. Fabryka powstanie
przy ul. Grunwaldzkiej w Słupsku. Budowa ma ruszyć już wkrótce, a produkcja w
przyszłym roku. Plany hal produkcyjnych, liczących łącznie kilometr długości,
są już gotowe. W fabryce będą trzy działy produkujące: 140-metrowej wysokości
wieże, śmigła oraz generatory na licencji japońskiej. Firma już poszukuje ludzi
do pracy. Korzysta z pośrednictwa Powiatowego Urzędu Pracy.

  Polimeni inwestuje 100 baniek.
GS :
"Już za miesiąc firma Polimeni chce wbić łopaty pod budowę Galerii Słupsk za
ratuszem. Prawie w tym samym czasie słupszczanie będą mogli zrobić pierwsze
zakupy w hipermarkecie E.Leclerc na osiedlu Niepodległości.

Słupscy urzędnicy wydali już decyzje o uwarunkowaniach środowiskowych dla
Galerii Słupsk. Firma Polimeni liczy, że do końca tego miesiąca uzyska
pozwolenie na budowę swojego sklepu. Wówczas ujawni, jakie firmy wydzierżawią
powierzchnię w sklepie, w którym powstanie około 50 butików.
– Powiemy też, co dokładnie znajdzie się w naszym kompleksie rozrywkowym – mówi
Monika Łukawska z działu marketingu Polimeni International i dodaje: – Swoje
butiki w Galerii Słupsk otworzą przedstawiciele znanych w kraju marek i
lokalni, słupscy kupcy.
Zanim jednak powstanie galeria handlowa licząca 20 tys. metrów kwadratowych,
swoje podwoje otworzy pięć razy mniejszy hipermarket E.Leclerc."

  Polimeni inwestuje 100 baniek.
Galeria „Słupsk

Trwają przygotowania do rozpoczęcia budowy galerii handlowej „Słupsk”, którą
pomiędzy ulicami Tuwima i Deotymy postawi firma Polimeni International. Prace
budowlane mogą rozpocząć się jeszcze w tym roku. Galeria „Słupsk” będzie
nowoczesnym centrum handlowym, o powierzchni 20.000 m2, skupiającym około 50
sklepów. Budynek posiadać będzie trzy kondygnacje: na poziomie -1 (podziemnym)
powstać ma market spożywczy, poziom 0 i poziom +1 mieścić będzie galerię
wielobranżowych sklepów, zaś na poziomach +2 i +3 – znajdzie się dwupoziomowy,
bezpłatny parking, zdolny pomieścić 275 samochodów. Wartość inwestycji
szacowana jest na 100 milionów złotych. Pracę w nowej galerii znaleźć ma od 350
do 400 osób. Zdaniem przedstawicieli firmy Polimeni - dobrym terminem na
otwarcie nowego obiektu będzie październik 2007 roku.
Przypomnijmy, że firma Polimeni International – deweloper i zarządca centrów
handlowych - za działkę za słupskim ratuszem, w czasie nieograniczonego
przetargu ustnego w marcu br., zaoferowała rekordową cenę - 12,5 mln zł.
Mariusz Smoliński, 2006-11-14 10:31:54

  kurs j.angielskiego gdzie można w słupsku zrobić?
Polecam szczerze Perfect Studio. Naprawdę solidna firma. Chodziłem tam przez gimnazjum i szkołę średnią. Maturę z angielskiego zdałem dzięki temu bez zbędnych stresów. Podsyłam linka:
www.perfectstudio.slupsk.pl/

  SCANIA w Słupsku
A mnie sie kiedys podobaly te raklamy Scanii co byly ustawione na polach przy
wjezdzie do Supska od Gdanska i od Szczecina. Byly dosyc szerokie i
fosforyzowaly w nocy przy reflektorach samochodow.
To pozytywna wiadomosc, dobrze ze zwiekszyli zatrudnienie o 20% no i w sumie
jesli Slupsk oprocz Sankt Petersburga, ktory robi tylko dla Rosji, ma robic
autobusy Scanii na cala Europe, to zawsze promocja. Kiedys sie obawialem ze ta
firma dlugo w Slupsku nie przetrwa, na szczescie sie mylilem.

  leperowcy spalili holendrom gospadarstwo
gdzie to było konkretnie
gmc42 napisał(a):

> to tak konkretnie gdzie to było ?????
Cetyń k Trzebielina jest to ca 50 km od Słupska droga Słupsk Poznań przed
Miastkiem. 30.12.2001 podpalono oborę - bydło udało się uratować. Są ślady
podpalenia. Firma "Glinianka - Leemkuil sp z o.o." wł Frederic Beltman.
Pozdr anty

  Ciekawe jak to skomentujecie..?
Ciekawe jak to skomentujecie..?
Polacy, mieszkańcy Warszawy!
Zaciska się pętla ponownego zniewolenia Polski. Tym razem tą pętlą jest
patologiczna prywatyzacja, pozbawiająca nas samodzielności i suwerenności
ekonomicznej. Godząca w polski interes narodowy. Ostatnim skandalicznym
przypadkiem jest sprzedaż zakładu STOEN niemieckiej spółce publicznej RWE
Plus AG.
Ta sprzedaż wysokodochodowych, o strategicznym znaczeniu dla Rzeczypospolitej
zakładów energetycznych, stanowi kolejny etap wywłaszczania Polaków z ich
własności. Obcy kapitał w imię obcych interesów przejął już za bezcen krajowe
banki, znaczące dziedziny polskiej wytwórczości i handlu oraz media. Teraz
kolej na energetykę. STOEN jest jednym z pierwszych zakładów energetycznych,
które stają się własnością obcego kapitału. Następnymi do sprzedaży mają być
zakłady grupy energetycznej G-8 (Kalisz, Płock, Toruń, Olsztyn, Elbląg,
Gdańsk, Słupsk, Koszalin), Grupa Południowa i inne.
Dlaczego sprzedaż STOEN-u jest takim zagrożeniem?
- STOEN zaopatruje w energię elektryczną 750 tys. odbiorców indywidualnych
oraz najważniejsze instytucje państwowe, a także licznych odbiorców
komunalnych, przemysłowych, handlowych itp.
- STOEN ma szczególny charakter z uwagi na obsługę państwowo-wojskowej
infrastruktury.
- STOEN dysponuje ogromnym majątkiem w postaci nieruchomości (385
atrakcyjnych działek, liczne budynki i obiekty).
Cena sprzedaży STOEN-u wynosząca 1,5 mld złotych jest skandalicznie niska w
stosunku do jego prawdziwej wartości.
Niemiecka firma RWE Plus AG nie zamierza poprzestać na zmonopolizowaniu
stołecznej energetyki. Deklaruje chęć nabycia najważniejszych warszawskich
przedsiębiorstw komunalnych (wodociągi, kanalizacja, dystrybucja gazu). W ten
sposób firma ta będzie Warszawie i jej okolicom dyktować podstawowe warunki
życia i gospodarowania. Stanie się w tym zakresie monopolistą, uzależni od
siebie każdy samorząd i władze publiczne.
W ten sposób obecnemu rządowi, zdradzieckiej koalicji SLD - UP - PSL, udaje
się to, czego nie zdołały osiągnąć niemieckie władze okupacyjne w Polsce.
Dlatego oświadczam, że użyję wszelkich dostępnych sposobów, aby nie doszło do
tej haniebnej sprzedaży STOEN-u.
Nie pozostańmy bezczynni! Brońmy naszej własności! Nie oddajmy jej Niemcom!
Do tej pory podpisano jedynie umowę przedwstępną.
Naszym działaniem uratujemy STOEN, podpisując poniższą deklarację.
Gabriel Janowski
Poseł na Sejm RP

Weźmy udział w zgromadzeniu przeciwko zniewoleniu Narodu Polskiego. Odbędzie
się ono w Święto Niepodległości, 11 listopada br., w Warszawie na placu
Piłsudskiego o godz. 15.00.

  weź udział w proteście przeciw grabieży Polski!!
weź udział w proteście przeciw grabieży Polski!!
Polacy, mieszkańcy Warszawy!
Zaciska się pętla ponownego zniewolenia Polski. Tym razem tą pętlą jest
patologiczna prywatyzacja, pozbawiająca nas samodzielności i suwerenności
ekonomicznej. Godząca w polski interes narodowy. Ostatnim skandalicznym
przypadkiem jest sprzedaż zakładu STOEN niemieckiej spółce publicznej RWE
Plus AG.
Ta sprzedaż wysokodochodowych, o strategicznym znaczeniu dla Rzeczypospolitej
zakładów energetycznych, stanowi kolejny etap wywłaszczania Polaków z ich
własności. Obcy kapitał w imię obcych interesów przejął już za bezcen krajowe
banki, znaczące dziedziny polskiej wytwórczości i handlu oraz media. Teraz
kolej na energetykę. STOEN jest jednym z pierwszych zakładów energetycznych,
które stają się własnością obcego kapitału. Następnymi do sprzedaży mają być
zakłady grupy energetycznej G-8 (Kalisz, Płock, Toruń, Olsztyn, Elbląg,
Gdańsk, Słupsk, Koszalin), Grupa Południowa i inne.
Dlaczego sprzedaż STOEN-u jest takim zagrożeniem?
- STOEN zaopatruje w energię elektryczną 750 tys. odbiorców indywidualnych
oraz najważniejsze instytucje państwowe, a także licznych odbiorców
komunalnych, przemysłowych, handlowych itp.
- STOEN ma szczególny charakter z uwagi na obsługę państwowo-wojskowej
infrastruktury.
- STOEN dysponuje ogromnym majątkiem w postaci nieruchomości (385
atrakcyjnych działek, liczne budynki i obiekty).
Cena sprzedaży STOEN-u wynosząca 1,5 mld złotych jest skandalicznie niska w
stosunku do jego prawdziwej wartości.
Niemiecka firma RWE Plus AG nie zamierza poprzestać na zmonopolizowaniu
stołecznej energetyki. Deklaruje chęć nabycia najważniejszych warszawskich
przedsiębiorstw komunalnych (wodociągi, kanalizacja, dystrybucja gazu). W ten
sposób firma ta będzie Warszawie i jej okolicom dyktować podstawowe warunki
życia i gospodarowania. Stanie się w tym zakresie monopolistą, uzależni od
siebie każdy samorząd i władze publiczne.
W ten sposób obecnemu rządowi, zdradzieckiej koalicji SLD - UP - PSL, udaje
się to, czego nie zdołały osiągnąć niemieckie władze okupacyjne w Polsce.
Dlatego oświadczam, że użyję wszelkich dostępnych sposobów, aby nie doszło do
tej haniebnej sprzedaży STOEN-u.
Nie pozostańmy bezczynni! Brońmy naszej własności! Nie oddajmy jej Niemcom!
Do tej pory podpisano jedynie umowę przedwstępną.
Naszym działaniem uratujemy STOEN, podpisując poniższą deklarację.
Gabriel Janowski
Poseł na Sejm RP

Weźmy udział w zgromadzeniu przeciwko zniewoleniu Narodu Polskiego. Odbędzie
się ono w Święto Niepodległości, 11 listopada br., w Warszawie na placu
Piłsudskiego o godz. 15.00.

  TRAMWAJ - pomysl UMK nabiera rozpedu?...
Do New
Bardzo mnie jest przykro że nie wierzysz w moje wypowiedzi, cóz tak bywa ...
ale piszę zalogowany po to żeby zawsze pod jednym Nickiem występować, oraz ...
żeby można byłoby się ze mną w sposób skontaktować.

Zapewniam Cie drogi New że projekty wpłyneły, nie musisz nawet szukać projektów
po instytucjach. Zdziwię się jak nazwijmy to "zniknęły" ... ale jak sie kiedyś
zobaczymy w realu to mogę Tobie pokazać kopie z datami wpłynnięcia, które
posiadam, opisujące lokalizację i etap realizacji projektu.

W 1998 roku wstępny ustny projekt zaproponowałem ówczesnemu dyrektorowi MZK aby
sprowadzić do Słupska tramwaj - bedący wizytówką firmy, oczywiście ze względów
finansowych, złej sytuacji firmy projekt został skrytykowany!!!
Ponieważ firma komunikacyjna była na etapie likwidacji trolejbusów, zmiany
lokalizacji nie w głowie było im "jakiś" tam tramwaj ... co sie dalej z moim
projektem stało nie wiem ale... NIE WNIKAM !

Oczywiscie że wiadomo jakie tramwaje kursowały w Słupsku - ale tego nie
znajsdziesz w INTERNECIE - nie wierzysz mogę podać nr taborowe, lub jak inni
nazywają inwentarzowe.
Były dwa typy pojazdów różniące się od siebie m.in. długoscią.
Nr 1- 21 z tym że w numeracji tej był nr 6 który był wozem technicznym, oraz
wagony doczepne!
Znany nawet jest ich producent , są nawet rysunki schematyczne, trochę
fotografii z pierwszych miesięcy eksploatacji itd.

Jeżeli chodzi o okres powojenny to Słupsk otrzymał wagony silnikowe typu 2N,
produkcji krajowej wzorowanej na projekcie niemieckim KSW.
Otrzymały one numerację 10 - 15 z tym że trzy z nich pochodziły z darów z Łodzi.
Po likwidacji w 1959 roku Słupsk oddał Tramwaje w darze przyjaźni miedzy
zakładowej ... ale czy to dla Ciebie jest istotne.

Obecnie jestem na etapie opracowania prac remontowych pojazdu który mam
zadeklarowany, pojazd ten idealnie nadaje sie do zadaptowania. Chciałbym żeby
pomnik był repliką pierwszych tramwajów w Słupsku.
Kilka osób mówiło mnie że to nie realne gdyż nie wiedzieli że dysponuję
fotografiami i chęcią uczetniczenia w realizacji. A po drugie koszty nie bedą
takie wysokie gdyż z naprawy odchodzi remont wyposarzenia silnikowego.

Pozdrawiam Serdecznie

Ps. Jeżeli jednak uzyskasz moje dane osobowe to pisze tutaj iz nie życzę sobie
aby wypisywać iż pod pseudonimem umK ukrywa sie .... tak jak kiedyś było z
Sabatem.

  OD NOWEGO ROKU W SŁUPSKU 8 NOWYCH AUTOBUSÓW
Firma Scania Production Słupsk postawiła sobie za priorytet wyrobić się w
terminie z autobusami do Słupska, więc jest szansa,że może na przełom
października i listopada już wyjadą na ulice.Puki co firma ma urlop do 11
sierpnia

  Aqua park na Grunwaldzkiej
No to jak wszystko się uda to możliwości dokładnego wymoczenia się znacznie wzrosną.
Gmina Słupsk nie ustaje w wysiłkach budowy przyzwitego obiektu wodno-rekreacyjnego.

Za dzisiejszym Dziennikiem Bałtyckim.

"Redzikowo. Dużo wody upłynie

Środa, 22 lutego 2006r.

Na ostatniej sesji radni gminy Słupsk zdecydowali, że basen z elementami aquaparku powstanie jednak w Redzikowie, a nie jak dotychczas planowano - w Jezierzycach. Jego budowa nie była kaczką dziennikarską, bo w tym roku zostanie opracowana dokumentacja techniczna. Już ogłoszono przetarg.
- Odbyło się w tej sprawie drugie spotkanie z firmą niemiecką - wyjaśnia wójt Mariusz Chmiel. - Niemcy budują takie baseny w nowej technologii, niecka jest ze stali nierdzewnej. To kosztowna inwestycja. Stąd gmina zwróciła się do polskiej firmy konsultingowej o pomoc w tej sprawie.
Przedstawiciele gminy 3 marca jadą na targi sportowe do Warszawy, gdzie prezentować się będą wykonawcy takich obiektów. Po targach delegacja ze Słupska uda się do Ostrowa Świętokrzyskiego i Tarnowskich Gór, by dokładnie zapoznać się z aquaparkami w tych miastach i porównać koszty. Odwiedzą także podobne obiekty w Chojnicach i Szczecinku.
- Pomysł budowy basenu z elementami aquaparku powstał w lipcu 2004 roku i wtedy radni zaplanowali na ten cel 6 milionów złotych - dodaje Chmiel. - Teraz okazuje się, że to za mało. Kiedy będziemy mieli pełną dokumentację złożymy wnioski o fundusze pomocowe z Unii Europejskiej. Mamy już zapewnienie, że dodatkowe pieniądze się znajdą."

Nie wiem czemu ale wydaje mi się że jednak Wójt Chmiel wyprzedzi Prezdenta Macieja Pierwszego Wspaniałego w planach budowy takiej inwestycji.
Ja tam zyczę i jednemu i drugiemu aby im się uadało !

  Torun-stolica Wojewodztwa Srodkowopomorskiego
Co do liczby mieszkańców, Zielona jest mniejsza od Gorzowa o jedno osiedle,
czyli jakieś 7 tysięcy osób:) Co do obszaru, to jakieś 30 km kwadratowych, tyle
tylo, że Gorzów leży nad bardzo szeroką Wartą, przez co wiele ternow nie nadaje
się do zabudowy. Tak na marginesie, zapraszam w przyszłym roku na właśnie
przebudowywany bulwar nadwarciański;)
O Gorzowie mówi się nie tylko ze względu na premiera. Fakt, ostatnio premier
zdominował media hhhehe:) Nie zaprzeczysz jednak, że to też swego rodzaju
element promocji iasta.
Co do TVP, pelen rys historyczny odziału masz na stronie:
www.tvp.pl/tvp3gorzow
W Zielonej Górze nie było odziału TVP ale tylko studio podległe odziałowi
gorzowskiemu. Nawet gdy istniał tylko ośrodek regionalny podległy TVP Poznań,
studio w ZG pełniło fukcje pomocnicze. Poczytaj na podanej stronce.
Co do Gazety Lubuskiej, mamy w Gorzowie wydanie gorzowskie prowadzone przez
gorzowską redakcję. Czasami nawet potrafią wetknąć szpilę własnej dyrekcji. Z
resztą, właścicielem GL jest niemiecka firma wydawnicza, która ma w nosie
lubuską wojenkę:)
Co do innych mediów, w Zielonej Górze jest radio publiczne (bardzo dobre,
ciekawe i obiektywne). W Gorzowie natomiast jest "centala" radia Plus. Ani w
Gorzowie, ani w Zielonej nie ma oddziałow innych mediów jak TVN czy inne. Są
tylko redakcje współpracujące.
Co do samego Gorzowa - miasto bardzo szybko się zmienia. Pod koniec roku
zostanie otwarta obwodnica zachodnia w pasie drogi S3 (Szczecin-Gorzow-Zielona)
a centrum zostanie przebudowane na deptaki. O bulwarze już wspomniałem. Po
sąsiedzku budują mi dwupasmową trasę średnicową międz największymi gorzowskimi
dzielnicami. Rozwijają się państwowe i prywatne uczelnie wyższe. Droga do
samodzielnego uniwersytetu otworzy się za 4 lata, gdy powstanie Akademia
Gorzowska. AWF jest jednym z najlepszych w kraju. Polska Akademia Nauk właśnie
otwiera swoją jednostkę badawczą przy współpracy z PWSZ (pierwsza w regionie).
Rusza budowa ogromnej sali koncertowej z zespołem szkół artystycznych. I długo
możnajszcze wymieniać. A takiego obiektu nie ma nawet w Poznaniu:
www.slowianka.pl
Pozdrawiam sympatyczny Słupsk:)

  Geant w Słupsku
"Marketopolia

Czwartek, 23 marca 2006r.

Słupsk staje się marketopoilią. Wczoraj na placu między ulicami Szczecińską a
11 Listopada rozpoczęto po wielu perturbacjach budowę hipermarketu E Leclerc. W
najbliższy piątek rozstrzygnięty zostanie przetarg na sprzedaż terenu przy
ulicy Tuwima w Słupsku. Tylko z tytułu wadium na konto magistratu wpłynęły już
niemal trzy miliony złotych.Słupsk w ciągu najbliższych dwóch lat stanie się
największym zagłębiem hipermarketów i sklepów wielkopowierzchniowych na
Pomorzu. W tym roku na miejscu niefunkcjonującego już Sezamoru pojawi się
centrum handlowe należące do sieci hipermarketów Geant. Już teraz w mieście
prowadzona jest kampania reklamowa, której celem jest wyłonienie nazwy nowej
galerii.
- Ciężko mi jednak na tym etapie dokładnie określić jaki charakter będzie miało
nowe centrum handlowe i co się będzie w nim znajdowało - wyjaśnia Agnieszka
Kozłowska z działu public relations sieci Geant. - Na pewno chcemy jak
najszybciej rozpocząć prace budowlane.
Wczoraj na osiedlu Niepodległości natomiast rozpoczęto pierwsze prace przy
budowie marketu francuskiej firmy E Leclerc. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z
planem, w listopadzie będzie można robić tu zakupy. Są też chętni na kupno
terenu w centrum miasta. Teren położony między miejskim ratuszem a bankiem ma
blisko hektar powierzchni. Nieruchomość wyceniono na trzy i pół miliona złotych
i taka będzie cena wywoławcza. Do tej pory potwierdzono, że ośmiu oferentów
wpłaciło niemal trzy miliony złotych wadium. Nieoficjalnie wiadomo, że
nieruchomość chcą kupić firmy zajmujące się budową centrów handlowych i
rozrywkowych, banków oraz hoteli. Jedną z nich jest firma developerska
Parkridge CE Retail budująca w Polsce galerie handlowe Focus Park. Specjaliści
szacują, że wobec tak dużego zainteresowania cena tej nieruchomości może nawet
dwukrotnie przebić ofertę wyjściową. Przetarg zostanie rozstrzygnięty w
najbliższy piątek. Oprócz tego w Słupsku powstanie niedługo Castorama."

Marcin Kamiński, Hubert Bierndgarski - Dziennik Bałtycki

  Działka za 12,5 banki !!!
Firma Polimeni International – developer i zarządca centrów handlowych -
zaoferowała najwyższą cenę za działkę położoną za słupskim ratuszem między
ulicami Deotymy i Tuwima. W czasie nieograniczonego przetargu ustnego
(24.03.2006 roku), w którym uczestniczyło 9 oferentów, niezabudowana
nieruchomość o powierzchni 8605 m², osiągnęła rekordową cenę - 12,5 mln zł.
Oznacza to, że za jeden metr kwadratowy nabywca zapłaci przeszło 1.452 zł. Cena
wywoławcza działki wynosiła 3,5 mln zł. Karol Kalipski reprezentujący firmę
Polimeni International – tuż po zakończeniu przetargu nie krył zadowolenia z
jego efektu. „Myślę, że działka ta jest tyle mniej więcej dla nas warta i jestem
bardzo zadowolony z tego, że udało nam się po tej cenie ją kupić. Byliśmy dobrze
przygotowani do przetargu. Planujemy wybudowanie galerii handlowej z elementami
rekreacyjnymi plus parking obsługujący ten obiekt. Nie jest wykluczone, że
jeszcze na jesieni tego roku przystąpimy do prac. Zgodnie z miejscowym planem
zagospodarowania przestrzennego nie ma możliwości umiejscowienia na tej działce
hipermarketu, także będzie to galeria handlowa o charakterze śródmiejskim” -
mówił Karol Kalipski
W galerii znaleźć ma się jeden większy sklep spożywczy o charakterze
delikatesowym. Cały obiekt ma być wizytówką Słupska i miejscem spędzania w nim
czasu przez mieszkańców. Jak przyznał K. Kalipski - firma Polimeni International
badała Słupsk już dosyć długo, wiele lokalizacji w mieście było przez nią
analizowanych. „ Macie obiekty wielkopowierzchniowe, hipermarkety, natomiast
kolejna generacja obiektów handlowych jeszcze tutaj nie miała okazji zaistnieć i
coś takiego chcemy zrobić. Bardzo dobrze czujemy się na tym rynku i wydaje mi
się, że to co robimy spotka się z dużym zadowoleniem ze strony użytkowników.
Galeria, która powstanie w Słupsku będzie miała dwie kondygnacje, całkowita
powierzchnia wynosić będzie około 20 tys. m², z czego powierzchnia sprzedażowa
około 13-14 tys. m². Zakładamy wprowadzenie do galerii elementu poza handlowego,
żeby urozmaicić i uatrakcyjnić użytkownikom ten obiekt” - dodał K. Kalipski..

  Działka za 12,5 banki !!!
"Słupsk. Hektar wart miliony
Za 12,5 mln zł Urząd Miejski sprzedał w przetargu teren przy ul. Tuwima w
Słupsku. Powstanie tam nowoczesne centrum rozrywkowo-handlowe, polsko-
amerykańskiej firmy Polimeni. Wczoraj podczas gorącej licytacji firma Polimeni
nie miała konkurencji wśród pozostałych ośmiu oferentów.

W miejscu, gdzie znajduje się teraz dziki parking, powstanie 2-kondygnacyjna
galeria handlowa z elementami rekreacyjnymi i parking na 400 pojazdów.
Całkowita powierzchnia galerii to około 20 tys. m kw., a sprzedażowa 13-14 tys.
m kw. Inwestycja ma szansę rozpocząć się jeszcze w tym roku, jeśli urzędnicy
szybko rozpatrzą pozwolenie na budowę. To jeden z najdroższych gruntów w
mieście. Wyższą kwotę osiągnął tylko teren przy ul. Szczecińskiej, gdzie
znajduje się stacja paliw Shell.
- Ta działka jest dla nas tyle warta i jestem zadowolony, że udało nam się ją
kupić - mówi Karol Kalicki, reprezentant firmy Polimeni International na
Polskę. - Będzie to galeria o charakterze śródmiejskim. Nie znajdzie się tam
hipermarket, a jedynie sklep spożywczy o charakterze delikatesowym. Ma to być
godna dla Słupska wizytówka i miejsce do spędzania wolnego czasu.
Tymczasem dla równie poważnych firm startujących w przetargu wylicytowana kwota
okazała się zbyt wygórowana.
- Tyle kosztują grunty w Warszawie - mówi Andrzej Waliszewski, dyrektor Plaza
Center. - Zakup gruntu za tę cenę w tak małym mieście jest nieopłacalny.
- To kwota powyżej opłacalności inwestycji - tłumaczyli przedstawiciele
Parkridge Retail, jedni z pierwszych, którzy zainteresowali się terenem.
Firma Polimeni wybudowała już 3 centra handlowe: w Koninie, Gnieźnie i Ostrowcu
Świętokrzyskim. Kolejne powstaną w Poznaniu i Toruniu. W Stanach Zjednoczonych
Polimeni jest właścicielem licznych nieruchomości, które charakteryzuje
doskonała lokalizacja oraz przyjazna i dostosowana do otoczenia architektura."

Marcin Kamiński - Dziennik Bałtycki

  UWAGA UWAGA firma www.ibis.slupsk.pl to amatorzy
UWAGA UWAGA firma www.ibis.slupsk.pl to amatorzy
kupilem przez nich mieszkanie i potraktowali mnie jak małoplata, nie polecam
ich usług, malo profesjonalni, malo przyjazni i nie potrafia rozmawiac.

  Galeria Jantar zaprasza :)))
Sklep na sklepie, market na markecie, tylko kupujących coraz mniej

dziś

Słupskie centrum handlowe

Prawie 40 tys. metrów kwadratowych powierzchni będzie miało centrum handlowo-
rozrywkowe, które powstanie na terenie fabryki Sezamor. Tuż przed tym terenem
pojawiły się tablice informujące jak wielki będzie to obiekt i co będzie można
w nim znaleźć. Na kilkudziesięciu tysiącach metrów kwadratowych oprócz
hipermarketu, jak na razie nieznanej sieci, znajdzie się łącznie 75 sklepów
znanych i mniej znanych marek. Na tej wielkiej powierzchni pojawi się też
nowoczesne, ciepłe i wygodne kino, kręgielnia. kilka restauracji oraz parking
na 1300 samochodów. Dzięki konkursowi jaki ogłoszono wśród mieszkańców Słupska
przez firmę Geant, galeria została nazwana „Jantar”. To nie pierwszy i nie
ostatni handlowy kompleks jaki powstanie w mieście. Przy ulicy Tuwima
powstanie „Galeria Słupsk” budowana przez amerykańską firmę Polimeni. Firma
właśnie otrzymała pozwolenie na budowę, a otwarcie ma nastąpić w 1 kwartale
2008 roku. Kolejne olbrzymie centrum handlowe powstanie również na terenie po
byłej fabryce mebli przy ul. Krzywoustego. Inwestorem ma być firm Echo
Investment. Na powierzchni 64 tysięcy metrów kwadratowych ma powstać piętrowy
obiekt o powierzchni 84 tysięcy metrów kwadratowych. W środku, według zapewnień
inwestora znajdzie się aż 150 sklepów i punktów usługowych, supermarket ze
sprzętem elektronicznym, hipermarket spożywczo-przemysłowy, a także hipermarket
z ofertą dla domu i ogrodu, mulitikino, kręgielnia, kawiarnie i restauracje.

KLOTZ - NaszeMiasto.pl

  Gdzie na kolonie???
jak pierwszy raz to moze gdzies blisko domu?
jaka firma? osobiscie polecam :
-
BIURO USŁUG TURYSTYCZNYCH BELFER
Sołdka 4/17, 76-200 Słupsk

telefon:(59) 845 72 19
gsm:605 440 136

  MORPOL- skandaliczna polityka społeczna
Dostałem pismo z Państwowej Inspekcji Pracy, Oddział w Słupsku.

03160/4604-1272/08/1102 Słupsk 11.08.2008-08-12

W związku z pismem, które wpłynęło do Państwowej Inspekcji Pracy w Słupsku przeprowadziłem czynności kontrolne w firmie „MORPOL” S.A. w Duninowie.

W trakcie czynności kontrolnych badano szczegółowo czas pracy zatrudnionych pracowników oraz naliczanie wynagrodzeń.

Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadza kontrole zgodnie z harmonogramem pracy i w firmie „MORPOL” S.A. były przeprowadzane czynności kontrolne.
W przypadkach gdy wystąpiły nieprawidłowości Państwowy Inspektor Pracy wydaje środki prawne w celu usunięcia stwierdzonych naruszeń prawa pracy.

Z poważaniem:
STARSZY INSPEKTOR PRACY, SPECJALISTA
mgr inż. Krzysztof Meyer

Odwołam się pomimo, że:
- firma Morpol zatrudniła aż 400 z 2000 wówczas bezrobotnych w Ustce,
- postawiła kilka hal produkcyjnych w Duninowie.
Odwołam się ponieważ:
- mimo bardzo wysokich jak na region zarobków kobiet (ok. 2000 PLN) zarobek ten jest uzyskiwany pracą w nadgodzinach i informacja o wysokości zarobku np. do emerytury jest na poziomie najniższej krajowej- zwykłe oszustwo pracodawcy o jakim wie każde dziecko w Ustce a nie wiedzą w PIP Od. Słupsk, taka, wielogodzinna praca kobiet bez wątpienia odbywa się w niezgodności z prawidłowym wychowaniem w rodzinie,
- Morpol wywołał niespotykane tu wcześniej natężenie ruchu ciężkich pojazdów co powoduję ogromne straty materialne na drogach i w samej zabudowie Ustki i przy drogach dojazdowych do Duninowa. Nie planowano wcześniej takiego nasilenia ciężkich pojazdów, więc mieszkańcy domów jednorodzinne powstałych przy drogach przeżywają również swoje piekło,
- same zabudowania, które są w ciągłej budowie w firmie Morpol z pewnością również nie wpływają na należyty stan higieny pracowników zatrudnionych przy żywności.

  Informator kulturalny
hity na czasie, niedziela
Niedziela, 30 lipca, godz. 20
Co najmniej 60 tys. osób spodziewają się organizatorzy Hitów na czasie -
imprezy telewizyjnej Dwójki i radia Eska. To, co cała Polska oglądać będzie na
szklanym ekranie, wy możecie zobaczyć na żywo.

W niedzielę na płockiej plaży wystąpią: Kombi, Kasia Cerekwicka, Infernal,
September, Szymon Wydra & Carpe Diem, Goya, Mandaryna, Andrea.

Imprezę poprowadzą: Dorota Wellman, Paweł Pawelec, Marcin Bisiorek.

Cykl sześciu ogromnych plenerowych koncertów wystartował 11 czerwca w
Szczecinie na Wałach Chrobrego (przyciągnął 100 tys. osób). Potem był Słupsk i
Piotrków Trybunalski.

Płock jest czwarty na liście i wyjątkowy. Kiedy zgasną kamery i znikniemy z
wizji, na plaży zacznie się Festiwal Muzyki Dance. Gwiazdy, które wcześniej
zobaczymy w kilku najlepszych numerach (zaśpiewają średnio po dwie-trzy
piosenki, największe hity), po wyłączeniu kamer dadzą pełne koncerty.

Na tym nie koniec. 20 sierpnia "Hity na czasie" powrócą do Płocka. 20 sierpnia
to właśnie u nas odbędzie się finał całej trasy. Wystąpią ulubieńcy
publiczności (podobno telewizja i radio robią badania, który z artystów jest
naprawdę na topie) oraz nowi artyści.

- Gościć będziemy wielkie gwiazdy światowego formatu oraz rodzimych,
uwielbianych przez was wykonawców z ich najpopularniejszymi przebojami.
Będziemy prezentować najnowszą muzykę house, dance, trance czy r'n'b - czytamy
na stronie TVP.

Skład artystów przypomina więc trochę TopTrendy Festiwal w Sopocie albo -
zgodnie z tytułem całego cyklu - radiową listę letnich przebojów.

Produkcją pomysłu TVP 2 i Eski zajęła się płocka firma Polska Agencja Imprez
Masowych znana m.in. z hiphopowego Desantu.

Program

godz. 13 - próby telewizyjne

19-20 - konkursy dla publiczności

20-21.30 - "Hity na czasie" na plaży i na żywo w TVP 2

22-0.50 - pełne koncerty kilku wybranych gwiazd m.in. Mandaryny z zespołem i
grupą baletową

Hity na czasie/Festiwal Muzyki Dance

Niedziela, 30 lipca, godz. 20

Plaża nad Wisłą, TVP 2

Wstęp wolny

  Wstępna zgoda na drogi do lotniska Obice
Dziękuję za użycie zdrobnienia mojego i imienia, zawsze to dla
kobiety miłe.
A teraz do rzeczy; o słabym skomunikowaniu z krajem, z czym się nie
zgadzam- bo przeszkodę upatrujuę w słabej jakości dróg - lotnictwo
nie rozwiąże nam problemów. Czy te małe 2 osobowe firmy mogą sobie
pozoć na zaopatrzenie lotniczer i za ile; co będziemy im dstarczzali
codziennie mleko, masło , chleb skoro 40% z nich to sklepiki i sklepy
Chcę aby Kielce miały lotnisko i moim zdaniem Masłów po modernizacji
całkowicie wystarczy inie jest to minimalizm, lecz trzeźwe
spojrzenie na sprawę; dokąd mamy w kraju latać; moim zdaniem sens
mają połączenia z Wrocławiem, Poznaniem,Gdańskiem ,Szczecinem i to
wszystko. Oczywiście można latać po Krakowa/ 48 zł za wylądowanie
trzeba zapłacić/, Katowic/ 32 zł/, Warszawa/ 78 zł/ od pasażera. ćzy
komukolwiek w Kielcach się to opłaci - tak urzędnikom.
AQ szanse innych miast; Opole ma lotnisko i stoi, bo poważna firma
niemiecka stwierdziła, że 200 tys.pasażerów to za mało , aby je
utrzymać.Stoi Częstochowa, Radom, Legnica, Koszalin , Piła, Olsztyn-
Szymany, Słupsk, Mielec, Lubin, Sochaczew i 15 innych cywilnych
portów lotniczych z Zieloną Górą na czele/ ma dwa lotniska.Powód b
rak pasażerów a nam w ramach umowy Balice - Obice miał zapewnić
prezes muzykolog od Ziobry.A sam Watykan zrezgnował z lotów do
Częstochowy/linie Air Vatican/, ponieważ na pasażerach trzeba
zarobić a nie dołożyć do interesu.Gdyby te 20 mln wepchane w marmury
obickie zainwestowano w Masłów, już dawnoby targi miały pociechę a
tak to nic.Wystarczy spojrzeć an wyniki Poznania- Ławicy, który żyje
z małegom ruchu lotniczego wm okresie targów. A w Kielcach Lubawski-
właściciel targów robi wszystko- by to lotnisko nikomu nie było
znane. Ale ci gospodarz nad gospodarzxe- sabotażysta.

  Polimeni inwestuje 100 baniek.
"Słupsk. Powstanie megagaleria
wczoraj
Będzie miała 20 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni, 3 kondygnacje, sklep
wielkopowierzchniowy (4 tys. m kw.), dwa poziomy parkingów dla samochodów na
dachu oraz kręgielnię. To nowa galeria handlowa, która będzie budowana przez
amerykańsko-polską firmę Polimeni.

Inwestycja ma kosztować 100 mln zł. Wczoraj w słupskim ratuszu podpisano akt
notarialny sprzedaży ziemi pod jej budowę. Amerykańsko-polska spółka kupiła
ziemię za słupskim ratuszem przy ul. Tuwima za 12,5 mln zł. To jeden z
najdroższych gruntów w mieście. Trochę wyższą kwotę osiągnął teren przy ul.
Szczecińskiej, gdzie dzisiaj znajduje się stacja paliw Shell. Nowoczesne
centrum handlowe ma powstać do końca września przyszłego roku. Prace nad jego
budową mają rozpocząć się najpóźniej jesienią, po uzyskaniu zezwolenia na
budowę. W nowoczesnej galerii handlowo-rozrywkowej znajdą się sklepy
ogólnopolskich i międzynarodowych koncernów oraz - jeśli będą chcieli -
słupskich przedsiębiorców.
- Planujemy, że przy budowie i w centrum handlowym pracę znajdzie około 400
osób - mówi Vincent Polimeni, właściciel firmy realizującej projekt.
Czy oprócz sklepów i kręgielni powstanie tam też kino z wieloma salami? Choć
mieszkańcy Słupska chcieliby mieć nowoczesne i ciepłe kino - na razie nie
wiadomo czy Polimeni zdecyduje się na jego otwarcie w Słupsku.
- Jeżeli będzie szansa na ekonomiczny sukces takiego przedsięwzięcia, to jak
najbardziej je zbudujemy - dodaje Vincent Polimeni.
Firma zajmie się też przebudową i rozbudową parku przy ul. Deotymy. Ma on
zostać nazwany parkiem rzeźbiarza Otto von Freundlicha. W jego centralnym
punkcie stanie jego popiersie."

Marcin Kamiński - Dziennik Bałtycki

  Polimeni inwestuje 100 baniek.
Słupsk. Znamy termin zakończenia budowy galerii handlowej przy ul. Tuwima
dziś
Październik 2007 roku ma być przełomową datą dla Słupska i amerykańskiej
firmy „Polimeni”. Potentat w branży budownictwa handlowego do tego czasu
zamierza otworzyć megagalerię na terenie tuż za ratuszem.

REKLAMA
Ratusz zapewnia, że prace budowlane rozpoczną się jeszcze w tym roku.
Galeria „Słupsk” (tak będzie się nazywać amerykańska inwestycja) będzie
nowoczesnym centrum handlowym, o powierzchni 20 000 metrów kwadratowych,
skupiającym około 50 sklepów. Budynek posiadać będzie trzy kondygnacje: na
poziomie - pierwszym (podziemnym) powstać ma market spożywczy, poziom zero i
poziom + jeden mieścić będzie galerię wielobranżowych sklepów. Na poziomach +
dwa i + trzy – znajdzie się dwupoziomowy, bezpłatny parking, zdolny pomieścić
275 samochodów.
- Wartość inwestycji szacowana jest na 100 milionów złotych - mówi Mariusz
Smoliński, rzecznik prasowy prezydenta Słupska.
Zatrudnienie przy budowie obiektu handlowego oraz w samej galerii znajdą setki
osób.
- Planujemy, że z pracy skorzysta około 400 chętnych - mówi Vincent Polimeni,
właściciel firmy realizującej projekt.
Polimeni planuje oprócz sklepów na terenie galerii wybudowanie kręgielni.
Oprócz tego firma zajmie się przebudową i rozbudową parku przy ul. Deotymy. Ma
on zostać nazwany parkiem rzeźbiarza Otto von Freundlicha. W centralnym punkcie
stanie jego popiersie. Przypomnijmy. Polimeni International – deweloper i
zarządca centrów handlowych - za działkę za słupskim ratuszem, w czasie
nieograniczonego przetargu ustnego w marcu br., zaoferowała rekordową cenę -
12,5 mln zł.
KAMIŃSKI MARCIN - NaszeMiasto.pl

  czytaj-----www.slupsk.pl/Forum/
czytaj-----www.slupsk.pl/Forum/
Wracamy do tematu..........!!!!!!!!!!, Agnieszka Mina, 03-10-15
Dotyczy "Prezes pozwolił pić", Stanisław Kufel, 03-09-17 Dotyczy "Prezes
pozwolił pić" Głos Słupski 17.09.2003 rok. Do tej pory byłem jedynie
czytelnikiem uwag dotyczących MZK. Dzisiejszy artykuł zbulwersował mnie.
Zadzwoniłem do znajomych porozmawiałem z wieloma ludźmi. Okazało się,że
artykuł jest tylko czubkiem góry lodowej "alkoholizmu szerzącego się w MZK”.
Wszystko co złe zwala się na kierowców, może i słusznie, gdyż to oni jako
jedyni są widocznym wizerunkiem zakładu. W związku z tym zostawię ich tu w
spokoju, ludzie i tak ładują im słusznie czy też nie. W trakcie rozmów
okazało się, że w MZK jest jak w radzieckim socjalizmie - prezes pije ze
związkowcem, związkowiec pije z administracją, a administracja zwala na doły.
Ale do rzeczy...Czy pito i czy piją w MZK? Odpowiedź jest retoryczna
oczywiście, że nie piją. Picie oznacza przecież pełną kulturę i
wstrzemięźliwość. Moim zdaniem oni tam chleją co broń boże nie można
porównywać do picia. Jedyni ,którzy są bezwzględnie kontrolowani to są
nieszczęśni kierowcy.Tymczasem "grupa radzieckiego socjalizmu pozwala sobie
na wszystko.Prezes w feralnym dniu wetowania otwarcia pętli też chlał, ale
trzeba powiedzieć stanowczo, wstrzymał się przez chwilę od tego procederu,
gdy dyspozytor jak było widać zwrócił mu uwagę,że się wydurnia.Dał dyla
gdzie??? wiadomo do administracji, a tam też świętowano. Prezes, który
szanuje swoją załogę,słucha ich,słucha ich uważnie i przyjmuje dobre
propozycje,nie odmówił - a wiecie czego? tego czego dyspozytor powiedziałmu
żeby nie robił bo ma dość.I kto tu rządzi tą firmą? dyspozytor, prezes czy
kompetentna administracja. Trudno, może jestem na nich zły bo nie zaprosili
mnie na popijawę.Popijawa byłaby niczego sobie. Pochlałbym sobie za pieniądze
podatników,aaaaa później odbiliby sobie,bilety z 1,20 na 1,50 zł.Przecież w
prasie czytamy: bilans spółki musi wyjść pozytywnie. Nie można tu pominąć kto
jeszcze tam był...ministrowie, prezydenci, członkowie rad nadzorczych,goście
uprzywilejowani oraz tzw. ciżba dla udokumentowania i potwierdzenia
zasadności wydaków. Nie będę mówił czy pili, zdania moich rozmówców były tu
rozbieżne - pili czy się nachlali? Ale jeżeli jedziemy to wróćmy do normalnej
bieżącej trudnej mozolnej pracy w MZK. Oczywiście rozchodzi się tutaj,
kiedy "radziecki socjalizm" wydaje sobie uchwały zezwalające na używanie -
czytaj!!! Jak robi sobie jaja z ustawodawstwa RP - a wydaje je bardzo często,
tylko jedne są na piśmie, inne są wydawane ustnie. Więc nadal pozostanie jak
na początku – prezes ze związkowcem, związkowiec z administracją a
administracja zwala na doły. I ŻEGNAM PAŃSTWA STAROPOLSKIM POWIEDZENIEM NA
ZDROWIE

  ****www.slupsk.pl/Forum/
****www.slupsk.pl/Forum/
Wracamy do tematu..........!!!!!!!!!!, Agnieszka Mina, 03-10-15
Dotyczy "Prezes pozwolił pić", Stanisław Kufel, 03-09-17 Dotyczy "Prezes
pozwolił pić" Głos Słupski 17.09.2003 rok. Do tej pory byłem jedynie
czytelnikiem uwag dotyczących MZK. Dzisiejszy artykuł zbulwersował mnie.
Zadzwoniłem do znajomych porozmawiałem z wieloma ludźmi. Okazało się,że
artykuł jest tylko czubkiem góry lodowej "alkoholizmu szerzącego się w MZK”.
Wszystko co złe zwala się na kierowców, może i słusznie, gdyż to oni jako
jedyni są widocznym wizerunkiem zakładu. W związku z tym zostawię ich tu w
spokoju, ludzie i tak ładują im słusznie czy też nie. W trakcie rozmów
okazało się, że w MZK jest jak w radzieckim socjalizmie - prezes pije ze
związkowcem, związkowiec pije z administracją, a administracja zwala na doły.
Ale do rzeczy...Czy pito i czy piją w MZK? Odpowiedź jest retoryczna
oczywiście, że nie piją. Picie oznacza przecież pełną kulturę i
wstrzemięźliwość. Moim zdaniem oni tam chleją co broń boże nie można
porównywać do picia. Jedyni ,którzy są bezwzględnie kontrolowani to są
nieszczęśni kierowcy.Tymczasem "grupa radzieckiego socjalizmu pozwala sobie
na wszystko.Prezes w feralnym dniu wetowania otwarcia pętli też chlał, ale
trzeba powiedzieć stanowczo, wstrzymał się przez chwilę od tego procederu,
gdy dyspozytor jak było widać zwrócił mu uwagę,że się wydurnia.Dał dyla
gdzie??? wiadomo do administracji, a tam też świętowano. Prezes, który
szanuje swoją załogę,słucha ich,słucha ich uważnie i przyjmuje dobre
propozycje,nie odmówił - a wiecie czego? tego czego dyspozytor powiedziałmu
żeby nie robił bo ma dość.I kto tu rządzi tą firmą? dyspozytor, prezes czy
kompetentna administracja. Trudno, może jestem na nich zły bo nie zaprosili
mnie na popijawę.Popijawa byłaby niczego sobie. Pochlałbym sobie za pieniądze
podatników,aaaaa później odbiliby sobie,bilety z 1,20 na 1,50 zł.Przecież w
prasie czytamy: bilans spółki musi wyjść pozytywnie. Nie można tu pominąć kto
jeszcze tam był...ministrowie, prezydenci, członkowie rad nadzorczych,goście
uprzywilejowani oraz tzw. ciżba dla udokumentowania i potwierdzenia
zasadności wydaków. Nie będę mówił czy pili, zdania moich rozmówców były tu
rozbieżne - pili czy się nachlali? Ale jeżeli jedziemy to wróćmy do normalnej
bieżącej trudnej mozolnej pracy w MZK. Oczywiście rozchodzi się tutaj,
kiedy "radziecki socjalizm" wydaje sobie uchwały zezwalające na używanie -
czytaj!!! Jak robi sobie jaja z ustawodawstwa RP - a wydaje je bardzo często,
tylko jedne są na piśmie, inne są wydawane ustnie. Więc nadal pozostanie jak
na początku – prezes ze związkowcem, związkowiec z administracją a
administracja zwala na doły. I ŻEGNAM PAŃSTWA STAROPOLSKIM POWIEDZENIEM NA
ZDROWIE

  +++www.slupsk.pl/Forum/forum03.
+++www.slupsk.pl/Forum/forum03.
Wracamy do tematu..........!!!!!!!!!!, Agnieszka Mina, 03-10-15
Dotyczy "Prezes pozwolił pić", Stanisław Kufel, 03-09-17 Dotyczy "Prezes
pozwolił pić" Głos Słupski 17.09.2003 rok. Do tej pory byłem jedynie
czytelnikiem uwag dotyczących MZK. Dzisiejszy artykuł zbulwersował mnie.
Zadzwoniłem do znajomych porozmawiałem z wieloma ludźmi. Okazało się,że
artykuł jest tylko czubkiem góry lodowej "alkoholizmu szerzącego się w MZK”.
Wszystko co złe zwala się na kierowców, może i słusznie, gdyż to oni jako
jedyni są widocznym wizerunkiem zakładu. W związku z tym zostawię ich tu w
spokoju, ludzie i tak ładują im słusznie czy też nie. W trakcie rozmów
okazało się, że w MZK jest jak w radzieckim socjalizmie - prezes pije ze
związkowcem, związkowiec pije z administracją, a administracja zwala na doły.
Ale do rzeczy...Czy pito i czy piją w MZK? Odpowiedź jest retoryczna
oczywiście, że nie piją. Picie oznacza przecież pełną kulturę i
wstrzemięźliwość. Moim zdaniem oni tam chleją co broń boże nie można
porównywać do picia. Jedyni ,którzy są bezwzględnie kontrolowani to są
nieszczęśni kierowcy.Tymczasem "grupa radzieckiego socjalizmu pozwala sobie
na wszystko.Prezes w feralnym dniu wetowania otwarcia pętli też chlał, ale
trzeba powiedzieć stanowczo, wstrzymał się przez chwilę od tego procederu,
gdy dyspozytor jak było widać zwrócił mu uwagę,że się wydurnia.Dał dyla
gdzie??? wiadomo do administracji, a tam też świętowano. Prezes, który
szanuje swoją załogę,słucha ich,słucha ich uważnie i przyjmuje dobre
propozycje,nie odmówił - a wiecie czego? tego czego dyspozytor powiedziałmu
żeby nie robił bo ma dość.I kto tu rządzi tą firmą? dyspozytor, prezes czy
kompetentna administracja. Trudno, może jestem na nich zły bo nie zaprosili
mnie na popijawę.Popijawa byłaby niczego sobie. Pochlałbym sobie za pieniądze
podatników,aaaaa później odbiliby sobie,bilety z 1,20 na 1,50 zł.Przecież w
prasie czytamy: bilans spółki musi wyjść pozytywnie. Nie można tu pominąć kto
jeszcze tam był...ministrowie, prezydenci, członkowie rad nadzorczych,goście
uprzywilejowani oraz tzw. ciżba dla udokumentowania i potwierdzenia
zasadności wydaków. Nie będę mówił czy pili, zdania moich rozmówców były tu
rozbieżne - pili czy się nachlali? Ale jeżeli jedziemy to wróćmy do normalnej
bieżącej trudnej mozolnej pracy w MZK. Oczywiście rozchodzi się tutaj,
kiedy "radziecki socjalizm" wydaje sobie uchwały zezwalające na używanie -
czytaj!!! Jak robi sobie jaja z ustawodawstwa RP - a wydaje je bardzo często,
tylko jedne są na piśmie, inne są wydawane ustnie. Więc nadal pozostanie jak
na początku – prezes ze związkowcem, związkowiec z administracją a
administracja zwala na doły. I ŻEGNAM PAŃSTWA STAROPOLSKIM POWIEDZENIEM NA
ZDROWIE

  Debata "Gazety" - opozycja razem przeciw SLD
SLUPSK- NASTEPNE STARACHOWICE
Poseł SLD pomaga firmie swojej żony

Sobota, 2 sierpnia 2003r.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko działa na rzecz firmy, w której
udziały ma jego żona. - Ostrzegam, jak o tym napiszecie, podam
was do sądu - zapowiada Sieńko.

Chodzi o spółkę Elektrownie Wiatrowe SA z Pieńkowa. Bożena
Więckowska-Sieńko, żona parlamentarzysty, ma w niej udziały.
Zasiada też w Radzie Nadzorczej EW. Poseł Sieńko jest zaś
członkiem sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów
Naturalnych i Leśnictwa. Na jej posiedzeniach mocno wspiera
ideę wytwarzania prądu z wiatru. Zgodnie z polskim prawem,
zakłady energetyczne mają obowiązek odbierania wyprodukowanego
ekologicznie prądu od elektrowni wiatrowych. W ten sposób mają
one zapewniony zbyt. Poseł nie widzi nic zdrożnego w tym, że
zabiega o interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
żona. - Nie mam wpływu na to jak dorabia do pensji - twierdzi.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko popiera w Sejmie działalność
elektrowni wiatrowych. Ma w tym interes, bo jego żona jest
współwłaścicielem jednej z nich. - Proszę mnie nie łączyć z
tym, co robi moja żona - mówi Sieńko. - Obchodzi mnie tylko
ekologia. Poseł Sieńko jest w Sejmie członkiem Komisji Ochrony
Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Na jej forum staje
w obronie interesów firm prowadzących elektrownie wiatrowe.
Dlaczego?

- Korzyści z działalności takich elektrowni są oczywiste -
tłumaczy. - Zyskuje na nich środowisko i miejscowe społeczności.

Dodajmy, że w Polsce produkowanie energii elektrycznej z wiatru
wymaga koncesji i kilkunastu milionów złotych kapitału. Ale to
nie odstrasza inwestorów. Polskie prawo obliguje bowiem zakłady
energetyczne do odbioru wyprodukowanego przez nie prądu.
Określają to specjalne limity. Dzięki temu elektrownie wiatrowe
mają zapewniony zbyt.

Jak wynika z biuletynów posiedzeń komisji, Sieńko jest
zwolennikiem systematycznego zwiększania limitów poboru prądu z
elektrowni wiatrowych. Chce także, aby państwo otoczyło je
większą niż dotychczas opieką. Postuluje nawet stworzenie
systemu kar dla zakładów energetycznych, które nie wywiązują
się z obowiązku odbioru energii z wiatru i ustalenia minimalnej
ceny jej zakupu. Zdarza się, że ujmuje się wprost za
producentami elektryczności z wiatru. - Przypominam, że w 2001
roku po kilku latach przygotowań ruszyły w Polsce, na Pomorzu,
skąd jestem posłem, dwie rdzennie polskie farmy wiatrowe -
grzmiał na posiedzeniu komisji 7 stycznia br., komentując
sytuację w energetyce wiatrowej. - Teraz inwestorzy są na
skraju bankructwa, a ich zabiegi skierowane ku ratowaniu
znacznych środków własnych i pokaźnych kwot publicznych, kończą
się fiaskiem.

Na tym samym posiedzeniu obecny był Wojciech Romaniszyn, szef
firmy Elektrownie Wiatrowe SA.

- Dziś produkowaną przez nas energię elektryczną sprzedajemy po
znacznie zaniżonych kosztach - żalił się posłom. - Wszystko
wskazuje na to, że spółka będzie musiała ogłosić upadłość.

Elektrownie Wiatrowe SA prowadzą farmę wiatrową w Barzowicach
koło Darłowa. Produkowany przez siebie prąd sprzedają do
koszalińskiego zakładu energetycznego. Romaniszyn i Sieńko nie
wspomnieli jednak, że jej współwłaścicielem oraz członkiem Rady
Nadzorczej jest żona tego drugiego - Bożena Więckowska-Sieńko -
na co dzień pracownik Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku.

Spółka Elektrownie Wiatrowe SA w Pieńkowie powstała dziesięć
lat temu. Bożena Więckowska-Sieńko dołączyła do firmy rok temu.
Z danych ze słupskiego sądu wynika, że ma w niej kilka procent
udziałów. Zasiada także w Radzie Nadzorczej spółki. Nie miała
jednak ochoty na rozmowę z nami.

- Dziękuję panu bardzo - powiedziała naszemu reporterowi. - I
do widzenia.

Bardziej rozmowny okazał się szef Elektrowni Wiatrowych SA
Wojciech Romaniszyn. Twierdzi, że jego firma nie korzystała
nigdy z pomocy posła Sieńki.

- To, że jego żona jest jednym z właścicieli firmy, nie ma
żadnego znaczenia dla naszych interesów - mówi Romaniszyn.

Zapytaliśmy posła Sieńkę, czy nie widzi nic niestosownego w
tym, że wspiera interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
małżonka.

- Co robi moja żona, to jej sprawa - tłumaczy poseł. - Nie
interesuje mnie, jak dorabia do pensji.

Parlamentarzysta ma z żoną rozdzielność majątkową. Z jego
oświadczeń, zamieszczonych na stronie internetowej Sejmu,
wynika, że nie korzysta na wiatrowych interesach żony.

  Bez zapiekłości
SLUPSK - NOWY SKANDAL SLD
Poseł SLD pomaga firmie swojej żony

Sobota, 2 sierpnia 2003r.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko działa na rzecz firmy, w której
udziały ma jego żona. - Ostrzegam, jak o tym napiszecie, podam
was do sądu - zapowiada Sieńko.

Chodzi o spółkę Elektrownie Wiatrowe SA z Pieńkowa. Bożena
Więckowska-Sieńko, żona parlamentarzysty, ma w niej udziały.
Zasiada też w Radzie Nadzorczej EW. Poseł Sieńko jest zaś
członkiem sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów
Naturalnych i Leśnictwa. Na jej posiedzeniach mocno wspiera
ideę wytwarzania prądu z wiatru. Zgodnie z polskim prawem,
zakłady energetyczne mają obowiązek odbierania wyprodukowanego
ekologicznie prądu od elektrowni wiatrowych. W ten sposób mają
one zapewniony zbyt. Poseł nie widzi nic zdrożnego w tym, że
zabiega o interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
żona. - Nie mam wpływu na to jak dorabia do pensji - twierdzi.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko popiera w Sejmie działalność
elektrowni wiatrowych. Ma w tym interes, bo jego żona jest
współwłaścicielem jednej z nich. - Proszę mnie nie łączyć z
tym, co robi moja żona - mówi Sieńko. - Obchodzi mnie tylko
ekologia. Poseł Sieńko jest w Sejmie członkiem Komisji Ochrony
Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Na jej forum staje
w obronie interesów firm prowadzących elektrownie wiatrowe.
Dlaczego?

- Korzyści z działalności takich elektrowni są oczywiste -
tłumaczy. - Zyskuje na nich środowisko i miejscowe społeczności.

Dodajmy, że w Polsce produkowanie energii elektrycznej z wiatru
wymaga koncesji i kilkunastu milionów złotych kapitału. Ale to
nie odstrasza inwestorów. Polskie prawo obliguje bowiem zakłady
energetyczne do odbioru wyprodukowanego przez nie prądu.
Określają to specjalne limity. Dzięki temu elektrownie wiatrowe
mają zapewniony zbyt.

Jak wynika z biuletynów posiedzeń komisji, Sieńko jest
zwolennikiem systematycznego zwiększania limitów poboru prądu z
elektrowni wiatrowych. Chce także, aby państwo otoczyło je
większą niż dotychczas opieką. Postuluje nawet stworzenie
systemu kar dla zakładów energetycznych, które nie wywiązują
się z obowiązku odbioru energii z wiatru i ustalenia minimalnej
ceny jej zakupu. Zdarza się, że ujmuje się wprost za
producentami elektryczności z wiatru. - Przypominam, że w 2001
roku po kilku latach przygotowań ruszyły w Polsce, na Pomorzu,
skąd jestem posłem, dwie rdzennie polskie farmy wiatrowe -
grzmiał na posiedzeniu komisji 7 stycznia br., komentując
sytuację w energetyce wiatrowej. - Teraz inwestorzy są na
skraju bankructwa, a ich zabiegi skierowane ku ratowaniu
znacznych środków własnych i pokaźnych kwot publicznych, kończą
się fiaskiem.

Na tym samym posiedzeniu obecny był Wojciech Romaniszyn, szef
firmy Elektrownie Wiatrowe SA.

- Dziś produkowaną przez nas energię elektryczną sprzedajemy po
znacznie zaniżonych kosztach - żalił się posłom. - Wszystko
wskazuje na to, że spółka będzie musiała ogłosić upadłość.

Elektrownie Wiatrowe SA prowadzą farmę wiatrową w Barzowicach
koło Darłowa. Produkowany przez siebie prąd sprzedają do
koszalińskiego zakładu energetycznego. Romaniszyn i Sieńko nie
wspomnieli jednak, że jej współwłaścicielem oraz członkiem Rady
Nadzorczej jest żona tego drugiego - Bożena Więckowska-Sieńko -
na co dzień pracownik Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku.

Spółka Elektrownie Wiatrowe SA w Pieńkowie powstała dziesięć
lat temu. Bożena Więckowska-Sieńko dołączyła do firmy rok temu.
Z danych ze słupskiego sądu wynika, że ma w niej kilka procent
udziałów. Zasiada także w Radzie Nadzorczej spółki. Nie miała
jednak ochoty na rozmowę z nami.

- Dziękuję panu bardzo - powiedziała naszemu reporterowi. - I
do widzenia.

Bardziej rozmowny okazał się szef Elektrowni Wiatrowych SA
Wojciech Romaniszyn. Twierdzi, że jego firma nie korzystała
nigdy z pomocy posła Sieńki.

- To, że jego żona jest jednym z właścicieli firmy, nie ma
żadnego znaczenia dla naszych interesów - mówi Romaniszyn.

Zapytaliśmy posła Sieńkę, czy nie widzi nic niestosownego w
tym, że wspiera interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
małżonka.

- Co robi moja żona, to jej sprawa - tłumaczy poseł. - Nie
interesuje mnie, jak dorabia do pensji.

Parlamentarzysta ma z żoną rozdzielność majątkową. Z jego
oświadczeń, zamieszczonych na stronie internetowej Sejmu,
wynika, że nie korzysta na wiatrowych interesach żony.

  www.slupsk.pl/Forum/forum03.asp?DZIAL=komen
www.slupsk.pl/Forum/forum03.asp?DZIAL=komen
Wracamy do tematu..........!!!!!!!!!!, Agnieszka Mina, 03-10-15
Dotyczy "Prezes pozwolił pić", Stanisław Kufel, 03-09-17 Dotyczy "Prezes
pozwolił pić" Głos Słupski 17.09.2003 rok. Do tej pory byłem jedynie
czytelnikiem uwag dotyczących MZK. Dzisiejszy artykuł zbulwersował mnie.
Zadzwoniłem do znajomych porozmawiałem z wieloma ludźmi. Okazało się,że
artykuł jest tylko czubkiem góry lodowej "alkoholizmu szerzącego się w MZK”.
Wszystko co złe zwala się na kierowców, może i słusznie, gdyż to oni jako
jedyni są widocznym wizerunkiem zakładu. W związku z tym zostawię ich tu w
spokoju, ludzie i tak ładują im słusznie czy też nie. W trakcie rozmów
okazało się, że w MZK jest jak w radzieckim socjalizmie - prezes pije ze
związkowcem, związkowiec pije z administracją, a administracja zwala na doły.
Ale do rzeczy...Czy pito i czy piją w MZK? Odpowiedź jest retoryczna
oczywiście, że nie piją. Picie oznacza przecież pełną kulturę i
wstrzemięźliwość. Moim zdaniem oni tam chleją co broń boże nie można
porównywać do picia. Jedyni ,którzy są bezwzględnie kontrolowani to są
nieszczęśni kierowcy.Tymczasem "grupa radzieckiego socjalizmu pozwala sobie
na wszystko.Prezes w feralnym dniu wetowania otwarcia pętli też chlał, ale
trzeba powiedzieć stanowczo, wstrzymał się przez chwilę od tego procederu,
gdy dyspozytor jak było widać zwrócił mu uwagę,że się wydurnia.Dał dyla
gdzie??? wiadomo do administracji, a tam też świętowano. Prezes, który
szanuje swoją załogę,słucha ich,słucha ich uważnie i przyjmuje dobre
propozycje,nie odmówił - a wiecie czego? tego czego dyspozytor powiedziałmu
żeby nie robił bo ma dość.I kto tu rządzi tą firmą? dyspozytor, prezes czy
kompetentna administracja. Trudno, może jestem na nich zły bo nie zaprosili
mnie na popijawę.Popijawa byłaby niczego sobie. Pochlałbym sobie za pieniądze
podatników,aaaaa później odbiliby sobie,bilety z 1,20 na 1,50 zł.Przecież w
prasie czytamy: bilans spółki musi wyjść pozytywnie. Nie można tu pominąć kto
jeszcze tam był...ministrowie, prezydenci, członkowie rad nadzorczych,goście
uprzywilejowani oraz tzw. ciżba dla udokumentowania i potwierdzenia
zasadności wydaków. Nie będę mówił czy pili, zdania moich rozmówców były tu
rozbieżne - pili czy się nachlali? Ale jeżeli jedziemy to wróćmy do normalnej
bieżącej trudnej mozolnej pracy w MZK. Oczywiście rozchodzi się tutaj,
kiedy "radziecki socjalizm" wydaje sobie uchwały zezwalające na używanie -
czytaj!!! Jak robi sobie jaja z ustawodawstwa RP - a wydaje je bardzo często,
tylko jedne są na piśmie, inne są wydawane ustnie. Więc nadal pozostanie jak
na początku – prezes ze związkowcem, związkowiec z administracją a
administracja zwala na doły. I ŻEGNAM PAŃSTWA STAROPOLSKIM POWIEDZENIEM NA
ZDROWIE

  Przeczywww.slupsk.pl/Forum/forum03.asp?DZIAL=komen
Przeczywww.slupsk.pl/Forum/forum03.asp?DZIAL=komen
Wracamy do tematu..........!!!!!!!!!!, Agnieszka Mina, 03-10-15
Dotyczy "Prezes pozwolił pić", Stanisław Kufel, 03-09-17 Dotyczy "Prezes
pozwolił pić" Głos Słupski 17.09.2003 rok. Do tej pory byłem jedynie
czytelnikiem uwag dotyczących MZK. Dzisiejszy artykuł zbulwersował mnie.
Zadzwoniłem do znajomych porozmawiałem z wieloma ludźmi. Okazało się,że
artykuł jest tylko czubkiem góry lodowej "alkoholizmu szerzącego się w MZK”.
Wszystko co złe zwala się na kierowców, może i słusznie, gdyż to oni jako
jedyni są widocznym wizerunkiem zakładu. W związku z tym zostawię ich tu w
spokoju, ludzie i tak ładują im słusznie czy też nie. W trakcie rozmów
okazało się, że w MZK jest jak w radzieckim socjalizmie - prezes pije ze
związkowcem, związkowiec pije z administracją, a administracja zwala na doły.
Ale do rzeczy...Czy pito i czy piją w MZK? Odpowiedź jest retoryczna
oczywiście, że nie piją. Picie oznacza przecież pełną kulturę i
wstrzemięźliwość. Moim zdaniem oni tam chleją co broń boże nie można
porównywać do picia. Jedyni ,którzy są bezwzględnie kontrolowani to są
nieszczęśni kierowcy.Tymczasem "grupa radzieckiego socjalizmu pozwala sobie
na wszystko.Prezes w feralnym dniu wetowania otwarcia pętli też chlał, ale
trzeba powiedzieć stanowczo, wstrzymał się przez chwilę od tego procederu,
gdy dyspozytor jak było widać zwrócił mu uwagę,że się wydurnia.Dał dyla
gdzie??? wiadomo do administracji, a tam też świętowano. Prezes, który
szanuje swoją załogę,słucha ich,słucha ich uważnie i przyjmuje dobre
propozycje,nie odmówił - a wiecie czego? tego czego dyspozytor powiedziałmu
żeby nie robił bo ma dość.I kto tu rządzi tą firmą? dyspozytor, prezes czy
kompetentna administracja. Trudno, może jestem na nich zły bo nie zaprosili
mnie na popijawę.Popijawa byłaby niczego sobie. Pochlałbym sobie za pieniądze
podatników,aaaaa później odbiliby sobie,bilety z 1,20 na 1,50 zł.Przecież w
prasie czytamy: bilans spółki musi wyjść pozytywnie. Nie można tu pominąć kto
jeszcze tam był...ministrowie, prezydenci, członkowie rad nadzorczych,goście
uprzywilejowani oraz tzw. ciżba dla udokumentowania i potwierdzenia
zasadności wydaków. Nie będę mówił czy pili, zdania moich rozmówców były tu
rozbieżne - pili czy się nachlali? Ale jeżeli jedziemy to wróćmy do normalnej
bieżącej trudnej mozolnej pracy w MZK. Oczywiście rozchodzi się tutaj,
kiedy "radziecki socjalizm" wydaje sobie uchwały zezwalające na używanie -
czytaj!!! Jak robi sobie jaja z ustawodawstwa RP - a wydaje je bardzo często,
tylko jedne są na piśmie, inne są wydawane ustnie. Więc nadal pozostanie jak
na początku – prezes ze związkowcem, związkowiec z administracją a
administracja zwala na doły. I ŻEGNAM PAŃSTWA STAROPOLSKIM POWIEDZENIEM NA
ZDROWIE

  oglądaj& #35 *& #35 *& #35 *******www.slupsk.pl/Forum/forum03
oglądaj& #35 *& #35 *& #35 *******www.slupsk.pl/Forum/forum03
Wracamy do tematu..........!!!!!!!!!!, Agnieszka Mina, 03-10-15
Dotyczy "Prezes pozwolił pić", Stanisław Kufel, 03-09-17 Dotyczy "Prezes
pozwolił pić" Głos Słupski 17.09.2003 rok. Do tej pory byłem jedynie
czytelnikiem uwag dotyczących MZK. Dzisiejszy artykuł zbulwersował mnie.
Zadzwoniłem do znajomych porozmawiałem z wieloma ludźmi. Okazało się,że
artykuł jest tylko czubkiem góry lodowej "alkoholizmu szerzącego się w MZK”.
Wszystko co złe zwala się na kierowców, może i słusznie, gdyż to oni jako
jedyni są widocznym wizerunkiem zakładu. W związku z tym zostawię ich tu w
spokoju, ludzie i tak ładują im słusznie czy też nie. W trakcie rozmów
okazało się, że w MZK jest jak w radzieckim socjalizmie - prezes pije ze
związkowcem, związkowiec pije z administracją, a administracja zwala na doły.
Ale do rzeczy...Czy pito i czy piją w MZK? Odpowiedź jest retoryczna
oczywiście, że nie piją. Picie oznacza przecież pełną kulturę i
wstrzemięźliwość. Moim zdaniem oni tam chleją co broń boże nie można
porównywać do picia. Jedyni ,którzy są bezwzględnie kontrolowani to są
nieszczęśni kierowcy.Tymczasem "grupa radzieckiego socjalizmu pozwala sobie
na wszystko.Prezes w feralnym dniu wetowania otwarcia pętli też chlał, ale
trzeba powiedzieć stanowczo, wstrzymał się przez chwilę od tego procederu,
gdy dyspozytor jak było widać zwrócił mu uwagę,że się wydurnia.Dał dyla
gdzie??? wiadomo do administracji, a tam też świętowano. Prezes, który
szanuje swoją załogę,słucha ich,słucha ich uważnie i przyjmuje dobre
propozycje,nie odmówił - a wiecie czego? tego czego dyspozytor powiedziałmu
żeby nie robił bo ma dość.I kto tu rządzi tą firmą? dyspozytor, prezes czy
kompetentna administracja. Trudno, może jestem na nich zły bo nie zaprosili
mnie na popijawę.Popijawa byłaby niczego sobie. Pochlałbym sobie za pieniądze
podatników,aaaaa później odbiliby sobie,bilety z 1,20 na 1,50 zł.Przecież w
prasie czytamy: bilans spółki musi wyjść pozytywnie. Nie można tu pominąć kto
jeszcze tam był...ministrowie, prezydenci, członkowie rad nadzorczych,goście
uprzywilejowani oraz tzw. ciżba dla udokumentowania i potwierdzenia
zasadności wydaków. Nie będę mówił czy pili, zdania moich rozmówców były tu
rozbieżne - pili czy się nachlali? Ale jeżeli jedziemy to wróćmy do normalnej
bieżącej trudnej mozolnej pracy w MZK. Oczywiście rozchodzi się tutaj,
kiedy "radziecki socjalizm" wydaje sobie uchwały zezwalające na używanie -
czytaj!!! Jak robi sobie jaja z ustawodawstwa RP - a wydaje je bardzo często,
tylko jedne są na piśmie, inne są wydawane ustnie. Więc nadal pozostanie jak
na początku – prezes ze związkowcem, związkowiec z administracją a
administracja zwala na doły. I ŻEGNAM PAŃSTWA STAROPOLSKIM POWIEDZENIEM NA
ZDROWIE

  Na pierwsze zakupy mamy ruszyć w wakacje 2008 roku
Na pierwsze zakupy mamy ruszyć w wakacje 2008 roku
Jak szybko i skutecznie budować centra i sklepy wielkopowierzch-
niowe? O to koszalińskie władze powinny zapytać swoich kolegów-samorządowców
w Słupsku i pobliskiej Kobylnicy. Tutaj kolejne inwestycje pojawiają się jak
grzyby po deszczu. Już działa Real, Obi i Kaufland. Od wiosny trwa budowa
hipermarketu E.Leclerc, rozpoczynają się właśnie prace przy Castoramie. W
planach są trzy ogromne galerie handlowe. W samym centrum firma Polimeni
rozpocznie jesienią budowę trzypiętrowej Galerii Słupsk o powierzchni 20 tys.
m kw. Dokumenty o pozwolenie na budowę złożyła już w ratuszu spółka Casino,
która planuje budowę Galerii Bursztynowej. Natomiast tydzień temu spółka Echo
Investment ujawniła plany budowy gigantycznego centrum Arena przy ul.
Krzywoustego. Koszt tylko tej inwestycji oszacowano na 200 milionów złotych!
(nik)

W Koszalinie miało być wielkie centrum handlowe. Na razie zaczyna się od
poślizgu. Inwestor obiecywał najpierw otwarcie w grudniu przyszłego roku.
Wczoraj obwieścił, że realny termin to wakacje 2008 roku. Więcej, nie wiadomo
nawet, kiedy zostanie wbita pierwsza łopata.

Centrum handlowo-usługowe ma stanąć na 12 hektarach przy ul. Gnieźnieńskiej w
Koszalinie. Dla miasta wydarzenie ma tym większe znaczenie, że do tej pory do
Koszalina nie miała wstępu żadna duża sieć handlowa, a rynek zmonopolizowali
lokalni handlowcy. W końcu miasto sprzedało grunty za 33 mln zł Holendrom,
którzy roztoczyli przed mieszkańcami świetlane wizje.
Centrum składać się ma z dwóch dużych obiektów: jeden o powierzchni 45 tys. m
kw., drugi - 10 tys. m kw. W większym, który zajmie dwie kondygnacje
nadziemne i jedną podziemną, znajdzie się wielki hipermarket (10 tys. m kw.).
Jakiej sieci? Tego inwestor wciąż nie ujawnia, twierdząc, że nadal trwają
rozmowy z większością znanych firm krajowych i zagranicznych. W centrum
znajdzie się także: sklep z elektroniką, pasaż handlowy pod szklanym dachem,
multikino (2 tys. m kw.), duża kręgielnia, restauracje. Nad wszystkim
dominować będzie latarnia morska, która ma stanowić część zabudowy. Drugi
obiekt, jednokondygnacyjny, zajmie ogromny sklep typu "dom i ogród”. Do tego
parkingi (także podziemne i na dachu) łącznie na 1.500 miejsc.
Inwestycja planowana jest z rozmachem. Szkoda, że na razie tylko na
papierze. - Owszem, deklarowałem wcześniejszy termin zakończenia inwestycji.
Wtedy to była realna data. Jednak nie mamy gotowych projektów w szufladzie.
Każdą koncepcję trzeba opracować indywidualnie - mówił nam Tomasz Matusiak ze
spółki Multi Development na wczorajszym spotkaniu w koszalińskim ratuszu.
Tłumaczenia dotyczące opóźnienia są mało konkretne. Miejmy nadzieję, że
budowa nie podzieli losów koszalińskiego akwaparku - po wielu latach planów i
obietnic, obiektu nie ma do dziś.

  W Sejmie o zgodzie na areszt posłów
slupsk - nowe starachowice
Poseł SLD pomaga firmie swojej żony

Sobota, 2 sierpnia 2003r.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko działa na rzecz firmy, w której
udziały ma jego żona. - Ostrzegam, jak o tym napiszecie, podam
was do sądu - zapowiada Sieńko.

Chodzi o spółkę Elektrownie Wiatrowe SA z Pieńkowa. Bożena
Więckowska-Sieńko, żona parlamentarzysty, ma w niej udziały.
Zasiada też w Radzie Nadzorczej EW. Poseł Sieńko jest zaś
członkiem sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów
Naturalnych i Leśnictwa. Na jej posiedzeniach mocno wspiera
ideę wytwarzania prądu z wiatru. Zgodnie z polskim prawem,
zakłady energetyczne mają obowiązek odbierania wyprodukowanego
ekologicznie prądu od elektrowni wiatrowych. W ten sposób mają
one zapewniony zbyt. Poseł nie widzi nic zdrożnego w tym, że
zabiega o interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
żona. - Nie mam wpływu na to jak dorabia do pensji - twierdzi.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko popiera w Sejmie działalność
elektrowni wiatrowych. Ma w tym interes, bo jego żona jest
współwłaścicielem jednej z nich. - Proszę mnie nie łączyć z
tym, co robi moja żona - mówi Sieńko. - Obchodzi mnie tylko
ekologia. Poseł Sieńko jest w Sejmie członkiem Komisji Ochrony
Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Na jej forum staje
w obronie interesów firm prowadzących elektrownie wiatrowe.
Dlaczego?

- Korzyści z działalności takich elektrowni są oczywiste -
tłumaczy. - Zyskuje na nich środowisko i miejscowe społeczności.

Dodajmy, że w Polsce produkowanie energii elektrycznej z wiatru
wymaga koncesji i kilkunastu milionów złotych kapitału. Ale to
nie odstrasza inwestorów. Polskie prawo obliguje bowiem zakłady
energetyczne do odbioru wyprodukowanego przez nie prądu.
Określają to specjalne limity. Dzięki temu elektrownie wiatrowe
mają zapewniony zbyt.

Jak wynika z biuletynów posiedzeń komisji, Sieńko jest
zwolennikiem systematycznego zwiększania limitów poboru prądu z
elektrowni wiatrowych. Chce także, aby państwo otoczyło je
większą niż dotychczas opieką. Postuluje nawet stworzenie
systemu kar dla zakładów energetycznych, które nie wywiązują
się z obowiązku odbioru energii z wiatru i ustalenia minimalnej
ceny jej zakupu. Zdarza się, że ujmuje się wprost za
producentami elektryczności z wiatru. - Przypominam, że w 2001
roku po kilku latach przygotowań ruszyły w Polsce, na Pomorzu,
skąd jestem posłem, dwie rdzennie polskie farmy wiatrowe -
grzmiał na posiedzeniu komisji 7 stycznia br., komentując
sytuację w energetyce wiatrowej. - Teraz inwestorzy są na
skraju bankructwa, a ich zabiegi skierowane ku ratowaniu
znacznych środków własnych i pokaźnych kwot publicznych, kończą
się fiaskiem.

Na tym samym posiedzeniu obecny był Wojciech Romaniszyn, szef
firmy Elektrownie Wiatrowe SA.

- Dziś produkowaną przez nas energię elektryczną sprzedajemy po
znacznie zaniżonych kosztach - żalił się posłom. - Wszystko
wskazuje na to, że spółka będzie musiała ogłosić upadłość.

Elektrownie Wiatrowe SA prowadzą farmę wiatrową w Barzowicach
koło Darłowa. Produkowany przez siebie prąd sprzedają do
koszalińskiego zakładu energetycznego. Romaniszyn i Sieńko nie
wspomnieli jednak, że jej współwłaścicielem oraz członkiem Rady
Nadzorczej jest żona tego drugiego - Bożena Więckowska-Sieńko -
na co dzień pracownik Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku.

Spółka Elektrownie Wiatrowe SA w Pieńkowie powstała dziesięć
lat temu. Bożena Więckowska-Sieńko dołączyła do firmy rok temu.
Z danych ze słupskiego sądu wynika, że ma w niej kilka procent
udziałów. Zasiada także w Radzie Nadzorczej spółki. Nie miała
jednak ochoty na rozmowę z nami.

- Dziękuję panu bardzo - powiedziała naszemu reporterowi. - I
do widzenia.

Bardziej rozmowny okazał się szef Elektrowni Wiatrowych SA
Wojciech Romaniszyn. Twierdzi, że jego firma nie korzystała
nigdy z pomocy posła Sieńki.

- To, że jego żona jest jednym z właścicieli firmy, nie ma
żadnego znaczenia dla naszych interesów - mówi Romaniszyn.

Zapytaliśmy posła Sieńkę, czy nie widzi nic niestosownego w
tym, że wspiera interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
małżonka.

- Co robi moja żona, to jej sprawa - tłumaczy poseł. - Nie
interesuje mnie, jak dorabia do pensji.

Parlamentarzysta ma z żoną rozdzielność majątkową. Z jego
oświadczeń, zamieszczonych na stronie internetowej Sejmu,
wynika, że nie korzysta na wiatrowych interesach żony.

  Kurczuk: Bo Jagiełło mataczy i kręci
SLUPSK - NOWE STARACHOWICE
Poseł SLD pomaga firmie swojej żony

Sobota, 2 sierpnia 2003r.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko działa na rzecz firmy, w której
udziały ma jego żona. - Ostrzegam, jak o tym napiszecie, podam
was do sądu - zapowiada Sieńko.

Chodzi o spółkę Elektrownie Wiatrowe SA z Pieńkowa. Bożena
Więckowska-Sieńko, żona parlamentarzysty, ma w niej udziały.
Zasiada też w Radzie Nadzorczej EW. Poseł Sieńko jest zaś
członkiem sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów
Naturalnych i Leśnictwa. Na jej posiedzeniach mocno wspiera
ideę wytwarzania prądu z wiatru. Zgodnie z polskim prawem,
zakłady energetyczne mają obowiązek odbierania wyprodukowanego
ekologicznie prądu od elektrowni wiatrowych. W ten sposób mają
one zapewniony zbyt. Poseł nie widzi nic zdrożnego w tym, że
zabiega o interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
żona. - Nie mam wpływu na to jak dorabia do pensji - twierdzi.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko popiera w Sejmie działalność
elektrowni wiatrowych. Ma w tym interes, bo jego żona jest
współwłaścicielem jednej z nich. - Proszę mnie nie łączyć z
tym, co robi moja żona - mówi Sieńko. - Obchodzi mnie tylko
ekologia. Poseł Sieńko jest w Sejmie członkiem Komisji Ochrony
Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Na jej forum staje
w obronie interesów firm prowadzących elektrownie wiatrowe.
Dlaczego?

- Korzyści z działalności takich elektrowni są oczywiste -
tłumaczy. - Zyskuje na nich środowisko i miejscowe społeczności.

Dodajmy, że w Polsce produkowanie energii elektrycznej z wiatru
wymaga koncesji i kilkunastu milionów złotych kapitału. Ale to
nie odstrasza inwestorów. Polskie prawo obliguje bowiem zakłady
energetyczne do odbioru wyprodukowanego przez nie prądu.
Określają to specjalne limity. Dzięki temu elektrownie wiatrowe
mają zapewniony zbyt.

Jak wynika z biuletynów posiedzeń komisji, Sieńko jest
zwolennikiem systematycznego zwiększania limitów poboru prądu z
elektrowni wiatrowych. Chce także, aby państwo otoczyło je
większą niż dotychczas opieką. Postuluje nawet stworzenie
systemu kar dla zakładów energetycznych, które nie wywiązują
się z obowiązku odbioru energii z wiatru i ustalenia minimalnej
ceny jej zakupu. Zdarza się, że ujmuje się wprost za
producentami elektryczności z wiatru. - Przypominam, że w 2001
roku po kilku latach przygotowań ruszyły w Polsce, na Pomorzu,
skąd jestem posłem, dwie rdzennie polskie farmy wiatrowe -
grzmiał na posiedzeniu komisji 7 stycznia br., komentując
sytuację w energetyce wiatrowej. - Teraz inwestorzy są na
skraju bankructwa, a ich zabiegi skierowane ku ratowaniu
znacznych środków własnych i pokaźnych kwot publicznych, kończą
się fiaskiem.

Na tym samym posiedzeniu obecny był Wojciech Romaniszyn, szef
firmy Elektrownie Wiatrowe SA.

- Dziś produkowaną przez nas energię elektryczną sprzedajemy po
znacznie zaniżonych kosztach - żalił się posłom. - Wszystko
wskazuje na to, że spółka będzie musiała ogłosić upadłość.

Elektrownie Wiatrowe SA prowadzą farmę wiatrową w Barzowicach
koło Darłowa. Produkowany przez siebie prąd sprzedają do
koszalińskiego zakładu energetycznego. Romaniszyn i Sieńko nie
wspomnieli jednak, że jej współwłaścicielem oraz członkiem Rady
Nadzorczej jest żona tego drugiego - Bożena Więckowska-Sieńko -
na co dzień pracownik Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku.

Spółka Elektrownie Wiatrowe SA w Pieńkowie powstała dziesięć
lat temu. Bożena Więckowska-Sieńko dołączyła do firmy rok temu.
Z danych ze słupskiego sądu wynika, że ma w niej kilka procent
udziałów. Zasiada także w Radzie Nadzorczej spółki. Nie miała
jednak ochoty na rozmowę z nami.

- Dziękuję panu bardzo - powiedziała naszemu reporterowi. - I
do widzenia.

Bardziej rozmowny okazał się szef Elektrowni Wiatrowych SA
Wojciech Romaniszyn. Twierdzi, że jego firma nie korzystała
nigdy z pomocy posła Sieńki.

- To, że jego żona jest jednym z właścicieli firmy, nie ma
żadnego znaczenia dla naszych interesów - mówi Romaniszyn.

Zapytaliśmy posła Sieńkę, czy nie widzi nic niestosownego w
tym, że wspiera interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
małżonka.

- Co robi moja żona, to jej sprawa - tłumaczy poseł. - Nie
interesuje mnie, jak dorabia do pensji.

Parlamentarzysta ma z żoną rozdzielność majątkową. Z jego
oświadczeń, zamieszczonych na stronie internetowej Sejmu,
wynika, że nie korzysta na wiatrowych interesach żony.

  Kurczuk: sąd popełnił błąd w sprawie Łyżwińskiego
SLUPSK - NASTEPNE STARACHOWICE
Poseł SLD pomaga firmie swojej żony

Sobota, 2 sierpnia 2003r.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko działa na rzecz firmy, w której
udziały ma jego żona. - Ostrzegam, jak o tym napiszecie, podam
was do sądu - zapowiada Sieńko.

Chodzi o spółkę Elektrownie Wiatrowe SA z Pieńkowa. Bożena
Więckowska-Sieńko, żona parlamentarzysty, ma w niej udziały.
Zasiada też w Radzie Nadzorczej EW. Poseł Sieńko jest zaś
członkiem sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów
Naturalnych i Leśnictwa. Na jej posiedzeniach mocno wspiera
ideę wytwarzania prądu z wiatru. Zgodnie z polskim prawem,
zakłady energetyczne mają obowiązek odbierania wyprodukowanego
ekologicznie prądu od elektrowni wiatrowych. W ten sposób mają
one zapewniony zbyt. Poseł nie widzi nic zdrożnego w tym, że
zabiega o interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
żona. - Nie mam wpływu na to jak dorabia do pensji - twierdzi.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko popiera w Sejmie działalność
elektrowni wiatrowych. Ma w tym interes, bo jego żona jest
współwłaścicielem jednej z nich. - Proszę mnie nie łączyć z
tym, co robi moja żona - mówi Sieńko. - Obchodzi mnie tylko
ekologia. Poseł Sieńko jest w Sejmie członkiem Komisji Ochrony
Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Na jej forum staje
w obronie interesów firm prowadzących elektrownie wiatrowe.
Dlaczego?

- Korzyści z działalności takich elektrowni są oczywiste -
tłumaczy. - Zyskuje na nich środowisko i miejscowe społeczności.

Dodajmy, że w Polsce produkowanie energii elektrycznej z wiatru
wymaga koncesji i kilkunastu milionów złotych kapitału. Ale to
nie odstrasza inwestorów. Polskie prawo obliguje bowiem zakłady
energetyczne do odbioru wyprodukowanego przez nie prądu.
Określają to specjalne limity. Dzięki temu elektrownie wiatrowe
mają zapewniony zbyt.

Jak wynika z biuletynów posiedzeń komisji, Sieńko jest
zwolennikiem systematycznego zwiększania limitów poboru prądu z
elektrowni wiatrowych. Chce także, aby państwo otoczyło je
większą niż dotychczas opieką. Postuluje nawet stworzenie
systemu kar dla zakładów energetycznych, które nie wywiązują
się z obowiązku odbioru energii z wiatru i ustalenia minimalnej
ceny jej zakupu. Zdarza się, że ujmuje się wprost za
producentami elektryczności z wiatru. - Przypominam, że w 2001
roku po kilku latach przygotowań ruszyły w Polsce, na Pomorzu,
skąd jestem posłem, dwie rdzennie polskie farmy wiatrowe -
grzmiał na posiedzeniu komisji 7 stycznia br., komentując
sytuację w energetyce wiatrowej. - Teraz inwestorzy są na
skraju bankructwa, a ich zabiegi skierowane ku ratowaniu
znacznych środków własnych i pokaźnych kwot publicznych, kończą
się fiaskiem.

Na tym samym posiedzeniu obecny był Wojciech Romaniszyn, szef
firmy Elektrownie Wiatrowe SA.

- Dziś produkowaną przez nas energię elektryczną sprzedajemy po
znacznie zaniżonych kosztach - żalił się posłom. - Wszystko
wskazuje na to, że spółka będzie musiała ogłosić upadłość.

Elektrownie Wiatrowe SA prowadzą farmę wiatrową w Barzowicach
koło Darłowa. Produkowany przez siebie prąd sprzedają do
koszalińskiego zakładu energetycznego. Romaniszyn i Sieńko nie
wspomnieli jednak, że jej współwłaścicielem oraz członkiem Rady
Nadzorczej jest żona tego drugiego - Bożena Więckowska-Sieńko -
na co dzień pracownik Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku.

Spółka Elektrownie Wiatrowe SA w Pieńkowie powstała dziesięć
lat temu. Bożena Więckowska-Sieńko dołączyła do firmy rok temu.
Z danych ze słupskiego sądu wynika, że ma w niej kilka procent
udziałów. Zasiada także w Radzie Nadzorczej spółki. Nie miała
jednak ochoty na rozmowę z nami.

- Dziękuję panu bardzo - powiedziała naszemu reporterowi. - I
do widzenia.

Bardziej rozmowny okazał się szef Elektrowni Wiatrowych SA
Wojciech Romaniszyn. Twierdzi, że jego firma nie korzystała
nigdy z pomocy posła Sieńki.

- To, że jego żona jest jednym z właścicieli firmy, nie ma
żadnego znaczenia dla naszych interesów - mówi Romaniszyn.

Zapytaliśmy posła Sieńkę, czy nie widzi nic niestosownego w
tym, że wspiera interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
małżonka.

- Co robi moja żona, to jej sprawa - tłumaczy poseł. - Nie
interesuje mnie, jak dorabia do pensji.

Parlamentarzysta ma z żoną rozdzielność majątkową. Z jego
oświadczeń, zamieszczonych na stronie internetowej Sejmu,
wynika, że nie korzysta na wiatrowych interesach żony.

  Tablica ku czci rtm. Pileckiego na gmachu redak...
NOWE STQARACHOWICE- SLUPSK
Poseł SLD pomaga firmie swojej żony

Sobota, 2 sierpnia 2003r.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko działa na rzecz firmy, w której
udziały ma jego żona. - Ostrzegam, jak o tym napiszecie, podam
was do sądu - zapowiada Sieńko.

Chodzi o spółkę Elektrownie Wiatrowe SA z Pieńkowa. Bożena
Więckowska-Sieńko, żona parlamentarzysty, ma w niej udziały.
Zasiada też w Radzie Nadzorczej EW. Poseł Sieńko jest zaś
członkiem sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów
Naturalnych i Leśnictwa. Na jej posiedzeniach mocno wspiera
ideę wytwarzania prądu z wiatru. Zgodnie z polskim prawem,
zakłady energetyczne mają obowiązek odbierania wyprodukowanego
ekologicznie prądu od elektrowni wiatrowych. W ten sposób mają
one zapewniony zbyt. Poseł nie widzi nic zdrożnego w tym, że
zabiega o interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
żona. - Nie mam wpływu na to jak dorabia do pensji - twierdzi.

Słupski poseł SLD Jan Sieńko popiera w Sejmie działalność
elektrowni wiatrowych. Ma w tym interes, bo jego żona jest
współwłaścicielem jednej z nich. - Proszę mnie nie łączyć z
tym, co robi moja żona - mówi Sieńko. - Obchodzi mnie tylko
ekologia. Poseł Sieńko jest w Sejmie członkiem Komisji Ochrony
Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Na jej forum staje
w obronie interesów firm prowadzących elektrownie wiatrowe.
Dlaczego?

- Korzyści z działalności takich elektrowni są oczywiste -
tłumaczy. - Zyskuje na nich środowisko i miejscowe społeczności.

Dodajmy, że w Polsce produkowanie energii elektrycznej z wiatru
wymaga koncesji i kilkunastu milionów złotych kapitału. Ale to
nie odstrasza inwestorów. Polskie prawo obliguje bowiem zakłady
energetyczne do odbioru wyprodukowanego przez nie prądu.
Określają to specjalne limity. Dzięki temu elektrownie wiatrowe
mają zapewniony zbyt.

Jak wynika z biuletynów posiedzeń komisji, Sieńko jest
zwolennikiem systematycznego zwiększania limitów poboru prądu z
elektrowni wiatrowych. Chce także, aby państwo otoczyło je
większą niż dotychczas opieką. Postuluje nawet stworzenie
systemu kar dla zakładów energetycznych, które nie wywiązują
się z obowiązku odbioru energii z wiatru i ustalenia minimalnej
ceny jej zakupu. Zdarza się, że ujmuje się wprost za
producentami elektryczności z wiatru. - Przypominam, że w 2001
roku po kilku latach przygotowań ruszyły w Polsce, na Pomorzu,
skąd jestem posłem, dwie rdzennie polskie farmy wiatrowe -
grzmiał na posiedzeniu komisji 7 stycznia br., komentując
sytuację w energetyce wiatrowej. - Teraz inwestorzy są na
skraju bankructwa, a ich zabiegi skierowane ku ratowaniu
znacznych środków własnych i pokaźnych kwot publicznych, kończą
się fiaskiem.

Na tym samym posiedzeniu obecny był Wojciech Romaniszyn, szef
firmy Elektrownie Wiatrowe SA.

- Dziś produkowaną przez nas energię elektryczną sprzedajemy po
znacznie zaniżonych kosztach - żalił się posłom. - Wszystko
wskazuje na to, że spółka będzie musiała ogłosić upadłość.

Elektrownie Wiatrowe SA prowadzą farmę wiatrową w Barzowicach
koło Darłowa. Produkowany przez siebie prąd sprzedają do
koszalińskiego zakładu energetycznego. Romaniszyn i Sieńko nie
wspomnieli jednak, że jej współwłaścicielem oraz członkiem Rady
Nadzorczej jest żona tego drugiego - Bożena Więckowska-Sieńko -
na co dzień pracownik Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku.

Spółka Elektrownie Wiatrowe SA w Pieńkowie powstała dziesięć
lat temu. Bożena Więckowska-Sieńko dołączyła do firmy rok temu.
Z danych ze słupskiego sądu wynika, że ma w niej kilka procent
udziałów. Zasiada także w Radzie Nadzorczej spółki. Nie miała
jednak ochoty na rozmowę z nami.

- Dziękuję panu bardzo - powiedziała naszemu reporterowi. - I
do widzenia.

Bardziej rozmowny okazał się szef Elektrowni Wiatrowych SA
Wojciech Romaniszyn. Twierdzi, że jego firma nie korzystała
nigdy z pomocy posła Sieńki.

- To, że jego żona jest jednym z właścicieli firmy, nie ma
żadnego znaczenia dla naszych interesów - mówi Romaniszyn.

Zapytaliśmy posła Sieńkę, czy nie widzi nic niestosownego w
tym, że wspiera interesy branży, w którą zaangażowana jest jego
małżonka.

- Co robi moja żona, to jej sprawa - tłumaczy poseł. - Nie
interesuje mnie, jak dorabia do pensji.

Parlamentarzysta ma z żoną rozdzielność majątkową. Z jego
oświadczeń, zamieszczonych na stronie internetowej Sejmu,
wynika, że nie korzysta na wiatrowych interesach żony.

  Warto-www.slupsk.pl/Forum/forum03.asp?DZIAL=komen
Warto-www.slupsk.pl/Forum/forum03.asp?DZIAL=komen
Wracamy do tematu..........!!!!!!!!!!, Agnieszka Mina, 03-10-15
Dotyczy "Prezes pozwolił pić", Stanisław Kufel, 03-09-17 Dotyczy "Prezes
pozwolił pić" Głos Słupski 17.09.2003 rok. Do tej pory byłem jedynie
czytelnikiem uwag dotyczących MZK. Dzisiejszy artykuł zbulwersował mnie.
Zadzwoniłem do znajomych porozmawiałem z wieloma ludźmi. Okazało się,że
artykuł jest tylko czubkiem góry lodowej "alkoholizmu szerzącego się w MZK”.
Wszystko co złe zwala się na kierowców, może i słusznie, gdyż to oni jako
jedyni są widocznym wizerunkiem zakładu. W związku z tym zostawię ich tu w
spokoju, ludzie i tak ładują im słusznie czy też nie. W trakcie rozmów
okazało się, że w MZK jest jak w radzieckim socjalizmie - prezes pije ze
związkowcem, związkowiec pije z administracją, a administracja zwala na doły.
Ale do rzeczy...Czy pito i czy piją w MZK? Odpowiedź jest retoryczna
oczywiście, że nie piją. Picie oznacza przecież pełną kulturę i
wstrzemięźliwość. Moim zdaniem oni tam chleją co broń boże nie można
porównywać do picia. Jedyni ,którzy są bezwzględnie kontrolowani to są
nieszczęśni kierowcy.Tymczasem "grupa radzieckiego socjalizmu pozwala sobie
na wszystko.Prezes w feralnym dniu wetowania otwarcia pętli też chlał, ale
trzeba powiedzieć stanowczo, wstrzymał się przez chwilę od tego procederu,
gdy dyspozytor jak było widać zwrócił mu uwagę,że się wydurnia.Dał dyla
gdzie??? wiadomo do administracji, a tam też świętowano. Prezes, który
szanuje swoją załogę,słucha ich,słucha ich uważnie i przyjmuje dobre
propozycje,nie odmówił - a wiecie czego? tego czego dyspozytor powiedziałmu
żeby nie robił bo ma dość.I kto tu rządzi tą firmą? dyspozytor, prezes czy
kompetentna administracja. Trudno, może jestem na nich zły bo nie zaprosili
mnie na popijawę.Popijawa byłaby niczego sobie. Pochlałbym sobie za pieniądze
podatników,aaaaa później odbiliby sobie,bilety z 1,20 na 1,50 zł.Przecież w
prasie czytamy: bilans spółki musi wyjść pozytywnie. Nie można tu pominąć kto
jeszcze tam był...ministrowie, prezydenci, członkowie rad nadzorczych,goście
uprzywilejowani oraz tzw. ciżba dla udokumentowania i potwierdzenia
zasadności wydaków. Nie będę mówił czy pili, zdania moich rozmówców były tu
rozbieżne - pili czy się nachlali? Ale jeżeli jedziemy to wróćmy do normalnej
bieżącej trudnej mozolnej pracy w MZK. Oczywiście rozchodzi się tutaj,
kiedy "radziecki socjalizm" wydaje sobie uchwały zezwalające na używanie -
czytaj!!! Jak robi sobie jaja z ustawodawstwa RP - a wydaje je bardzo często,
tylko jedne są na piśmie, inne są wydawane ustnie. Więc nadal pozostanie jak
na początku – prezes ze związkowcem, związkowiec z administracją a
administracja zwala na doły. I ŻEGNAM PAŃSTWA STAROPOLSKIM POWIEDZENIEM NA
ZDROWIE

  Przeczytaj warto--www.slupsk.pl/Forum/
Przeczytaj warto--www.slupsk.pl/Forum/
Wracamy do tematu..........!!!!!!!!!!, Agnieszka Mina, 03-10-15
Dotyczy "Prezes pozwolił pić", Stanisław Kufel, 03-09-17 Dotyczy "Prezes
pozwolił pić" Głos Słupski 17.09.2003 rok. Do tej pory byłem jedynie
czytelnikiem uwag dotyczących MZK. Dzisiejszy artykuł zbulwersował mnie.
Zadzwoniłem do znajomych porozmawiałem z wieloma ludźmi. Okazało się,że
artykuł jest tylko czubkiem góry lodowej "alkoholizmu szerzącego się w MZK”.
Wszystko co złe zwala się na kierowców, może i słusznie, gdyż to oni jako
jedyni są widocznym wizerunkiem zakładu. W związku z tym zostawię ich tu w
spokoju, ludzie i tak ładują im słusznie czy też nie. W trakcie rozmów
okazało się, że w MZK jest jak w radzieckim socjalizmie - prezes pije ze
związkowcem, związkowiec pije z administracją, a administracja zwala na doły.
Ale do rzeczy...Czy pito i czy piją w MZK? Odpowiedź jest retoryczna
oczywiście, że nie piją. Picie oznacza przecież pełną kulturę i
wstrzemięźliwość. Moim zdaniem oni tam chleją co broń boże nie można
porównywać do picia. Jedyni ,którzy są bezwzględnie kontrolowani to są
nieszczęśni kierowcy.Tymczasem "grupa radzieckiego socjalizmu pozwala sobie
na wszystko.Prezes w feralnym dniu wetowania otwarcia pętli też chlał, ale
trzeba powiedzieć stanowczo, wstrzymał się przez chwilę od tego procederu,
gdy dyspozytor jak było widać zwrócił mu uwagę,że się wydurnia.Dał dyla
gdzie??? wiadomo do administracji, a tam też świętowano. Prezes, który
szanuje swoją załogę,słucha ich,słucha ich uważnie i przyjmuje dobre
propozycje,nie odmówił - a wiecie czego? tego czego dyspozytor powiedziałmu
żeby nie robił bo ma dość.I kto tu rządzi tą firmą? dyspozytor, prezes czy
kompetentna administracja. Trudno, może jestem na nich zły bo nie zaprosili
mnie na popijawę.Popijawa byłaby niczego sobie. Pochlałbym sobie za pieniądze
podatników,aaaaa później odbiliby sobie,bilety z 1,20 na 1,50 zł.Przecież w
prasie czytamy: bilans spółki musi wyjść pozytywnie. Nie można tu pominąć kto
jeszcze tam był...ministrowie, prezydenci, członkowie rad nadzorczych,goście
uprzywilejowani oraz tzw. ciżba dla udokumentowania i potwierdzenia
zasadności wydaków. Nie będę mówił czy pili, zdania moich rozmówców były tu
rozbieżne - pili czy się nachlali? Ale jeżeli jedziemy to wróćmy do normalnej
bieżącej trudnej mozolnej pracy w MZK. Oczywiście rozchodzi się tutaj,
kiedy "radziecki socjalizm" wydaje sobie uchwały zezwalające na używanie -
czytaj!!! Jak robi sobie jaja z ustawodawstwa RP - a wydaje je bardzo często,
tylko jedne są na piśmie, inne są wydawane ustnie. Więc nadal pozostanie jak
na początku – prezes ze związkowcem, związkowiec z administracją a
administracja zwala na doły. I ŻEGNAM PAŃSTWA STAROPOLSKIM POWIEDZENIEM NA
ZDROWIE